Mógłbym napisać niezłą epopeję o moich dywagacjach na temat biblioteki gier, mam gry zakupione na wszystkich w/w, że tak powiem stacjach, do tego dochodzi psstore i pudełka, oraz kilkadziesiąt pudełek na PSx i ps2, co daje mi listę ponad 500 tytułów. Żeby to ogarnąć, mam tabelę zrobioną w Excelu. Za dużo sentymentu do starych gier. Szkoda że granie stało się popularne
"Przeciwnicy teraz częściej wykonują uniki oraz bloki, w związku z czym walka jest trudniejsza."
Wut, nie żebym narzekał, ale mimo tego, że jestem daleko od początku gry, i raczej nie nazwałbym swojej postaci byle kmiotem, w bieżących zadaniach przeciwnicy raczej nie pozwalają sobie na wykonanie jakiegokolwiek combo na nich i 95% moich ataków (przy próbie wykonania combo) kończy się blokiem.
Skończyłem właśnie przygodę z Cieniem Mordoru, poziom trudności niestety nie powala, dwa ostatnie bossy są po prostu tak denne że końcowe napisy oglądałem z lekkim wtf na twarzy. Aczkolwiek gra się całkiem przyjemnie, efektywny system finisherów sprawia dużo frajdy zwłaszcza gdy pojawiają się opancerzeni przeciwnicy, oczywiście dopóki nie odblokowujemy naznaczania orków gdzie znowu gra daje nam spore ułatwienie. Postacie które spotykamy są przyjemne, nie wchodzą nam z butami do opowieści tylko przewijają się jako dość istotne postacie które "fajnie było poznać". Przyjemna gra na nudne wieczory.