Użytkownik
Eiyuden Chronicle Rising, powiedziałbym że to gra platformowa z elementami RPG i metroidvanii. Ma średnie oceny, ale mi bardzo podeszła ze względu na fajną eksplorację. Dali na tydzień do wypróbowania na switchu, bo za chwilę ma wyjść Hundred Heroes, reklamowana jako duchowy spadkobierca Suikodena. A ten Rising to taki tytuł poboczny wprowadzający i przedstawiający kilku bohaterów z tej tytułowej setki.
w momencie, gdy nie trafimy z atakami w rytm, nasz bohater i tak wykona ich animację – jedyną karą będzie mniejsza liczba punktów zdobyta za daną kombinację
No i to ma być plus? Do tego fragmentu recenzji myślałem że gra może być spoko i chętnie bym zagrał, ale świadomość że nie mam wpływu na nic oprócz punktów spuściła całe powietrze z balonika. Dalej Autorze piszesz że każdemu poleciłbyś grę. Co za bzdura.
Są gorsi od PISu, bo ten robi to samo, ale od społeczeństwa nic nie chce
No,
Żeby znaleźć informacje dotyczące przecieków, to naprawdę nie wiem, chyba trzeba by było znaleźć jakąś dużą stronę o grach i jakiś artykuł w którym ktoś to napisał. Ciężka sprawa.
Ja uwielbiam wszystko co zrobili i wierzę że dwójka będzie mieć bardzo dużo zmian. Liczę na kanapowego coopa :-)
Bardzo lubię kiedy na jakiejś liście jest kilka gier których nie znam, albo o których mało słyszałem. Dzięki temu można poszerzyć swoją wiedzę i znajomość dzieł niekoniecznie doskonałych pod każdym względem, ale takich które mają przynajmniej jeden aspekt mogący kogoś zaciekawić.
Dlatego też na listach "top 100" najciekawsze są dla mnie miejsca 50-100, a nie topka.
Wiem o tym że się zna, świetnie gdyby napisał o tym np. na blogu o Rosji historycznej i współczesnej, a nie na stronie gry-online.
Artykuł jest o Musku ---> Musk zagrał w iron manie ---> Dział: filmy i seriale. Quod erat demonstrandum.
Ale dlaczego reklamując to jako "sprzęt i soft"? Czy jeśli któryś redaktor pozmywa wieczorem naczynia i uzna że dobrze mu poszło, to powinien następnego dnia napisać artykuł o płynie do mycia i umieścić go w dziale "nowe technologie"?
Co prawda to kompletnie nie mój gatunek, ale artykuł napisany rewelacyjnie! Gratuluję Autorowi i proszę o więcej przemyśleń z różnych obszarów szeroko pojętego gamingu. Nie dość że lekko i przyjemnie się czytało, to jeszcze bardzo fajne spojrzenie z innej niż zwykle perspektywy.
Na marginesie, myślę że właśnie zrezygnowanie z quick save - quick load może niesłychanie poprawić satysfakcję i przyjemność z grania, o ile ma się cierpliwość i chce być coraz lepszym.
U.V. rozumuje tak: [...]
Błąd w rozumowaniu polega na tym, że [...]
Uważam że to przeurocze gdy ktoś mówi co interlokutor myśli, a następnie z werwą to obala. Przecież UV nigdzie nie napisał że włożenie pracy w zrobienie gry plus x% pracy w remake/remaster uzasadnia wzrost ceny względem standardowej rynkowej ceny zwykłej gry.
A oprócz tego stosunek ceny do jakości i stosunek ceny do długości zabawy to w przypadku gier dwie całkowicie różne rzeczy i nie muszą iść ze sobą w parze.
Nie wiem czy fpsów z tej generacji bo nie mam dużego porównania, ale BioShocki rzeczywiście nie są gameplayowo zbyt odkrywcze. Ich siłą są postacie, atmosfera i przede wszystkim opowiadana historia. Której twórcy poświęcili mniej uwagi przy robieniu drugiej części niż przy pozostałych.
Dlaczego ekskluzywnosc to minus? Dla posiadaczy switcha to pewnie plus.
Nie rozumiem. Mam switcha i dlaczego ekskluzywność jakiejś gry miałaby być dla mnie plusem? Powinienem się czuć lepszy od innych którzy nie mogą w nią zagrać?
Całe odkrycie ma być zaś precyzyjnie zaplanowaną akcją promocyjną kierowaną przez deweloperów. Teoria ta wymaga jednak przywdziania foliowej czapeczki
No bez przesady, nie mówcie o osobach które potrafią sobie wyobrazić że ta sytuacja jest akcją marketingową dużej korporacji jak o kimś wierzącym że ziemia jest płaska...
