Ale tak serio. Wyobrażacie sobie, żeby do kin wszedł film np. z nieskończonymi efektami specjalnymi czy album w wersji demo? Oczywiście zdarzają się crapy, ale to już przecież zależy od tego co "twórcy" chcieli nam przekazać, bo zwyczajnie mogli mieć mało do przekazania... Tymczasem w świecie gier, wydawanie produktów nieskończonych to wręcz norma. Chyba na palcach jednej ręki można wymienić tytuły, które nadają się do użytku na premierę... Przykra prawda jest taka, że graczy po prostu się traktuje jak jeleni, którzy kupią wszystko co tylko im się podsunie. A gracze też nie bez winy... chora sytuacja
Totalnie się nie zgadzam, po pierwszym odcinku ten jest chyba najlepszy, chociaż ogólnie serial trzyma bardzo przyzwoity poziom. Nie wiem... A czego wy wszyscy narzekający się spodziewaliście? Że Joel będzie chodził i zbierał stare szmaty, nożyczki i przesuwał meble? Po czwartym odcinku zastanawiałem się nawet czy relacja Joel-Ellie nie idzie za szybko, ale sprawdziłem w grze i Joel praktycznie od samego początku "szuka" komiksów dla Ellie co świadczy, że mu na niej zależało. Po za tym, gro scen jest wręcz wyjętych z gry, wiec zarzut, że serial odbiega od oryginału zbyt mocno jest moim zdaniem nietrafiony. Serial stawia na relacje między bohaterami, a nie starcia z klikaczami, purchlakami itp. i DOBRZE, bo właśnie za te relacje gracze tak bardzo pokochali tę grę. A, że serial nie jest skierowany tylko dla graczy, to dobrze, że serial bazuje na tym samym.