FrodoBend

FrodoBend ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

17.06.2020 23:04
odpowiedz
FrodoBend
1

Przy kracie pojawiła się Argoniańska, zabliźniona twarz. O'kher Mrud, był jaszczurem, który samymi ziołami sprawił więcej śmierci niż były w stanie zrobić egzekucje w Greymoor. Angra skrzywił się, widząc jego paskudną mordę, ale szybko sobie uświadomił, co potrafi. Pozorny medyk, który mordował dla przyjemności, był tak naprawdę wprawiony w walce sztyletem, a jego umiejętności zielarskie sprawiły, że wielu strażników ranionych przez niego, umierało w przeciągu paru dni od jego schwytania.

– Ktoś jeszcze? – powiedział po chwili trzeźwego namysłu. W takim miejscu, jak Blackreach nie było miejsca na czekanie na efekty. Potrzebny był ktoś, kto sprawi się w boju od razu, ale mięso armatnie też będzie przydatne. W myślach jego pojawił się elf, siedzący w rogu i ignorujący Norda. – Ablusie Zgol! – zawołał ze śmiechem, plując w kraty. – Czy to nie ty byłeś wielkim magiem, który zamordował połowę wioski nieopodal Greymoor?

Odpowiedział mu chrzęst łańcuchów innych więźniów. Argonianin, który został zbagatelizowany przez porucznika, zrobił kwaśną minę i zmrużył oczy, ale sam elf nie raczył się nawet poruszyć.

– Do miodu wrzucisz komuś liść kwiatka? – Zaśmiał się jeden z więźniów, komentując postawę O'khera. Ohydny więzienny śmiech rozległ się po całych lochach, a jemu jedynie odpowiedziało echo.

Cwaniakiem, który skomentował to, był Khajit. Kotoczłek o czarno-białej sierści. Skryty zabójca, który przed mordowaniem, okradał ludzi. Był włamywaczem, jakiego Greymoor nigdy nie znało. Był tak skuteczny, że strażnikom zajęło niespełna pół roku, by go wrzucić za kratki.

– Zgłaszam się! – Wstał i podszedł do krat, odsuwając tym samym cichego Argonianina. – Urmuk Sulejm...

– Tak, wiem, kim jesteś – przerwał mu Angra. Nie miał zamiaru słuchać jego historii czy innych głupich opowieści. – Bić ty się chociaż potrafisz? – Dobrze wiedział, że potrafi, widział jego umięśnienie, którego dorobił się przez dzierżenie młota dwu ręcznego. Chciał, tylko by kiciusia zapiekło ego.

– A potrafię, daj młot, a pokonam każdego. – Jego koci uśmiech za każdym razem wyglądał cwanie. Takiego samego rodzaju głos, był charakterystyczny dla jego gatunku, ale w tych stronach Temerii, tylko jego był wysoki i zachrypnięty.

– Kurwie syny, macie okazję odkupić swoje winy i przeżyć. Ja wam powiem, czym jesteście. Jesteście kupą gówna, która na nieszczęście się zrodziła na tej ziemi i będziecie ją skażali, dopóki nie wyginiecie, ale...– Nord spojrzał na nich wymownie. Podrapał się po rzyci i splunął – możecie, jak mówiłem, odkupić swoje dotychczasowe czyny, a i bogowie wam odpuszczą. Macie takie szczęście, że większość z was była w czymś dobra.

Odpowiedziały mu ciche szepty między więźniami. W końcu jedyny Mroczny Elf, jaki znajdował się w sali, wstał i podszedł do krat, żeby przyjrzeć się strażnikowi. Elf miał krwisto czerwone tęczówki i bladą skórę, zupełnie jak wampir, którym nie był. Na jego ramiona opadały długie, ciemne włosy, wśród których znalazł się warkocz i można było powiedzieć, że była to fryzura typowa dla kobiety, ale z nim lepiej nie zadzierać. Kowal specjalnie musiał wykuć dla niego żelazne rękawice, a mag Jarla zaklął je, by nie mógł rzucać czarów.

