Zawsze uważałem i dale będę uważał, że gadżety w grze ( mounty , pety, zabawki, szmelc do składania innego szmelcu) to zbędny balast. Natomiast "napinanie się" w związku z jakimiś koszulkami, słuchawkami figurkami czy wydaniami kolekcjonerskimi uważam za idiotyzm który wyzwala w producencie elementy narcyzmu.
Po 2 dniach gry faktycznie mam 80 level , zwiedziłem większość lokacji , ale to jest odgrzewany kotlet. HP idzie w miliony, progres przyrostu item level do mobów katastrofalny. Pochwała to się należy jedynie społeczności , że w miarę szybko ogarnęła temat addonów.
Gdyby nie fakt że można saldo battlenet zasilać z tokenów w grze i potem kupować produkty ze sklepu Blizzarda, za gotówkę nie kupiłbym tego w życiu. Napieprzanie w klawiaturę chodząc po nowych dzielnicach staje się po 2-3 tygodniach nudne. Raidy, lochy itp mnie nie interesują bo nie lubię masochizmu w rozrywce.