MMORPG z krwi i kości, który długo dojrzewał. Niskie oceny spowodowane są niemrawym początkiem, problemami technicznymi i objawami pay2win. Po latach jednak można odpalić TESO i spotkać grę diametralnie inną, dopracowaną, rozległą i co najważniejsze wciągającą jak bagno. Szkoda, bo gdyby wystartowali w taki sam sposób, gra mogłaby powtórzyć sukces WOWa, bo uniwersum daje ogromne pole do popisu i ma grono oddanych fanów.
Nie wiem, czy mogę pisać o tej odsłonie obiektywnie w kontekście innych Total Warów przez jej ramy czasowe i realia historyczne, wszakże XVIII wiek, rozpowszechnienie broni palnej, wojny secesyjne i schyłek RP to mój ulubiony okres historyczny. Pod względem technicznym jest to stary dobry Total War, gameplay'owo obrót o 180 stopni przez używanie broni palnej. W żadną strategię do tej pory nie bawiłem się tak doskonale, żadna też nie pochłonęła mnie na tak długo.
Nie jest to restart serii, który wymarzyliby sobie fani "łysego". Agent 47 pomimo zabiegu odświeżenia serii od kilku lat trwa w zadyszce. Nie jest jednak tak, że nowe przygody najpopularniejszego skrytobójcy na świecie mają same wady. Na plus na pewno może nie fotorealistyczna, ale przyjemna dla oka grafika, dużo sposobów wykonywania misji i dbałośc o detale otoczenia, jak i postaci. Niemniej jednak ogromną bolączką nowego Hitmana jest toporność poruszania się i fabuła.... a raczej jej szczątkowość. Grze nie pomógł również epizodyczny cykl wydawniczy. Niemniej jednak warto spróbować
Majstersztyk. Arcydzieło. Moja największa growa miłość. Jedyny produkt, przy którym za 10 razem bawię się tak samo jak za pierwszym. Cudowny świat, który aż woła, żeby go eksplorować, przyjemna grafika, świetne wątki poboczne i kapitalne dodatki. Ani Wiedźmin, ani Mass Efecty nie są w stane wzbudzić u mnie podobnych emocji. Gra, która wsysa, połyka gracza i nie puszcza przez wiele, wiele godzin. Nieliniowość rozgrywki. W końcu potwornie satysfakcjonujący system rozwoju postaci, świetna innowacja, jaką są krzyki i trzymające świetny poziom, przyjemne zaklęcia. W tą grę po prostu trzeba zagrać.
Przez to całe zamieszanie zbiera mi się już na wymioty. Wielka szkoda, że w pierwszej kolejności cierpi na tym wizerunek tej świetnie zapowiadającej się gry. Niemniej jednak ogram z pewnością
Zaznajomiłem się z każdym aspektem gry i muszę powiedzieć, że nowości takie jak: nowy system treningu i taktyki na pewno sprawiają, że próg wejścia jest niższy niż w poprzednich latach, niemniej jednak "prosi" mają więcej do roboty. Pomyśleć można, że to wspaniały kompromis. Według mnie jednak Football Manager zawsze był grą dla pewnej zamkniętej grupy graczy, a żeby go zrozumieć trzeba było poświęcić na to odpowiednią ilość czasu. Z jednej strony jest to ten sam FM, bez rewolucyjnych zmian, z drugiej strony jest to ten sam FM, wciągający jak bagno i nie puszczający przez setki godzin.