Porównujesz politykę antifraud stosowaną w EGS do tej na Steam?! Zmień sposób doładowania portfela Steam i spróbuj coś kupić... Jeśli taką politykę antifraud uważasz za dziurawą, to przykro mi, ale pojęcia nie masz o czym piszesz.
Sposobów na ominięcie takiego słabego zabezpieczenia jak ograniczenie ilości zakupów na jednym koncie jest wiele, a biorąc pod uwagę to, że możesz na EGS założyć konto na nieistniejący adres mailowy już jest samo w sobie zwyczajnie śmieszne.
Z własnego doświadczenia: chciałem założyć konto na EGS, żeby zobaczyć o co tyle krzyku. Jakież było moje zdziwienie, że na mój adres mailowy już zostało założone konto, choć byłem pewien, że nigdy tego nie robiłem... Po resecie hasła (całe szczęście, że ta opcja jest w EGS dostępna) okazało się, że konto założył mi niejaki Ican z Filipin... Co prawda na koncie nie było żadnej gry, więc nikt nie stracił, nikt nie zyskał, ale sam fakt zaistniałej sytuacji nie wymaga chyba więcej komentarzy.
Nie jestem hejterem EGS, zwyczajnie widzę, że nie dorasta do pięt nawet platformie Uplay czy Origin. Nie mam również zamiaru używać EGS, ale to tylko ze względu na ich politykę czasowej wyłączności.
Swoją drogą, jesteś graczem Fortnite, czy zwykłym trollem, że tak bronisz EGS w swoich postach, a wyrażających inne zdania uważasz za hejterów, którym "brak będzie tanich kluczyków na lewo"? :)
Niesłychanie ubawiło mnie to zacytowane sformułowanie, możesz mi objaśnić swoją drogę dedukcji Sherlocku? Bo chyba jestem za głupi, żeby nadążyć za Twoim rozumowaniem. ;)
Steam to w moim wypadku wierzchołek góry lodowej...
Rust - 1 694 h
Borderlands 2 - 994 h
Cities: Skylines - 517 h
Zanim został zamknięty Xfire, miałem w nim policzone prawie 3 000 h na LoL'u, prawie 1 000 h na Vindictus, a ile czasu grałem we wspomniany w komentarzach HoMM3, to nie będę w stanie policzyć. Aż się włos na głowie jeży, że tyle się w ogóle da...
Posiadasz konto na Facebook?
Czy zgodnie z regulaminem używasz na nim swojego prawdziwego imienia i nazwiska?
Korzystasz z Chrome lub masz konto Google?
Niedawno zacząłem się zapoznawać z Google Analitics i choć jeszcze nie znam połowy jego potencjału, mogę powiedzieć jedno: każde cookie na Twoim komputerze zapisuje jakieś informacje, które potem Google zbiera i w przypadku odwiedzenia strony udostępnia jej właścicielowi (płeć, wiek, IP, rodzaj urządzenia, lokalizacja, itp, itd).
Z powyższych powodów ta strona z raportami o spyware mnie zwyczajnie śmieszy i na pytanie "Czy macie w ogóle pojęcie jak was "szpieguje" Steam?" odpowiem: a czy Ty wiesz, jak szpieguje Cię każdy plik cookie na Twoim komputerze?
Nie kupiłem nic w EGS i póki ta platforma nie osiągnie chociażby poziomu Origin/Uplay nie mam najmniejszego zamiaru.
Steam i wspomniane wyżej dwa launchery mi wystarczą.
Akcje z wyłącznością tylko budzą negatywne emocje i jako fan serii Borderlands, gdy tylko dowiedziałem się o wyłączności, podjąłem szybko decyzję: zaczekam, aż na Steamie pojawi się Game Of The Year edition.
Co do samego artykułu: nic odkrywczego w nim nie widzę, a wnioski w kilku punktach są w mojej opinii albo mało logiczne, albo naciągane...
Czekam na możliwość wystawienia 10/10...
Bo BL1 było bardzo dobre, BL2 było genialne, niestety TPS przemilczę, a w przypadku BL3 zaczekam aż wyjdzie GOTY na STEAM, więc nawet jeśli schrzanią, to pewnie z umiłowania dla serii nie spadnie poniżej 8.