Jeszcze chyba nigdy tak strasznie nie zgadzałem się z recenzją jak w przypadku tej gry. Nie potrafię pojąć za co otrzymała tak wysoką ocenę. To jest najgorszy Final Fantasy w jaki grałem (jeśli chodzi o główną serię grałem i przeszedłem wszystkie). Postacie są płaskie i bez charakteru. Nic nie potrafię powiedzieć o charakterystyce głównych bohaterów poza tym, że Noct jest smutny, Promto krzyczy, Ignis jest poważny, a Gladio jest silny. Są kompletnie wyprani z emocji, interesujących dialogów, jakichkolwiek przemyśleń. Świat pusty, nudny powtarzalny, przyspawany do podłogi, wypełniony "questami" wyjętymi żywcem z najgorszego i najnudniejszego MMO jaki można sobie wyobrazić. Główny wątek do przejścia w 10h, który nie ma żadnej narracji, a przez to żadnego zaangażowania emocjonalnego gracza. Zwyczajne "ide przed siebie i zbieram kolejne miecze/summony/pierscionki/o Metal Gear Solid?/
spoiler start
Ooo nie widzieliśmy się 10lat. Nie wydajmy z siebie żadnych emocji poza "ojej dobrze cie widziec"
spoiler stop
/ o koniec gry?".
Większość NPC, które spotkamy po drodze nie ma żadnego znaczenia i raczej pojawiają się tylko raz. Kompletnie nie wiem po co przedstawiać jakąś postać, którą widzimy przez 30sec i potem już nigdy więcej.
Konstrukcja całej gry polega na przejsciu z punktu A do punktu B, zabiciu potworka i odsłuchania minutowej rozmowy o treści mniej więcej: "git, to teraz idziemy do C. M'kay chodźmy". I nawet ta cholerna rozmowa nie jest cut-scenką tylko stojącymi do siebie tyłem kukłami zatrzymanymi na 'chwilkę rozmowy' kiedy to możemy sobie poobracać kamerę.
Pamiętam jak pojawiło się FF X-2 i jakie złe opinie miało. W porównaniu z FF XV jest majstersztykiem na poziomie najbardziej złożonych RPG. FF 13 było złe. Było, również nudnym, symulatorem korytarza. Ale było przynajmniej Final Fantasy.
Może współcześnie daje się wysokie oceny za grafikę. Jeżeli tak i to jest głowny wyznacznik to 15 powinna dostać jakieś 7/10. Jednak jeżeli doda się wymiar "RPG" ocena spada do 4/10?