– Powiedz nam, dokąd mamy się udać? – Jego głos całkowicie pasował do jego wyglądu oraz charakteru. Był idealnym kandydatem na niszczyciela świata.

– Blackreach – Angr odpowiedział z uniesioną głową, co wskazywało, że strach nie ma w tym momencie miejsca. Rzeczy, jakie się tam działy, były zatrważające, a każdy obawiał się znaleźć w tamtej okolicy.

– Misja samobójcza – odezwała się Elfka Leśna, która od początku przyglądała się całemu temu zgiełku. – Też pójdę. – Nie planowała pomóc, ale przy najbliższej okazji chciała uciec i unikać tych obszarów prowincji.

– Ablusie? Wolisz umrzeć dziś na ustalonej egzekucji, czy za parę dni w lochach? Może z tobą nam się uda. – Mężczyzna wiedział, jak przekonać więźnia do pomocy. W końcu każdy miał okazję, by przeżyć.

– Pójdę – krótka odpowiedź skrycie usatysfakcjonowała Norda.

Otworzył bramę, która skrzypem raniła bębenki każdego, a z celi wyszła trójka. Argonianin został zatrzymany przez Grimesa i zmierzony wzrokiem się oburzył. Dopiero po chwili, pozwolił mu iść dalej. Zadowolony był z tego, że pozwolił sobie na zdenerwowanie jaszczura. Żywił do nich szczerą nienawidziść. Więźniowie ustawieni w rządku czekali na dalsze decyzje przełożonego, który mógł w każdej chwili się rozmyślić zakluczając cele. Nie zrobił tego, a tymi samymi drzwiami, którymi wszedł, wyszedł razem z trójką przypadkowych mężczyzn i elfką. Na ten widok, jeden ze strażników grających w kości, zadławił się nordskim miodem i kasłał przez dłuższą chwilę.

– Ich pan wziął? – zapytał się strażnik, który od samego początku był negatywnie nastawiony. Może inne miałby zdanie, gdyby nie elfka, która kiedyś trafiła strzałą w jego kolano i musiał przez to z najemnika przejść na strażnika.

Niska, blond włosa elfka, o jasnobrązowych oczach uśmiechała się w stronę zmartwionego strażnika, przypominając sobie moment puszczania cięciwy.

– Odejdźże!

Kompania idealna na rozpustę i kompletne zniszczenie tego miejsca była gotowa do wymarszu, ale przed tym poszli do kapitana.

– Miałeś wziąć straż, a nie podludzi. – Splunął na podłogę i skarcił wzrokiem Angra.

– Miałem wziąć kogo zechcę, także postawiłem na nich. Skoro są najlepsi w swoim fachu, niech się wykażą w walce i przy okazji zrobią coś dla społeczeństwa. – Odpowiedź była jakże trafna i prosta, lecz dalej niepokoiło to kapitana. Ten dureń chciał umrzeć wraz z mordercami, magiem i włamywaczem.

– Dobrze, ale nie pozwolę zabrać ci ich wszystkich. To będzie zbyt duża strata dla naszego więzienia. Płacą nam za ich przetrzymywanie, a nie wypuszczanie każdego z nich wolno. – Oburzony wstał i oparł się o stół przed nim. – Wybieraj jednego, a reszta niech wraca do lochu.

– Aelin Blackthorn, wystąp – rozkazał bez chwili namysłu, a elfka wyszła przed szereg i się ukłoniła.

Straż odprowadziła resztę więźniów do lochu, a elfka z Angrem poszli się przygotować. Kapitan rozmyślał nad decyzją Grimesa. Wolał walczyć u boku zdradliwej elfki niż wybrać kogoś ze swoich Nordów. To była decyzja godna pomnika głupoty.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl