"lecza problemu goldsellerstwa" a czy to problem ? jeśli ktoś ma dużo czasu i w uczciwy sposób wyfarmi sporo kasy to czemu nie może jej sprzedać ? Z drugiej strony jeśli mam mało czasu na granie a chciałbym mieć określony item i wiem że go nie wyfarmie to czemu nie mogę go kupić ?
W końcu możemy przecież stwierdzić że zwracam komuś koszty (czas,prąd,napoje ;) )jakie poniósł na zdobycie wirtualnego golda czy itemów.
tak, naukowcy zaliczyli wpadkę i to dosyć sporą. Na podstawie własnych fantazji oceniają innych i wysnuwają z tego wszystkiego dziwne wnioski.
Gram w GuildWars - w ciągu 2 lat tworzyłem różne postacie, ale tam myśle ze 50/50 jeśli chodzi o płeć. Powody są banalne i niewyszukane - wygląd postaci - i wcale nie mam na myśli dużego dekoltu elementalistki czy czegoś w tym guście. Jeśli chce mieć wojownika który będzie używał młota bądź topora to na 99% zrobie postać faceta, jeśli mieczyk+tarcza to może być też babka.
Do tego dochodzą inne animacje postaci, ruchy, zwinność i wygląd zbroi. Nie wiem jak reszta ale ja przy tworzeniu nowej postaci sprawdzam w jaką zbroję ją w dalszym etapie gry wyposażę (a trzeba do tego zdobyć i kase i surowce) i często wygląd postaci za 2-3 miesiące determinuje płeć którą wybieram w momencie tworzenia.
Zabrać im dotacje i do roboty skierować ;)
No nie znaczy że jest 5 milionów graczy co nie zmienia faktu że jest to na pewno jeden z czołowych MMO - gdyby liczyć gry BEZ abonamentu to może i top1 (owszem trzeba kupić grę - jeśli ktoś chce to i dodatki - ale nie zmienia to faktu że za 60zł można zacząć zabawę trwającą znacznie dłużej niż 1 miesiac)
Wszystko zawsze zależy i zależeć będzie od indywidualnych preferencji graczy. Zarówno w kwestii gatunku gier jak i sterowania. Mam zarówno PC jak i X360 i szczerze powiem że najbardziej mi przeszkadza sterowanie. Kilkanaście lat grania na klawiaturze i myszy spowodowało że dowolny pad jest dla mnie niewygodny. Prędzej puszcze sobie FEAR-a czy Crysis na PC, niż HALO3, Gears of Wars na konsoli. Zresztą z wymienionych gier bardziej wciągnął mnie Fear niż Crysis i GoW niż Halo3.
A tak poza tym to pykam w Guild Wars od 2 lat i jakoś mi się nie nudzi.
Co do zdania :
"Myślę, że to wielka tragedia. Dziwnym jest, że wszyscy mają komputery PC, a nie kupują dla nich oprogramowania.”"
Może gdyby twórcy gier się bardziej starali to by mieli większą sprzedaż - każdy się boi sparzyć - wydać 120-200zł i otrzymać gniota. Totalne minimum przyzwoitości to porządne demo - takie które pozwoli ocenić klimat, sterowanie i możliwości danego tytułu a z tym jest ciężko.
Na PC mam trochę oryginalnych gier i nie powiem przykładowo Gothic 3 jak dla mnie wtopa i "kasa w plecy" brak optymalizacji kodu zabił te grę i nie pomoże tu nawet patch nr.10, w Wiedzmina pograłem 5-6 godzin i na razie stoi na półce a np. Gothica 2 miałem pirackiego, pograłem trochę i od razu kupiłem sobie oryginalnego, tak samo Gothic 1, Sacred, i parę innych.
zostaje jeszcze Guild Wars - brak abonamentu, do tego bardzo dobra grafika. Nie wierzycie sprawdźcie ;)
TRX --> dzięki, będę więcej ;)
Ha! I tu docieramy do sedna sprawy, które leży u podstaw tego błędnego w gruncie rzeczy toku rozumowania – jest nim wpojone przez naszą kulturę przekonanie, że dobre są tylko czynności produktywne, racjonalne, użyteczne.
Zgodzę się z tym stwierdzeniem. Wystarczy spojrzeć na to jak ludzie reagują gdy się czyta dużo książek.
Jeśli się czyta fantastykę to tak samo ? ;) Znowu odniosę się do swoich doświadczeń - jak miałem 8 lat to czytanie komiksów było okej. Po którymś tam nastym roku życia już wszyscy dziwnie patrzyli - "jak można czytać komiksy w tym wieku" pytali. Jak czytałem lektury było okej, jak fantastykę to już gorzej, choć ojciec nigdy mi nic nie mówił w tym względzie bo sam się na Old Shatterhand & Winnetou wychował.
