Halo: The Master Chief Collection to wydane 6 gier z serii Halo 5 z gier, czyli trylogia oraz dwa spinoffy zostały stworzone przez studio Bungie natomiast Halo 4 przez studio 343 Industries.
Fabuła i postacie.
W trylogii wcielamy się w Master Chiefa jednego z super żołnierzy z programu Spartan akcje pierwszej części rozpoczyna się kiedy ludzkość jest już w stanie wojny z koalicją obcych nazwaną Przymierze. Ludzkość odkryła i przybywa w okolice dziwnej instalacji przypominającej pierścień nie wiedzą czym jest pierścień ale Przymierze też go szuka. Nagle rozpoczyna się atak, który kończy się przymusowym lądowaniem na powierzchni pierścienia a główny bohater ma za zadanie odkryć czym jest pierścień oraz jaki plan ma Przymierze. Tak wygląda fabuła może opis nie brzmi interesująco ale samo odkrywanie kolejnych to informacji na temat Przymierza, pierścienia, różnych ras obcych, dlaczego ludzie i obcy są na wojnie jest bardzo interesująca oraz sprawia, że fabuła i uniwersum jest niezwykle ciekawe. Halo 2 oraz 3 kontynuuje ten wątek natomiast ODST jest spinoffem a Reach prequelem który pokazuje to co się działo przed wydarzeniami z pierwszej części natomiast Halo 4 rozpoczyna nowy wątek i jest początkiem nowej trylogii, której w pełni gracze PC nie doświadczą, bo Halo 5 nie ma na PC mimo tego, że Halo 6 zwane Infinity się pojawiło na PC. Jeżeli chodzi o postacie to mamy protagonistę trylogii Master Chiefa, sztuczną inteligencję o nazwie Cortana, sierżanta Johnsona, który charakterem i wyglądam bardzo przypomina sierżanta z Aliens, Arbitera oraz innych. Postacie są dobrze napisane i właściwie nie da się ich nie lubić nie spędzamy może z nimi tyle czasu co z postaciami z gier RPG w ciągu jednej gry ale na przestrzeni łącznie wszystkich gier spędzamy z nimi sporo czasu oraz dostajemy nowe informacje na ich temat zaczynamy ich coraz bardziej lubić i zaczyna nam zależeć na nich.
Gameplay.
W grach głównie strzelamy, ale rozgrywka ani razu nie nudzi, bo przeciwnicy są na tyle zróżnicowani, że do każdego typu trzeba zastosować inną taktykę oraz uzbrojenie, bo każdy z nich ma słabe i silne punkty dodatkowo mamy całą masę uzbrojenia, w której w skład wchodzą zarówno bronie ludzi, jak i bronie Przymierza, od czasu do czasu będziemy też używali pojazdów zarówno lądowych jak i latających a w późniejszych grach doszły różne dodatkowe przedmioty jak kamuflaż, tarcza, rozkładana wieżyczka itd. Ta różnorodność rozgrywki w połączeniu z przyjemnym feelingiem strzelania oraz z satysfakcjonującym balansem i poziomem trudności sprawia, że walka nigdy się nie nudzi a dodatkowo do dalszego grania motywuje nas ciekawa fabuła i uniwersum.
Tryby gry.
Poza kampaniami każda posiada też multiplayer oraz możliwość przechodzenia gry w co-op nie sprawdziłem jednak jak na razie ani jednego, ani drugiego, bo jest graczem głównie singlowym.
Grafika i animacje.
Halo oraz Halo 2 otrzymały remaster, ale w przypadku Halo polecam grać w wersje oryginalną, ponieważ remaster w ogóle nie szanuje oryginalnej stylistyki i na dodatek niszczy klimat i atmosferę wielu kolacji co ironicznie sprawia że wygląda gorzej niż wersja oryginalna. Remaster Halo 2 natomiast tych problemów nie ma Sabre odpowiedzialne za oba remastery wyciągnęło wnioski i użyli nowszej technologi i sprzętu, żeby wzbogacić oryginalną stylistykę i art. design, a nie kompletnie ją zmieniając dodatkowo remaster H2 ma świetne cutscenki CGI zrobione przez Blur Studio warto też wspomnieć że w obu grach pomiędzy oryginalną a nową grafiką można się przełączać w dowolnym momencie naciskając TAB. Reszta gier nie otrzymała remastera, ale dzięki dobremu stylowi graficznemu oraz użytej technologi dalej dobrze wygląda.
