Return of the Obra Dinn to gra bardzo oryginalna. Opowiada historię statku widmo i jego załogi, a twoim zadaniem jest dowiedzieć się co działo się na pokładzie statku. Jest to gra logiczna gdzie zagadki rozwiązujemy na podstawie swoistego kompasu który cofa czas do określonego momentu w historii statku. Jednakże gra jest w tylko jednym kolorze i sceny pokazywane przez kompas nie są animowane. Dedukcji możemy dokonywać na podstawie dźwięków a następnie na podstawie obrazu. W ten sposób ustalamy tożsamość członków załogi i ich los.
Grę bardzo polecam, trzeba się przy niej wysilić umysłowo jednak jest to bardzo satysfakcjonujące. Historia statku i załogi jest bardzo ciekawa i opowiada historię niemal każdego załoganta osobno. Kawałek po kawałku poznajemy historię każdego członka załogi, aby następnie ułożyć to w jedną całość. Fabuła, na pewno na plus.
Oprawa audiowizualna jest...oryginalna. Gra jest niemal czarno biała, jednakże w dziwny sposób pasuje to do tajemniczej aury wydarzeń na okręcie. Czasami ta czerń jest zbyt mocna i ciężko zauważyć niektóre istotne szczegóły, dlatego moja ocena to 9,5 a nie 10. Poza tym, jest naprawdę dobrze.
Zdecydowanie polecam każdemu fanowi zagadek logicznych jak i każdemu lubiącemu ciekawe historie i rozwiązywanie tajemnic. Niestety jest to gra tylko na jeden raz, ale i tak uważam że naprawdę warto.
Far Cry 5 to gra która niesamowicie mnie wymęczyła. Grałem ponieważ była dostępna w game passie, i bardzo się z tego powodu cieszę, gdyż nie wyobrażam sobie, że wydałbym pieniądzę na tę grę.
Grafika i oprawa audiowizualna na plus. Krajobrazy i w ogóle świat wygląda naprawdę dobrze. Dzikość górskiego stanu USA została przedstawiona w dobry sposób i stylizacja na typowy amerykański obszar wyszła naprawdę dobrze. I kolejnym plusem jest tryb co-op, ze znajomym rozwałka jest jeszcze większa i bardziej przyjemna. Ale która gra nie jest lepsza ze znajomymi?
Na plus (jak dla mnie, bo nie każdemu może się podobać) model strzelania. Pukawki były dla mnie przyjemne i fajnie korzystało się z broni takich jak MG42.
Poza tym, wszystko inne to typowa średniawka ubisoftu. Otwarty świat z pierdyliardem rzeczy do zbierania, fabuła raczej przeciętna, jakieś tam drzewko rozwoju postaci które mi w zasadzie nie było potrzebne bo grę można przejść z pomocą karabinu który dostajemy na samym początku gry. Sztuczna inteligencja głupia jak para butów, tak samo naszych towarzyszy jak i przeciwników. Misje sztampowe i powtarzalne: pojedź, zerwij 84 kwiaty i przynieś do mnie. Jeżdżenie samochodami to jak puszczenie mydła w wannie. W ogóle nie jest dobre ani interesujące i jeździ się tym średnio. Poza tym ogromna, ogromna ilość błędów i bugów. Nawet taki czas po premierze, gra nadal ma dość rażące błędy, a nawet kilka razy na xbox series x, gra się scrashowała. Cyrk.
Jak dla mnie jest to typowy gumowy kotlet od ubisoftu, jeżeli jest za jakieś małe pieniądze, typu 20 zł to może i będzie fajne. Więcej za to bym nie dał.