"Start i lądowanie w tej grze bywają bowiem wyjątkowo zdradliwe..."
Przepraszam, ale jeśli autor ma kłopot ze startem i lądowaniem, to znaczy, że jego doświadczenie w tej grze jest na poziomie żółtodzioba. Pamiętam, że wyżej wymienione manewry sprawiały mi kiedyś trudność, dawno temu, ponad trzy lata temu, gdy zaczynałem grać. Jeśli ktoś nie potrafi w tej grze bezpiecznie startować i lądować, to znaczy, że grał w nią tyle, co nic.
"dźwięki są dość słabe, a głos komputera pokładowego nie powiadamia nas, kiedy włączyliśmy lub wyłączyliśmy tzw. coupled mode."
Kolejny dowód na to, że autor jest żółtodziobem. W lewej częścu HUDa istnieje wystarczająco czytelna ikona, która jest zapalona przy włączonym coupled mode i gaśnie, gdy coupled mode jest wyłączony. Jeśli jest się niedoświadczonym pilotem, lepiej się nie bawić w latanie w trybie "decoupled", autor tekstu zaś jest po prostu skrajnie niedoświadczony.
"inwersja, znajduje się w zupełnie innej zakładce."
Tak, z inwersją przepustnicy jest problem od zawsze. Fani stworzyli filmiki pokazujące, jak szybko naprawić ten problem w ustawieniach. Sam nigdy nie pamiętam, gdzie szukać, wiem natomiast, gdzie jest filmik instruktażowy.
"nie odróżniłem strażnika od wroga"
Kto nigdy nie zabił wskutek pomyłki strażnika, ten nie grał w Star Citizena :D Tak, czasami postacie się "teleportują" i trzeba generalnie uważać, zanim się pociągnie za spust, upewniając się, że mierzymy do wroga. To uczy dyscypliny.
"ohydnych, drewnianych postaciach, które wyglądają jak klony Elona Muska i Marka Zuckerberga"
Nie wiem, jakich ustawień używał autor, ale to jakieś nieporozumienie. Postacie w grze są bardzo dobrze dopracowane, w ubiorach widać pojedyncze włókna tkaniny, oczy, skóra, usta, to wszystko jest fenomenalnie wygenerowane.
Warto pamiętać, że Star Citizen dawno by już wyszedł, gdyby nie referendum przeprowadzone wśród backerów, których zapytano: "Wydawać już teraz czy podążać za marzeniem i stworzyć grę, jakiej jeszcze nie było?", cytując z pamięci. Więc to gracze wybrali pogoń za marzeniem i jestem całym sercem za tym rozwiązaniem.
"I tak dzieło Chrisa Robertsa i Cloud Imperium Games okazało się dla mnie ponownie zbyt czasochłonne i frustrujące."
Z całego artykułu wynika, że Star Citizen nie jest grą dla autora tekstu. Gracze, którzy grają w tę grę codziennie (jak niżej podpisany), uwielbiają immersję, "powoli odsuwające się fotele pilota", to, że trzeba się w tej grze napić, bo postać umrze z odwodnienia, czy to, że do kosmoportu trzeba dojechać metrem. To po prostu nie jest gra dla Pana, Panie Adamie, o czym zresztą dobitnie świadczy pański poziom pilotażu. Pan w tę grę nie gra, bo drażnią Pana te elementy, które dla innych są fenomenalne.