nie ma to jak merytoryczna odpowiedź :], taki głos w dyskusji, zawsze na wagę złota.
ooo... bosze!! Jaki bool doopy!! w większości komentarzy i w sondzie! Naprawdę, i te wypociny ludzi nie robiących zawodowo dubbingu za granicą (bo jak wszyscy piszą: polski to dno) - że "to takie nie profesjonalne".. buhahaha.. czytajcie czasem swoje komentarze! Niech pokażo chopaki na co ich stać :) - a potem będziecie hejtować, cebularze.
Kolejna sprawa, dla tych co nie umieją czytać ze zrozumieniem, albo dla tych co czytają pierwsze i ostatnie zdanie: w tekście była wypowiedź od szefa marketingu dla marki Battlefield w Polsce, że: "Nagrywane frazy były już wcześniej przygotowane, więc niestety nie było tutaj pola do kreatywności"- tak więc komentujący intelidżęcie: odzywki nawykowe Panów będą tylko wtedy, jeśli projektujący je człowiek myślał tak jak Ty -booom headshot!.
Większość "profesjonalnych" dubbingów w grach to kooppa okrutna. Trudno sobie wyobrazić większą, szczególnie po dubbingu singla BF4, - jeszcze dziś mi dzwoni w uszach: choć tu Rainer!!, szybciej Rajner!!, dawaj Rajner!!, itd. Rajner!!. Czy może dubbing BFa spotkać gorszego??.
Oczywiście grę może spotkać coś gorszego, bo po i tak nie najlepszym BF4 wyjdzie jeszcze gorszy BF1!!? Czyli prawie steampunk na pierwszej wojnie światowej - na sterydach. Kiedyś (i to mnie do niej przyciągnęło) seria BF charakteryzowała się pozornym (casualowym) realizmem wojny, teraz to już będzie alternatywna rzeczywistość. Nie wiem, czy tego szukają fani BFa.
Team Fortress od Blizzarda w wydaniu Disneyowym - nie wiem: cieszyć się czy płakać?