Problem polega na tym że to co było, przynajmniej według mnie, musi iść do kosza. A już są tego fani. Został oparte na słabych filmach. A teraz nowi producenci muszą coś z tym zrobić więc muszą zaorać. Gunn powiedział tylko że dobrze się mu pracowało ze "Strażnikami" i jest z tego problem. Tak nie powinien brać ich do głównych ról, przynajmniej dopóki trwa cykl Strażnicy Galaktyki. A fani i ich odmiany zawsze będą i będą się burzyć.