Graficznie tytuł prezentuje się całkiem ciekawie. Śnieg połączony z ciemnością daje świetny klimat - trochę świąteczny, a jednocześnie mroczny. Oświetlenie też wypada dobrze, potrafi budować atmosferę, choć momentami mogłoby być bardziej nastrojowe.
I tutaj kończą się plusy, bo zaczynają się problemy z logiką gry.
Teoretycznie nie możemy łamać Maskarady, ale… w praktyce to żadna kara. Jeśli złamiemy zasady, wystarczy szybka ucieczka i poziom Maskarady znika, jakby nigdy nic. To trochę psuje klimat – bo system, który powinien być ważny, praktycznie nie ma znaczenia.
Do odblokowywania umiejętności klanowych trzeba zbierać specjalne punkty od wybranych osób. Brzmi dobrze, ale działa średnio. Na przykład - gdy zagadamy do seks workerki, ta podąża za nami… ale tylko przez chwilę. W bocznych uliczkach często już nie reaguje i nie da się jej doprowadzić tam, gdzie chcemy. To utrudnia korzystanie z systemu i przez to ciężko nie łamać Maskarady.
Do tego osób z „punktami” jest dużo mniej niż tych agresywnych albo uciekających przed nami - przez co zdobywanie ich jest frustrujące.
Kolejny problem - jeśli maksymalnie złamiemy Maskaradę, giniesz. OK, logiczne. Ale dlaczego wtedy znikają wszystkie klucze i znajdźki, które wcześniej zebrałem? To jakby gra się cofała do wcześniejszego zapisu, a do tego tracimy punkty za złapanie przez łowcę. Wychodzi więc, że system zapisów też kuleje.
Nie ma autosave’ów - gra zapisuje się tylko po ukończeniu zadań. Jeśli więc znajdziesz pięć znaków, zginiesz i… wszystko przepadło. I zaczynasz od nowa. To naprawdę frustrujące.
Walka
Tutaj niestety jest tragicznie.
Walka polega głównie na podnoszeniu różnych przedmiotów telekinezą i rzucaniu nimi w przeciwników, ewentualnie na biciu rękami lub używaniu umiejętności.
Z umiejętnościami jest problem: po ich użyciu trzeba pić krew, żeby je odzyskać. Jeśli zużyjesz kilka mocy i nie masz eliksirów - walka staje się praktycznie niemożliwa. „Pożeranie” przeciwników to jedyny sposób na regenerację, więc jak nie masz okazji ich dopaść - jesteś bezbronny.
Walka wręcz to po prostu atak - unik - atak. Nic więcej.
Przeciwnicy używają broni, i kiedy ich pokonamy, możemy ich broni użyć… ale tylko raz. Potem broń się jakby „niszczy”. Bez sensu, skoro przeciwnicy potrafią walić tą samą pałą po pięć razy, a my tylko raz. Brakuje jakiegokolwiek wytłumaczenia tego mechanizmu.
Do tego dochodzi dziwne zachowanie postaci - ja uderzam przeciwnika i on nic sobie z tego nie robi, ale kiedy on mnie trafi w trakcie ataku, od razu przerywa moją animację. Czasem też zdarza się, że wciskam przycisk ataku i... nic się nie dzieje, przez co dostaję po głowie.
Na kontrolerze (grałem na PS5) walka jest jeszcze gorsza.
Przykład: przeciwnik robi unik, po czym od razu kontratakuje - nie mam szans się obrócić ani obronić. Całość wydaje się bardzo toporna i nieprzemyślana.
Druga postać i tempo gry
Sama rozgrywka w roli wampira jest okej – widać, że gra miała ambicje. Ale kiedy przejmujemy kontrolę nad drugą postacią, zaczyna się dramat. To dosłownie symulator chodzenia. Chodzisz po mieście, rozwiązujesz drobne zagadki, nie możesz skakać, nie ma walki – tylko używasz umiejętności i pijesz krew od osób, które po prostu stoją i czekają.
Cały ten segment jest w 100% liniowy. Nie da się nic przegrać, nie ma decyzji, nie ma ryzyka – tylko idziesz z punktu A do punktu B i rozmawiasz z NPC-ami. Po co to jest? Nie wiem. Ale szczerze – męczy. Ciągle miałem wrażenie, że chcę to po prostu jak najszybciej skończyć, żeby wrócić do właściwej gry.
Podsumowanie (bez fabuły na razie)
Na razie Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 sprawia wrażenie gry z dużym klimatem, ale z masą niedociągnięć.
Świetna atmosfera i niezły wizualny mrok to jedno, ale błędy w logice, system zapisów, walka i sztuczna inteligencja – to wszystko psuje przyjemność.
Na tym etapie to raczej potencjał zmarnowany przez dziwne decyzje projektowe niż faktyczny duchowy spadkobierca oryginału.
