Dzięki sformułowaniu: "na szczęście" autor ujawnił się jako ukryty agent Blizzarda. Jak można tak oceniające sformułowanie umieszczać w notce informacyjnej? Wiem, przesadzam, ale musiałem.
Jaki tam znowu Kuttenberg? Kutna Hora! Po co zniemczać czeskie nazwy?
A mnie się wydawało, że tytuły piszę się kursywą albo co najmniej w cudzysłowie.
„nie-do-końca-popularnym-w-Polsce” - po co te łączniki?
Nie czepiam się już apostrofu ', zamiast ’, podobnie jak angielskich cudzysłowów " ", zamiast polskich „ ”, bo to nagminne w necie.
Aha, i pogrubienia w tekście totalnie przypadkowe. Po co to?
„Nie pomaga też to, że serial Apple’a jawnie promuje się jako serial o trenerze piłki nożnej – w końcu nie każdy musi się tym sportem fascynować. Gdybym sam nie interesował się sezonem Premier League, miałbym wiele wątpliwości, czy w ogóle oglądać pilot pierwszego sezonu”. - a nie jest tak, że każdy serial ma swój target i już? Wiadomo, że nie wszyscy wszystko będą oglądać. I co mnie obchodzi, że autor ogląda PL? Tylko zwiększa to wrażenie, że jeśli nie interesujesz się futbolem, to sobie odpuść.
„Serial Apple’a delikatnie, ale i zdroworozsądkowo mówi o zdrowiu psychicznym w sporcie (i nie tylko), tym samym redefiniując krótkometrażówkę, na której cała produkcja bazuje”. Gdzie tu redefinicja krótkometrażówki? O co tu chodzi?
itd, itp.
Ogólnie, to dawno nie czytałem tak słabego tekstu. Sorry. Pseudomądry bełkot.
Aha, zacytuję jeszcze autora: „Powyższe słowa zdają się wciąż aktualną prawdą”,
żeby taką laurkę samemu sobie wystawić, to trzeba mieć jaja. Co niniejszym czynię, nawiązując do mojego komentarza.
W przeciągu to można się przeziębić, lepiej brzmiałoby "w siedem ruchów". Żaden szachista nie powie o turach.
Hej, rozumiem, że to był prztyczek w moją stronę (a propos mody na chwalenie Peele’a, na pewno nie Peele’ego, a tym bardziej Peele’go ;)) Nie twierdzę, że Peele jest złym reżyserem, wręcz przeciwnie, widziałem dotąd tylko „Uciekaj”
i bardzo mi się ten film podobał. Bardziej chodzi mi o powszechną modę na podczepianie się recenzentów pod tzw. blockbustery (myślę, że to uzasadnione sformułowanie: [link] mimo że nie mają nic ciekawego do powiedzenia. Nie mam pojęcia, czy „Nie!” to pusty film, bo nie widziałem. Przeczytałbym tekst z Twojego linku,
ale nie chcę sobie robić spojlerów, przed czym ostrzegają na wstępie ;)
W każdym razie film zapowiada się intrygująco i jestem pewien, że mi się spodoba.
Pozdrawiam, Tomasz Suchoń
Powiem krótko, grafomania i lizanie jaj Peele’owi, co akurat jest modne, podobnie jak z Eggersem. Mądre słowa nie zapełnią pustki przekazu. Wstawka o koniu w ogóle nie powinna się pojawić w profesjonalnej recenzji, podobnie jak niektóre „luzackie” sformułowania. Ogólnie - mowa trawa. A może po prostu już mnie zmęczyły przeintelektualizowane wydmuszki? Do mięsa, panie! A, i te zwroty do czytelników... Really? Ogólnie recka mogłaby zostać odchudzona o co najmniej połowę i nic by jej nie ubyło. Cały pierwszy akapit to całkowite lanie wody ;) I przydałaby się konsekwencja w stosowaniu albo polskiej, albo angielskiej wersji tytułu.
Pani Edyto, zupełnie bez złośliwości: kiedy mianownik kończy się na „x”, w miejscowniku robimy „ks” :) Powinno być: „na Netfliksie”.