Muzyka.
Jest bardzo dobra to połączenie główny motyw jest just chyba klasykiem nie brakuje spokojnych utworów, takich, które budują napięcie, kiedy potrzeba oraz takich, przez które zapomina się, że można zginąć, bo w przeciwieństwie do filmów tutaj nie chroni nas plot armor :).
Optymalizacja i bugi.
Na bugi nie natrafiłem a optymalizacja cóż to gry dość wiekowe i nawet zremasterowana grafika H1 i zwłaszcza H2 nie jest zbyt obciążająca dla PC.
Podsumowanie.
Halo: MCC to naprawdę świetna oferta dostajemy 6 gier ze świetnym gameplayem, fabuła, postaciami oraz uniwersum ponadto każda gra ma swój tryb multiplayer, oraz możliwość przechodzenia kampanii w co-op.
PLUSY.
- 6 gier.
- Gameplay.
- Fabuła.
- Postacie.
- Uniwersum.
- Tryby gry.
- Świetny remaster Halo 2.
- Możliwość przełączania się pomiędzy oryginalną grafiką i remasterem w dowolnym momencie.
MINUSY.
- Kiepski remaster pierwszej części Halo.
Chernobylite stworzony przez The Farm 51 to survival, którego akcja ma miejsce w Czarnobylskiej strefie wykluczenia w trakcie gry będziemy zbierali zasoby, budowali i ulepszali bazę, podejmować decyzje, które wpływają na fabułę gry oraz werbować nowe osoby do swojej drużyny.
Fabuła i postacie.
Fabuła zaczyna się jak Igor przez lata męczony halucynacjami i koszmarami przybywa do strefy zamkniętej w poszukiwaniu swojej żony Tatiany która zniknęła krótko przed katastrofą w 1986. Igor dostaje się do środka elektrowni i zdobywa kawałek Czarnobylitu, dzięki której może zasilić zbudowaną przez siebie broń a właściwie urządzenie, które otwiera portal i pozwala przenieść mu się w dowolne miejsce krótko po tym atakuje go tajemniczy Czarny Stalker. Igor razem z jednym ze swoich kolegów Olivierem ucieka od tego momentu trafiamy do starego magazynu który posłuży nam za base którą będziemy musieli rozbudowywać i ulepszać. O postaciach nie można za wiele powiedzieć, żeby za bardzo nie spoilerować każdy ma swoje ukryte cele, osobowość, motywy i umiejętności zwłaszcza ci, którzy postanowili się przyłączyć do ekipy Igora a tych jest 5 wspomniany Olivier, Olga przywódczyni i mieszkanka jednej z wiosek w strefie, zabawny Saszko mający obsesje na punkcie wybuchów, Michaił, który nienawidzi NAR-u głównej frakcji, z którą walczymy oraz nieco zwariowany Tarakan, który lubi zagadki i wydaje się żyć w harmonii z naturą strefy.
Gameplay.
Głównym celem jest oczywiście odnalezienie Tatiany, ale ponieważ gra to survival trzeba zająć się również innymi rzeczami trzeba zbierać zapasy udając się na eksploracje za pomocą tych zapasów będziemy budowali nowe rzeczy w naszej bazie oraz ją ulepszali. W bazie będziemy budowali stanowiska do produkcji broni, pancerzy, amunicji, jedzenia, leków itd. trzeba też zadbać o prowiant oraz komfort w bazie, łóżka, coś, czym nasi towarzyszę mogą się zając w wolnym czasie ponadto to musi być jeszcze zasilane oraz trzeba też dbać o czystość powietrza. Wszystko to pochłania zasoby, ograniczoną przestrzeń w bazie oraz energię więc często zwłaszcza na początku gry będziemy udawali się na misje czysto eksploracyjne zbierając zasoby w późniejszej części gry kiedy już będziemy mieli do dyspozycji wszystkich towarzyszy to głównie ich będziemy wysyłali na misje eksploracyjne. W grze znajduje się też rozwój postaci nowych umiejętności będziemy uczyli się u towarzyszy np takich jak lepsza obsługa broni, szybsze przeładowanie, więcej zdrowia, więcej miejsca w plecaku itd. Towarzysze mają też wskaźnik tego jak bardzo nas lubią albo nie wpływają na to nasze decyzje w trakcie fabuły, to jak bardzo albo niekomfortowa jest baza oraz to jak ich nagradzamy po każdej misji w postaci prowiantu. Teoretycznie powinno się dbać o poziom relacji z nimi, ale ja nie odczułem żadnej różnicy przy dobrej albo złej relacji polecam towarzyszy rekrutować też najszybciej jak to możliwe, bo ich brak sprawia, że niektóre wybory w grze będą dla nas niedostępne.