Kultura i tzw. normy społeczne mają bardzo duży udział w tym co nazwiemy pożyteczne i produktywne. Czytanie jest ważne, społecznie akceptowane i uznawane za coś pożytecznego, mądrego a przynajmniej rozwijającego ale czy czytanie lektur rozwija bardziej niż czytanie fantastyki ?
Czytasz "Lalkę" -pożyteczne, czytasz "Władce Pierścieni" - średnio pożyteczne, choć autor znany to może i dobrze że czytasz,
czytasz "Gildie Magów" - boże a co to jest, co ty za głupoty czytasz w tym wieku - - - - > znajome ?? ;)
Pozdrawiam wszystkich fanów fantasy i sf we wszystkich ich rodzajach - i gratuluję samozaparcia i przeciwstawiania się wszystkim tym kulturowym i społecznym "anty-nastrojom" które spychały tego typu literaturę na margines.
Tekst bardzo dobry i na czasie ;) Sam byłem przerażony trochę sprawdzając komendę /age w Guild Wars ;) w sumie przez 2 lata tylko na ten tytuł poświęciłem ponad 700 godzin grania, a przecież gram nie tylko w to. Też miałem tzw "żal gracza" do momentu kiedy usiadłem i na spokojnie przeanalizowałem co zrobiłbym z tym czasem gdybym nie grał i co mógłbym z nim zrobić gdyby dane mi było przeżyć to jeszcze raz.
Teraz staram się po przyjściu z pracy zrobić coś "produktywnego" zanim zacznę grać - jakieś pranie, porządki, naczynia pozmywać, coś co muszę zrobić i nie powinienem tego przekładać na następny dzień/tydzień tylko dlatego że NIE MAM CZASU, bo przecież go mam, tylko poświęcam na coś innego - granie. Jednocześnie mam przed oczami taki obraz - zmęczony ojciec rodziny siada po pracy przed telewizorem i ogląda co popadnie - wiadomości, film, serial ,reklamy.
To ja jednak wolę pozostać przy swoim uzależnieniu - przynajmniej trenuję angielski ;)
Przychodzi mi w tym miejscu jeszcze jedna uwaga do głowy - scenka z filmu Hakerzy " mam na imię ..... i nie jestem uzależniony (od komputera)" Mówiąc to bohater pali i wlewa w siebie następną kawę. My gracze jesteśmy tak jakby na krawędzi - gdzie zaczyna się uzależnienie od komputera, internetu czy gier ?? nie wiem , może Wy wiecie.
Z osobistych doświadczeń powiem jeszcze że nie gram już w ogame, mam bardzo skonkretyzowany plan rozwoju nowej postać w GW - wiem że zajmie mi to ze 300 godzin, ale jednocześnie nie planuję zakupu następnych części serii może aż do wydania GW2, szerokim łukiem mijam gry w których triumfy święci multiplayer i skupiam się na kampaniach single - pozwala to mniej więcej ograniczyć granie w jeden tytuł do 20-50 godzin. Nie gram w więcej niż 2 tytuły jednocześnie - reszta spokojnie czeka na swoją kolej. Nie chodzę spać później niż o 1 w nocy żebym rano był wypoczęty jadąc do pracy i nie spowodował żadnego wypadku samochodem.
Może niektórych to co napisałem rozśmieszy, ale naprawdę warto sobie takie rzeczy uświadomić,szczególnie jeśli jest się uzależnionym - ja jestem.
Nie wiem czy taki temat już był - mój abonament dopiero się włączy w poniedziałek pewnie i nie mam dostępu do starszych Ludo ergo sum - ale może autorka zastanowiłaby się nad takim tematem - czy jestem uzależniony/uzależniona od komputera, gier, internetu. Początkowo każdy zadeklarowany gracz pewnie powie że "nie" , ale po chwili zastanowienia .....
grałem w demko (PC) - wciagająca gra trzeba przyznać i całkiem fajny patent z tą manipulacją czasem. Grafika, bronie wszystko na wysokim poziomie. Jeśli nic nie zepsuli i fabuła wciągnie to będzie hit.
Gram w Guild Wars od 13 miesięcy, raz spędzam w wirtualnym świecie 5 godzin, raz 30 minut. Granie daje sporą satysfakcję, ale również możliwość nauki języków (połowa z moich wirtualnych znajomych jest multinarodowa więc chcąc nie chcąc uczę się angielskiego rozmawiając z nimi, czytając opisy misji, celów, przeciwników, umiejętności itd.Więc są też plusy takiej rozrywki.
Nie wiem jak w innych grach ale w GW co godzinę program mi pisze ile godzin spędziłem w wirtualnym świecie "dzisiaj" i proponuje zrobienie przerwy.Zupełnie ode mnie zależy czy ją zrobię czy nie, ale na pewno nie można się zapomnieć tak jak Greg - "wydaje mi się, że minęła co najwyżej godzina"
Mnie na AMD X2 3800 // 1GB // GF 7800 GT chodzi całkiem nieźle przy max detalach. Większość czasu płynnie, czasem przytnie - w .ini nic nie zmieniałem jeszcze.
