Na początku chciałem nawet skomentować to co napisałeś, ale wtedy sięgnąłem do wspomnianej mowy noblowskiej i zauważyłem twoje wyciąganie zdań z kontekstu i pomijanie niewygodnych fragmentów i odechciało mi się.
Dla każdego kto będzie czytał wypociny pana wyżej, zwróćcie uwagę na tajemniczy symbol […] w pierwszych dwóch cytowaniach i porównajcie sobie sens z wyciętymi fragmentami i bez nich. Dalej nie jest lepiej, ale zdania obalające tezy z komentarza zazwyczaj pojawiają się w innych miejscach i dużo łatwiej było je wyciąć.