Poprawiam bo sprawdziłem ze swoimi excelami: bestiariusza miałem wymaksowane ponad 98%. Nie w sensie tego ile mi brakowało trofeów, bo potworki miałem wszystkie, tylko ile mi brakowało sztuk do "max" każdego jednego.
Może ktoś napisze że potrzebuję maści na ból dupy - i będzie miał rację, bo naprawdę chciałem je wszystkie wymaksować.
I jak
Widzę że
Otóż grałem w WMS od premiery grubo ponad 500 godzin. Miałem 40 poziom i wymaksowane 90% bestiariusza. I grałbym dalej, bo nie przeszkadzał mi ani grind ani brak nowych questów - po prostu spacery z wiedźminem i wyszukiwanie tych brakujących kilku potworków były dla mnie przyjemną formą spędzania czasu.
Patch 1.2.0 a później 1.2.1 spowodowały że po dwóch tygodniach nadziei na to że coś poprawią - usunąłem grę.
Po pierwsze zlikwidowali "max" w bestiariuszu i szukanie potworów straciło sens (bo miałem już wszystkie, a to że co 2 tygodnie dodają 1 nowego nie wystarczy żeby mieć co robić).
Po drugie zlikwidowali drzewko umiejętności co było absurdalne w kontekście oświadczeń o "wzmocnieniu elementów RPG" (polegającym na dodaniu informacji liczbowych dotyczących hp lub siły - co nie przekładało się na wyniki walki!).
Po trzecie i chyba najważniejsze, zmienili balans walki w taki sposób, że nie dało się pokonać najprostszych potworków bez zużycia dużej ilości eliksirów lub oleju. Przeprojektowali też system craftingu tak aby nie dało się znaleźć sensownej ilości składników, co zostało odczytane przez społeczność, w tym również mnie, jako próba przymuszenia do wydawania prawdziwej gotówki.
No i wisienką na torcie było dla mnie to, że zbroja mantikory, nie pasująca do nowego systemu alchemii, została ludziom usunięta, mimo że niektórzy wydali na nią wcześniej prawdziwe pieniądze.
- kto napisze recenzję gry karcianej w XVIII-wiecznej Francji?
- DM nie lubi kart ani XVIII-wiecznej Francji, to może on?
- ok
Dzięki za listę, na pewno się przyda. Ciężko znaleźć coś wartościowego w zalewie wiadomo czego.
Ja też polecam monument valley, świetne gry ze znakomitym klimatem i przyjemne do pogłówkowania przez 1-2 wieczory.
Miecze oba powinieneś mieć i powinny działać tak samo jak wcześniej (w kwestii regeneracji znaków chyba nic nie zmieniali). A co do zbroi to nie wiem, może dostaniesz w zamian 4 kryształki? :P
Przeszedłem wszystkie wymienione gry z Mario i muszę powiedzieć że w moim odczuciu SM64 to dziś fatalna gra, mimo tego że uwielbiam produkcje z lat '80 i '90 i uważam ten okres za kopalnię wspaniałych tytułów. Poziom trudności jest w niej sztucznie zawyżony m.in. przez kiepskie sterowanie i złą pracę kamery. Rozumiem że wtedy gra była rewolucyjna, ale dziś nie poleciłbym jej nikomu. Co innego Galaxy i Odyssey, obie uważam za szczytowe osiągnięcie tego w sumie trudnego (dla twórców) gatunku platformówek 3D.
Ale z kolei w Croca spokojnie można dziś grać, jeśli komuś nie przeszkadza niski poziom trudności - przynajmniej sterowanie jest wygodne a wyzwania uczciwe :-)
Jeśli chodzi o Raymany to chyba miałem pecha do tytułów 3d - w część 2 grałem na PSX a w trójkę na PC i oba te wydania nie przypadły mi do gustu, głównie przez stan techniczny i sterowanie. Za to jedynka, dla mnie koszmarnie trudna i momentami frustrująca, jakoś cieplej odcisnęła mi się w pamięci. A Origins przechodziliśmy na dwóch padach z synem i była to świetna rozrywka. Szkoda że niewiele jest gier z tak przyjemnym kanapowym co-opem.
