Jeżeli rozpatrujemy to jako "przyjacielska" walka na śnieżki to wziąłbym Jokera, wreszcie oderwałby się od sterów Normandii i chociaż pewnie na wózku mógłby wspólnie ze mną pokonać kilku redaktorów Gry-Online, którzy tylko chowali by się przed jego śnieżkami z ciętych ripost - zabawa byłaby przednia dla każdej z drużyn.