W jakimś sensie zgodzę się z przesłaniem artykułu - ogrywając pierwszy raz dodatek do Diablo w okolicach 2000 również czułem to jego oderwanie tematyczne od wersji podstawowej gry. Z drugiej strony, podobne reakcje wywołała we mnie pustynia w Diablo 2 i labirynt w przestrzeni kosmicznej.
Nieźle. U mnie 10 lat, ale 21000+ godzin.
Oczywiście, że ze Starfieldem będzie jak z Cyberpunkiem - bez toksycznych artykułów w internetach, nie dowiesz się, że "trzeba" było hejtować.
Są wśród darmowych gier gry i gównogry. Do listy tych drugich z artykułu dodałbym też kilka pierwszych:
Tadpole Tales - nawiązująca estetyką do Cupheada strzelanka, wcale od niego nie łatwiejsza.
How Fish is Made - nietuzinkowy horror filozoficzny.
A mówili: piłeś, nie pisz. SOMA nudna? Death Stranding nudne? Pathologic nudny? Bo wymagają dojrzałości odbiorcy przekraczającej możliwości maturzysty? Bo po ekranie nie biega Lara w polarku robiąc pif-paf?
SOMY nie można rozpatrywać "na chłopski rozum", w zamkniętych kategoriach maszyny recenzenckiej. Groza nie wynika tutaj z banalnego jumpscare, ani typowej, przemawiającej do przeciętnego odbiorcy imaginerii (zombie, demony, kulty), a tym bardziej nie z heroicznie intonowanych linii dialogowych. SOMA opiera swój koncept o grozę istnienia, wpisując się w kanon horroru filozoficznego z tłem sci-fi (Ligotti i Dukaj) odpowiadając, a właściwie zadając pytanie na temat ludzkiej egzystencji - o umowność granicy pomiędzy fenomenologią istnienia "ja" u maszyn (AI), a "conscious self" człowieka interpretowanym w świetle współczesnych neuronauk: "Co naprawdę oznacza istnieć?"
Zachęcam do lektury:
https://martygumblesworth.wordpress.com/2015/10/11/the-neuroscience-of-soma/
Widzac tak niska ocene, niezdecydowany gracz wyciagnie wniosek, ze produkcja jest po prostu slaba. Nic bardziej mylnego - gra po prostu zebrala hate za problemy z serwerami i czesty maintenance po launchu, ot co. To prawda, ze 15 lat gatunku MMO powinno czegos game-dev nauczyc. Z drugiej strony - no dobra, serwery sie ugiely, ale obecnie gra dziala tak, jak powinna. Moim zdaniem, 2 tygodnie false-startu nie stanowia powodu do przekreslania calej, a jakze dopracowanej, pozycji.
Arcydzielo. Gra daje nie tylko ogromna swobode w rozwiazywaniu poszczegolnych zadan, nie tylko porusza sie w interesujacym settingu (postapocalyptic steampunk!), ale posiada rowniez bogaty storyline. Wydanie dodatku, w ktorym wcielamy sie w postac bedaca antagonista tytulowego bohatera rzuca nowe, dodatkowe swiatlo na historie - nie ma czarno-bialych zakonczen. Wszystkim graczom, dla ktorych gra jest "zbyt prosta" polecam serdecznie run z Ghost i Clean Hands - zmienia wtedy zdanie.