Niedawno zdobyłem nowego Hitmana i chciałbym conieco o nim napisac. Otóż musze przyznać że jestem troche ... rozczarowany. Zawiodło mnie wiele rzeczy.
Po pierwsze grafika. Spodziewałem się czegoś lepszego. Owszem jest ona niezła ale moim zdaniem odstaje od tej z np. Tomb Raider: Legends. Hitman jest kanciasty jak sześciokąt a gdy przeskakuje przez np. ławki podnosi tak wysoko noge że znika ona w okolicach klatki piersiowej ... w dodatku gdy podejdzie sie do scian 47 się w nich po prostu zanurza. Oprócz tego między np. ścianami a podłogami prześwituje słońce ...
Po drugie AI wrogów. Przytocze pierwszą misję. Należy rzucić pieniążek żeby odwrócić uwagę strażników (troche naiwne wiem). Otóż gdy rzuciłem wyrzej wspomniany środek płatniczy stażnicy pobiegli w jego kierunku i około 2 minuty patrzyli sie w niego jak w obrazek ... Kolejnym przykładem głupoty wrogów może być sytuacja gdy czaiłem się w rogu jasnego jak słońce pokoju strażnik musiał wleźć we mnie by mnie zauważyć. Takie sytuacje często sie powtarzają.
Po trzecie klimat. Mnie najbardziej podobał się Hitman nr 1, dwójka była też niezła a trójka tak sobie. Hitman 1 miał to coś co sprawiało że przechodziłem go 4 razy. Każdy chyba pamięta misję wyeliminowania skorumpowanego szefa policjii lub szefa chińskiej mafii. Te misje miały ,,miodność" której w ,,krwawej forsie" nie zauważyłem.
Ale mimo wszystko nowy Hitman ma swoje dobre strony. Jak zwykle wspaniała muzyka. Te chóry, donośne i piękne. Symfonie wprowadzające mroczny nastrój. Na dobre wyszła też zmiana zdobywania broni. Blood Money oferuje kupowanie broni za krwawą forsę. Ta zmiana jest ciekawa.
Podsumowując moim zdaniem Hitman Blood Money to niewypał. Miał być hit wyszedł shit. Zamiast marnować kasę na Hitmana zdecydowanie lepiej zakupić TRLa.
Niedawno zdobyłem nowego Hitmana i chciałbym conieco o nim napisac. Otóż musze przyznać że jestem troche ... rozczarowany. Zawiodło mnie wiele rzeczy.
Po pierwsze grafika. Spodziewałem się czegoś lepszego. Owszem jest ona niezła ale moim zdaniem odstaje od tej z np. Tomb Raider: Legends. Hitman jest kanciasty jak sześciokąt a gdy przeskakuje przez np. ławki podnosi tak wysoko noge że znika ona w okolicach klatki piersiowej ... w dodatku gdy podejdzie sie do scian 47 się w nich po prostu zanurza. Oprócz tego między np. ścianami a podłogami prześwituje słońce ...
Po drugie AI wrogów. Przytocze pierwszą misję. Należy rzucić pieniążek żeby odwrócić uwagę strażników (troche naiwne wiem). Otóż gdy rzuciłem wyrzej wspomniany środek płatniczy stażnicy pobiegli w jego kierunku i około 2 minuty patrzyli sie w niego jak w obrazek ... Kolejnym przykładem głupoty wrogów może być sytuacja gdy czaiłem się w rogu jasnego jak słońce pokoju strażnik musiał wleźć we mnie by mnie zauważyć. Takie sytuacje często sie powtarzają.
Po trzecie klimat. Mnie najbardziej podobał się Hitman nr 1, dwójka była też niezła a trójka tak sobie. Hitman 1 miał to coś co sprawiało że przechodziłem go 4 razy. Każdy chyba pamięta misję wyeliminowania skorumpowanego szefa policjii lub szefa chińskiej mafii. Te misje miały ,,miodność" której w ,,krwawej forsie" nie zauważyłem.
Ale mimo wszystko nowy Hitman ma swoje dobre strony. Jak zwykle wspaniała muzyka. Te chóry, donośne i piękne. Symfonie wprowadzające mroczny nastrój. Na dobre wyszła też zmiana zdobywania broni. Blood Money oferuje kupowanie broni za krwawą forsę. Ta zmiana jest ciekawa.
Podsumowując moim zdaniem Hitman Blood Money to niewypał. Miał być hit wyszedł shit. Zamiast marnować kasę na Hitmana zdecydowanie lepiej zakupić TRLa.
P.S Ja grałem na PS2 nie wiem jak wygląda to na PC. Pozatym ta recenzja to moje zdanie jako fana serii. Wam może sie spodoba ...