"(...) by współpracować z rdzennymi Amerykanami i Nowego Orleanu" - Zwykły, wykształcony człowiek też by tak nie napisał - tu trzeba było znaleźć kogoś, kto grał w gry na lekcjach polskiego.
"Przypomnijmy, że akcja filmu rozgrywa się w 2065 roku, kiedy Ziemia została opanowana przez Fantomy, tajemnicze istoty z kosmosu. Najeźdźcy stanowią zagrożenie dla resztek ocalałej ludzkości, gdyż porywają ludzkie dusze. Doktor Sid i naukowiec Aki Ross mają jednak nadzieję pokonać wrogów oraz uratować Ziemię. By tego dokonać, muszą zebrać osiem mitycznych dusz."
- To w zupełności starcza za wyjaśnienie wyniku finansowego i oddźwięku tego filmu...
"Być może Luke Skywalker oraz Leia Organa powinni od razu ujawnić, kto jest ich ojcem. " - Tak, niech to zrobią niezwłocznie!
A Zbigniew Woźnicki niech niezwłocznie nauczy się polskiego, skoro postanowił w tym języku przekazywać nam te jakże ważne wiadomości.
Podobnie: to, że ktoś na jakimś filmie się nie nudził, a do tego jeszcze cieszył się, że ma całą salę dla siebie, nie oznacza, że film jest dobry.
Dobro i zło to pojęcia względne. Większość ludzi docenia filmy zapadające w pamięć i trzymające w napięciu. Ten większości nie trzymał ani nie zapadł tak, jak pierwszy "Łowca androidów". Większość ludzi ma IQ ok. 100 - to nie dużo, ale też nie powód by im wpajać jaka rozrywka jest dla nich dobra, bo rozrywka to coś, co się kojarzy bardziej z wypoczynkiem niż z wysiłkiem. Ktoś lubi disco polo - niech sobie słucha, tylko najlepiej u siebie albo w słuchawkach. To samo się tyczy miłośników Bacha czy Beethovena.
A na szczególny szacunek zasługuje twórca, który potrafi swoim dziełem zainteresować wiele różnych grup odbiorców, bo nie jest to wcale łatwe. I Scott, póki co, wykazał się w tym bardziej niż Villeneuve.
Inna rzecz, że sequelom trudno dorównać oryginałom, ze wzgl. na brak tej właśnie oryginalności. Udane pod tym względem sequele można policzyć na palcach.
"Usunięte fragmenty nadawały widowisku głębi" - Ciekawe kto "redaktorce" Pameli "nadawał gramatyki". I czy istnieje "wersja polonistyczna" jej tekstu.
To jest pikuś przy ciekawostkach ukrytych w polskich filmach, takich jak Pan Wołodyjowski (pomykająca ciężarówka) czy Krzyżacy (zegarek). Lucas to się może uczyć od Polaków.