W profilu postaci pojawiły się statystyki, takie jak atak czy żywotność, co pozwala monitorować siłę zadawanych ciosów lub skuteczności rzucanych Znaków. W ten sposób wzmocnione zostały elementy RPG w grze
To zdanie to jest absurd, co to za wzmocnienie elementów RPG, że mogę sobie przeczytać że mam 1800hp i 130 dmg, skoro jednocześnie ZLIKWIDOWANE ZOSTAŁY DRZEWKA UMIEJĘTNOŚCI? Dla mnie RPG to z jednej strony klimat i fabuła pozwalające wczuć się w przygodę (na co nie wpłynęła żadna z tych zmian), ale też możliwość customizacji bohatera i rozwijanie go tak żeby walczyć zgodnie ze swoimi preferencjami, umiejętnościami albo fantazją. Po updacie dwaj wiedźmini na tym samym poziomie nie różnią się niczym poza ekwipunkiem, więc pisanie o wzmocnieniu elementów RPG to jakiś smutny żart.
Nie rozumiem oburzenia.
Może trochę rozjaśni jeden przykład: niektórzy gracze przed updatem wydawali prawdziwe pieniądze na walutę w grze. Niektórzy z nich kupili za nią zbroję mantikory, która niestety koliduje z nowym modelem alchemii i dlatego zniknęła z ekwipunku.
gracze skarżyli się, że po osiągnięciu odpowiednio wysokiego poziomu rozwoju walki stawały się nudne
To dla mnie bardzo ciekawe, bo od początku obserwowałem profile gry i nie przypominam sobie wielu takich wpisów, natomiast przy każdym twicie pojawiały się prośby od graczy o nowe questy. Może akurat te kilkadziesiąt wpisów gdzieś tam twórcom umknęło, bo skupili się na tych dwóch o poziomie trudności.
Ta gra po updacie to moim zdaniem nie jest pay2win tylko pay2play. Na maksymalnym poziomie doświadczenia nie da się zabić najprostszego moba jak nekker albo ghul, bez względu na umiejętności gracza - nawet jeśli wykonasz wszystkie ciosy i parowania idealnie, potworki mają za wysokie statystyki. I zamiast 3-5 składników alchemicznych wyrzucają 1-2 :-)
Serio myślisz, że jak ktoś spędził w D2 2000 godzin to chce napier...alać te same Baal runy przez następne 1000?
Tak
A może jakiś artykuł o szambie które wylało się po updacie gry Witcher monster slayer?
Dopiero przy okazji pisania tego artykułu zdałem sobie sprawę, że 19 maja 2022 roku Wiedźmin 3: Dziki Gon skończył siedem lat. (...) Z tej okazji przygotowałem dla Was zestawienie siedmiu najlepszych (moim zdaniem) zadań z Wiedźmina 3.
No to artykuł powstał z okazji rocznicy, czy dopiero pisząc zdałeś sobie sprawę? Panie Redaktorze, proszę się zdecydować ??
+1
To studio ma w sobie coś co sprawia że każda ich gra jest dla mnie wydarzeniem. Są bardzo dopracowane pod względem klimatu i fabuły oraz mają wciągające mechaniki. Może nie odkryli nigdzie jakiegoś świętego graala, ale ich produkcje są dobrze przemyślane, spójne i zwyczajnie sprawiają mi przyjemność.
Za wszystkie złe nawyki, które weszły w dna wydawców odpowiadają tylko i wyłącznie gracze. (...) Problemy istnieją, są poważne ale jednocześnie wcale nie takie czarno-białe.
No to zdecyduj się :-) Czy tylko i wyłącznie gracze, czy problem nie jest czarno-biały. Moim zdaniem wina leży po obu stronach, ale większy jej ciężar po stronie branży, bo to głównie wydawcy szukają sposobów na większy albo łatwiejszy zarobek, co przy bierności mas graczy prowadzi do różnorakich patologii...
Specjalnie, po kilku latach czytania gola incognito, założyłem dziś konto żeby napisać że dla mnie Arcanum jest meh ;-)
Nazywanie zaś Arcanum przeciętniakiem to już doprawdy ignorancja.
W pewnym sensie mogę się zgodzić, ale też rozumiem że ktoś może ocenić ją 5/10.
Arcanum jest pod kilkoma względami wybitne, a pod innymi poniżej akceptowalnego poziomu. Trudno powiedzieć żeby któryś element tej gry był średni, ale jest mnóstwo plusów i minusów ciągnących ogólną ocenę w przeciwne strony. Sam przeszedłem ją kilka lat temu, ale pomimo wrodzonej cierpliwości i wyrozumiałości absolutnie nie bawiłem się dobrze. Błędy i toporność przysłoniły mi fabułę, a przede wszystkim klimat. Obiektywnie gra wygląda mi na świetną, pomysłową i wciągającą w swój fantastycznie i spójnie wykreowany świat, ale subiektywnie - nie potrafię inaczej na nią patrzeć niż jak na zbugowany gniot :/