Jeśli o mnie chodzi to mój team składał by się z:
Crasha Bandicota bo były bardzo prostą ale zarazem pokręconą postacią.
Sama z Serious Sam ponieważ rozwalał wszystko do okoła
i na końcu okazał skruchę spowiadając się :).
Bez imienny z Gothica bo może w końcu poznalibyśmy jego imie.
Dumbledor Z Harrego Pottera. Oczywiście gdyż w teamie zawsze musi być ktoś kto jest poważny i używa mózgu.
Jeśli o mnie chodzi to ja bym tryb "tower defence" umieścił w świecie Angry Birds. Mielibyśmy takiego wielkiego spasionego ptaka co jest aż tak gruby, że nie może się ruszyć i musimy go bronić. Świnie wkurzone poprzednimi porażkami wyruszają się zemścić a my umieszczamy wieże z ptakami i naparzamy w świniaki i co jakiś czas wyskakuje nam taki wielki knur niby boss.
Sztuka cwaniactwa TVGRY:
1- W czasie przekazu najważniejszą rzeczą jest przekaz.
2- Dobry plan jest dobry ale pomysłodawca lepszy.
3- Najlepiej nabyć fana nienabytego,nabyty porównuje.
4- Pomysły są jak rzeka-ciągle napływają nowe
5- Dobrym prowadzoącym załeży na potencjale przekazu a nie na poszczególnych materiałach,
potrafi wię wybrać odpowiedzni materiał do nadania przekazowi odpowiedzniego potencjału.
Ja powiem, że mi będzie brakowało klasy DRUID. Dlaczego...? Ponieważ była to specyficzna postać, która była jakby połączeniem innym klas. Jeśli ktoś nie chciał mozolić się i nudzić np: czarodziejką która tylko ciskałą czarami albo barbarzyńcą który dysponował słabymi (małoefektownymi) skilami to mógł właśnie wybrać sobie druida. Drudid miał wiele różnorodnych czarów którymi przyjemnie się osłabiało wrogów a na odchodne walił maczugą w łeb bo w odróźnieniu do czarodziejki umiał komuś przylutować. Proste i na temat
Wracając ze szkoły ujrzałem plakat filmu, który widniał na witrynie sklepowej.
Zapowiadał się on obiecująco i z wielką niecierpliwością czekałem na premierę aż po tygodniu w końcu się jej doczekałem.
Po obejrzeniu całego filmu zrozumiałem ze zielone koczkodany i latające fiaty to tylko wymysł jakiegoś reżysera który poprzez wciskanie tego szajsu zbija kokosy.
Przez całą drogę powrotną rozmyślałem sobie jakby to było żyć, w „tamtym świecie” gdzie nie ma żadnych ograniczeń ani granic.
Po pewnym czasie zasnąłem i pod wpływem silnych duszności obudziłem się a moim oczom ukazał się zamglony obraz jakiegoś pomieszczenia.
Znajdowałem się na jakimś statku a raczej na jego parodii ponieważ wszystko było tutaj stare, brudne i na dodatek WSZYSTKO BYŁO OSRANE!
W trakcie zastanawiania się kto zajmował się wystrojem wnętrz tego pomieszczenia jedna ze ścian osunęła się i z ciemności wyłoniła się mroczna postać jakiegoś mutanta.
Ujrzawszy to coś w jasnym świetle myślę sobie: co to? Mass efekt? że jakieś stwory przypominające mieszankę teściowej z własną dupą będą mnie teraz nachodzić.
O dużo się nie pomyliłem bo ni z tond ni z zowąd to pasztetowate odwzorowanie Justina Biebera znalazło się dosłownie przede mną i piskliwym głosem zaczęło mnie pytać „Gdzie jest Krzyż?!
Odpowiadam temu czemuś że nie wiem, ze chyba przed pałacem prezydenckim ale mutant nie reagował na to i nie przestawał mnie pytać o to aż do momentu kiedy otworzył szeroko usta i rzygnął jakąś świecącą cieczą na mnie.
Gdybym oglądał to dziwną sytuację z 3 osoby to bym powiedział „Ale urwał” ale nie powiem tak ponieważ cały w tym dziwnym szlamie nie wiadomo skąd znalazłem się na kablu internetowym i czułem się jak hardktor.
Po chwili z niego spadłem i znalazłem się na pięknym dziurawym krześle a wokół mnie wszystko lśniło jakby wszystkie elementy zostały stworzone przez magiczne elfy.
Zachwycony tym widokiem powoli zacząłem tracić ostrość widzenia i wszystko wokół mnie zaczęło wirować a grubo-piskliwy głoś robił się coraz głośniejszy.
Gdy się obudziłem zauważyłem że siedzę w jakimś małym pomieszczeniu na kiblu gdzie wszystko było zarzygane a po ścianach i po moich nogach przelewały się zbędne produkty przemiany materii i co gorsza przede mną stała kasjerka z kina próbująca wyciągnąć ode mnie moje imię.
O COMBAT ZONE...
Ty sprawiasz że pingi im powiały
Czy to moja godzina chwały
Tyrani już na nas w zmowie
Do boju SPECIAL synowie
Wstańmy do walecznych szyków
zalejmy się krwią najezdników
Wszyscy bowiem są żołnierzami
Gotowych do walki z wami
Gdy padną nasi rycerze
Respown naszymi się zbierze
a ostatni poległy
odda granat zaległy