Jeżeli macie zamiar zamówić tę grę w preorderze - z całego serca odradzam g(/s)ram.pl
czemu ?? Ja zamówiłem 17.10,31.10 wysłali, 2.11 dostałem kurierem -żadnych problemów nie było.
Wszystko zależy czego od gry się oczekuje. Jedni bedą chwalili Oblivition, inni Gothica, jeszcze inni NW, a na koniec ktoś wspomni że wszystko prócz WoW-a jedt do bani.
Dla fanów Gothica na pewno jest to produkt na jaki czekali.
Osobiście grywam w GuildWars jeszcze, Oblivition mi nie przypadł do gustu, tak samo jak NW. Może NW2 bardziej mi się spodoba, ale będzie musiało poczekać aż ukończe Gothica ;)
Wlasnie tego pierwszego patcha doinstalowalem, ale błędów mimo wszytsko było sporo ,szczególnie z obsługą pamięci.
Jak pisałem pirat chodził u mnie parę dni, akurat żeby podjąć decyzje o kupnie wersji PL. Gdyby wypuścili demo odpowiednio wcześniej myśle że pierwszych negatywnych opinii można by uniknąć.
Dla tych co się jeszcze nie zdecydowali ;) to szczerze polecam. Gra wciąga od pierwszej minuty. No i ta muzyka ... ;)
Polska wersja działa dużo lepiej od angielskiej. Wczoraj dostałem swojego pre-ordera ;). Wcześniej grałem w pirata niemieckiego -potraktowałem go jak demo -działał koszmarnie.
Wersja polska chodzi u mnie płynnie (drobne zacinki czasem) na AMD X2 3800, 1GB DDR, GF 7800 GT na wszystkich max ustawieniach.
do Indoctrine -a czemuż miałyby cię wprędzać w kompleksy. W wow-a nie grałem i jakoś nie zamierzam -gram w GuildWars. A z sukcesu wow-a się ciesze - może zabiera graczy GW a może GW zabiera graczy WoW-owi, wszystko zależy od klimatu i kto czego oczekuje od gry. Przynajmniej widać że na gry tego typu jest spory popyt - a przez to rynek zarówno WoW-a jak i GW sie rozwija. OSobiście przeraził mnie abonament - dlatego wybrałem gw.
a ja szczerze to byłem zawiedziony - fabuła kuleje, ogólnie to nie wiadomo o co chodzi.
Film jest krwawy, a ja wolałbym jednak być straszonym przez twórców poprzez klimat a nie np. zrywanie skóry. Zresztą sporo jest "niesmacznych" scenek. Może się czepiam, ale nastawiłem się na klimatyczny horror, a dostałem coś innego.
Polazłem na film z dziewczyną i szczerze powiem że to był błąd - ona w SH nie grała, fabuły nie zrozumiała, po filmie miała mase pytań więc ogólnie gubiliśmy się w domysłach (szukanie rozwiazań fabuły filmu w grze nie jest zbyt sensowne mimo wszystko).
panowie -jedna uwaga -to nie są wykresy obrazujące popularność wśród gier MMO gdyż brakuje z oczywistych powodów gier w których NIE MA abonamentu. Takie drobne coś a jakże istotne.
WoWa nie widziałem ,sam zapycham w GW. I jeszcze jedna uwaga -w GW grasz tyle ile chcesz. Głównie liczy sie umiejętność użycia skilli a nie poziom postaci.
pozdrawiam
a ja szczerze powiem że unikam Polaków - na razie gram ciągle PvE więc komunikacja głosowa nie jest niezbędna do prowadzenia rozgrywki. Należe do małej acz bardzo fajnej gildii i bardzo sobie cenie wspólną gre ze znajomym szwedem i anglikiem. A polaków unikam dlatego że często robią zamieszanie w miastach no i kultura wypowiedzi jest dosyć czesto mizerna -niestety.
wszystko OK, tylko powiedzcie co by było gdyby ktoś jednak skoczył ??
Reklama też powinna mieć jakieś granice - sama tabliczka nic nie sugeruje, ale nie powinno się jej za torami umieszczać. "O jeden przystanek za daleko" dotyczaca przystanku autobusowego nie ma już takiego wydźwięku - sugeruje co najwyżej że za daleko zajechałeś.
Pamiętajcie że na reklamy patrzą również ludzie którzy nie wiedzą lub nie kojarzą reklamowanego "przedmiotu".
A co do "kolejarza" - bardzo dobrze że zglosił problem - bezpieczeństwo powinno być na 1 miejscu.