Szkoda tylko że bez zmiany języka konsoli nie da się odpalić angielskiej wersji językowej.
Sory ale nie ta gra to takie dno że masakra, brak wspomagania celowania na xboxie. Myszki i klawiatury nie wspiera :D. Misje zabugowane, nie da się ukończyć…
Mam laptopa z AMD i potwierdzam że Windows instaluje sterowniki, bo jak wchodzi aktualizacja to mi program do instalowania wywala błąd że muszę przeinstalować aplikacje xD
Najlepszą misją dla mnie w całej grze była '"W poszukiwaniu Bagleya".
Patrząc na wcześniejsze gry Ubi np. AC Odyssey to po krótkiej chwili grania domyślałem się kto jest "głównym złym" :)
Pod względem technicznym początek gry był w miarę spoko, ale czym dalej do końca to tym gorsze błędy typu:
PRzeciwnik ukrywający się za nie widzialną skrzynką która została zniszczona :D
Ograne 2 epizody i póki co zapowiada się bardzo dobrze.
Czekam na kolejne póki co 3 epizod ma tylko 1 level do ogrania :D
Nie wiadomo czy przez rolę supermana Cavill odszedł.
Miał kontrakt tylko na 3 sezon więc nie przedłużył.
Na switchu sporo błędów utrudniających rozgrywkę...
Fabuła dosyć ciekawa
Polecam przeczytać przed wydaniem swojej eksperckiej opinii
https://niebezpiecznik.pl/post/cd-projekt-informuje-o-ataku-ransomware-na-swoja-siec/
Jak dla mnie ważnym elementem każdego horroru powinien być dźwięk :D i nie chodzi mi tu o muzykę tylko dźwięk np. skrzypiących drzwi itp
Mam dziwne uczucie, że microsoft nie pozwoli zrobić z TES 6 takie coś jak fallout 4 i 76. Albo inaczej xD mam nadzieje, że nie pozwoli
Nie dadzą skyrima nie ma szans xD juz i tak da się grać ze wsteczną kompatybilnoscia. Bardziej myśle że chodzi o TES 6 albo kolejny dodatek do online -_-
Nie dadzą możliwość pobierania modów z nexusa na ps5 do skyrima, jeśli w ogóle wydadzą grę. Zbyt łatwo by się hackowało ps5. Już i tak zabrali przeglądarke... Więc nie wierze, żeby ps5 dała możliwość modowania przez nexusa
Nie potrafię sobie wyobrazić tego, że jesteśmy aż tak wyjątkowi i tylko my jesteśmy we wszechswiecie.
Tak bardzo czekałem na spotkanie z kosmitami pod koniec 2020...
Rozczarował mnie 2020 myślałem, że pożegnamy go z większym hukiem :/
Nie narzekam na wersje na ps4, serio bardzo dobrze mi się gra na konsoli w cyberpunka, obstawiam ze na pc by było lepiej, ale nie narzekam
Zrobiłem preorder cyberpunk'a na ps4 , i nie czuję się zdrajcą wręcz przeciwnie czuję sie, że wspieram twórcę przed wydaniem gry, tylko dlatego kupuję preorder. Nie żałuje, że kupiłem preorder cyberpunka. Trochę więcej dystansu skoro ty nie kupujesz preorderów to nie mów ze inni to zdrajcy.
Chyba trochę przesadzacie, gram na PS4 slim i nie ma aż takich problemów co prawda doczytują się textury, ale tylko co jakiś czas, przy czym to nie utrudnia mi rozgrywki. Nie zgadzam się co do oceny dla mnie 7. Nie mam mega dużej ilości bugów. Mam ograne 25 h gry na ps4...
Naprawdę gracze nie pamiętają innych gier jakie miały problemy -_-
Aż tak żle nie jest, tak samo jakbyś grał w left 4 dead 2. Nie dziwie się że ludzie narzekają ze powtarzalna itp, tak samo jak cs cod battlefield i inne tego typu gry.
Według mnie warto ;)

Gra roku. Po prostu wspaniała 10/10 :) Kojima zrobił naprawdę dobrą grę, soundtrack cudowny, fabuła daje kopa. :D Gram w angielską wersje, poprostu wolę głos Norman'a Reedus'a i Mads'a Mikkelsen'a niż polski Dubbing. Osoby które oceniają grę, że jest nudna, słaba, to po prostu pograjcie w kolejne kopie gier które są wydawane co rok np. Assassin's Creed, Call of Duty, Battlefield.
Czekam teraz na newsa typu
spoiler start
"EA Anulowało kolejną grę w uniwersum star wars"
spoiler stop
Ostatnio kupiłem Filary Ziemi za około 10 zł, i reszta gier jest tańszych na necie. Więc nie wiem czy to taka promocja :P