Jestem zakochana w Geralcie i jego historii, uważam grę za fenomen na skale światową, grając w wiedźmina mąż siedział obok i był róznież zafascynowany ogladając to wszystko jak dobry, trzymający w napięciu film. Jednak byłam trochę zawiedziona dodatkiem "krew i wino", bo nie ukrywam miałam nadzieję, że redowcy przeniosą mnie do świata elfów jeszcze bardziej tajemniczego, magicznego i zaskakującego. Szczerze mówiąc to tęsknię trochę za Iorwethem i przepięknymi, tajemniczymi miastami eflimi. Wciąż czuję niedosyt po ostatniej opowieści :( no cóż pozostaje czekać.