Grafika i animacje.
Gra działa na Unreal Engine 4 oraz wykorzystano skan 3D lokacji w prawdziwej strefie wykluczenie dzięki temu nie tylko lokacje są wiernie odwzorowane ale z technicznego punktu widzenia wyglądają świetnie. Nie można powiedzieć tego samego o modelach postaci niestety, animacjach oraz faktu, że wszyscy zawsze noszą maski sprawia to wrażenie jakby twórcy z jakiegoś powodu nie chcieli animować twarzy i zasłonili wszystkich maskami.
Muzyka.
Jest dobra bardzo podobna do ambientów np. z trylogii STALKER więc mamy tutaj spokojne przygrywanie na gitarze podczas pobytu w bazie, ale i także bardziej "straszne" ambienty, które w połączeniu z odgłosami otoczenia budują świetną atmosferę.
Optymalizacja i bugi.
Na bugi nie natrafiłem a optymalizacja jest na znośnym poziomie mimo wszystko nie ma co liczyć że na GTX 1060 6gb na wysokich gra będzie chodziła w 60fps w 1080p jak zapewniają o tym wymagania trzeba się ratować FSR który i tak nie zagwarantuje 60fps, ale sprawi, że gra będzie miała mniejsze spadki wydajności oraz będą one rzadsze.
Podsumowanie.
Chernobylit to dobra gra z ciekawą fabułą, decyzjami, które wpływają na fabułę oraz dobry survival, w którym planowanie jest kluczowe na dodatek gra jest ładna oraz dobrze odwzoruje lokacje z prawdziwej strefy wykluczenia myślę że gracze którzy lubią STALKERa oraz gry survivalowe będą się dobrze bawić.
PLUSY.
- Fabuła.
- Decyzje, które wpływają na fabułę.
- Survival.
- Budowanie i ulepszanie bazy.
- Rozwój postaci.
- Dobrze odwzorowane lokacje.
- Ładna grafika.
MINUSY.
- Słabe animacje oraz wszyscy zakryci maskami, żeby nie animować twarzy.
- Taka sobie optymalizacja.
Control to gra stworzona przez Remedy autorów takich hitów jak Max Payne, Max Payne 2 czy Alan Wake. Wersja Ultimate Edition zawiera w sobie dwa dodatki The Foundation oraz AWE.
Fabuła oraz postacie.
Wcielamy się w Jesse Faden i trafiamy do budynku Federalnego Biura Kontroli budynek wydaje się opustoszały wkrótce natrafiamy na pierwszych przeciwników którzy mają nadludzkie możliwości brnąc dalej okazuje się że duża część pracowników została opętany przez coś nazwane Sykiem dodatkowo okazuje się że sam budynek jest specyficzny i potrafi zmieniać wygląd, ponieważ sprawa Syku, oraz budynku łączy się z tym po co tutaj przybyła Jesse postanawia to wyjaśnić. Jeżeli chodzi o postacie to mamy naszą bohaterkę Jesse, Pope, Ahtiego, dyrektora Trencha i wiele innych postaci wszyscy są owiani tajemnicą, mają swoje cele i są powiązani mniej lub bardziej z fabułą dlatego trudno coś o nich wspomnieć bez spoilerów. Sama fabuła tez jest tajemnicza najważniejsze rzeczy poznamy po prostu grając ale duża część dodatkowych informacji na temat postaci, fabuły, biura itd. znajduje się w dużej ilości notatkach, plikach audio i video dlatego polecam wszystkie oglądać ponadto niektóre rzeczy nie są tez nigdy wyjaśnione i zostawione do interpretacji gracza.
Gameplay.
Główna część to walka i eksploracja biura z prostymi zagadkami w trakcie gry będziemy zbierali kolejne nakładki na główną broń Jesse, którym jest serwobroń i które zmieniają jej właściwości dodatkowo będziemy korzystali z umiejętności Jesse które odblokowują się w trakcie gry takich jak lewitacja, przyciąganie i rzut czy kontrola umysłu umiejętności te można ulepszać w drzewku rozwoju postaci co poprawia ich działanie oraz dodaje nowe funkcje. Oprócz tego mamy różnego rodzaju modyfikacje zarówno do nakładek na pistolet, jak i modyfikacje osobiste oraz crafting, którym możemy ulepszać nakładki, ulepszać modyfikacje itd. Przeciwnicy są zróżnicowani mają inne ataki, zachowują się inaczej itd będziemy walczyli zarówno z ludźmi opanowanymi przez Syk jak i z istotami nadprzyrodzonymi na szczególną uwagę zasługują bossowie ci są unikatowi oraz stosują inne taktyki często zapamiętanie ich ataków, oraz taktyki będzie kluczowe do ich pokonania.
Grafika i animacje.
Zarówno animacje, jak i grafika są bardzo dobre co prawda nie mogłem skorzystać z ray tracingu bo nie mam karty graficznej z serii RTX ale nawet bez tego gra wygląda bardzo ładnie. Animacje też są bardzo dobre i płynne zapewne używano motion capture.
Optymalizacja i bugi.
Niestety natrafiłem na dwa irytujące bugi jeden sprawia że tekstury czasami wyświetlają się w bardzo niskiej rozdzielczości oraz czasami Jesse robiła się niewidzialna a ja widziałem tylko lewitujący pistolet ten pierwszy błąd udało mi się naprawić fanowskim fixem ten drugi niestety nie ale ten drugi w przeciwieństwie do pierwszego występuje bardzo rzadko.
Aktorstwo.
Nie ma się do czego przyczepić większość postaci wypada bardzo dobrze zwłaszcza aktorka która użyczyła Jesse wyglądu oraz głosu, czyli Courtney Hope oraz James McCaffrey który gra dyrektora Trencha.
Podsumowanie.
Control to bardzo dobra gra z ciekawą oraz tajemnicza fabuła, oraz postaciami, oraz z bardzo dobrym gameplayem, oraz wymagającymi przeciwnikami, gdyby nie problemy techniczne nie byłoby się, do czego przyczepić.
PLUSY.
- Fabuła.
- Postacie.
- Lokacje.
- Lore.
- Grafika.
- Gameplay.
- Przeciwnicy.
MINUSY.
- Problemy techniczne.
Sequel wydanej w 2002 roku gry BloodRayne ponownie wcielamy się w Rayne pół wampirzyce pół człowieka tym razem nie będziemy walczyli z Niemcami a z innymi wampirami oraz ich sługusami korzystając ponownie z ostrzy, oraz z nowych pistoletów na krew a cel Rayne jest dla niej sprawą osobistą.
Fabuła i postacie.
Akcja gry dzieje się 66 lat po wydarzeniach z pierwszej części Rayne od 6 dekad w ramach zemsty poluje oraz morduje swoje przyrodnie rodzeństwo za to, że jej ojciec wampir Kagan zgwałcił matkę Rayne a potem zabił ją i wymordował całą jej rodzinę. Rayne dalej pracuje dla stowarzyszenia Brimstone a jej chęć zemsty często łączy się z zadaniami od Brimstone tak jest i tym razem Rayne ma za zadanie zabić swojego przyrodniego brata, który należy do Kultu Kagana. Rayne z pomocą jej nowego informatora Severina wykonują zadanie a wkrótce dostają informacje że coraz więcej ludzi znika w tajemniczych okolicznościach a Brimstone uważa że jest za to odpowiedzialny Kult Kagana oraz że wampiry najprawdopodobniej planują coś co może zagrażać ludziom Rayne więc z wielką ochotą rozpoczyna śledztwo bo wie że dzięki temu odnajdzie i zabije więcej rodziny i sługów Kagana. Jeżeli chodzi o Rayne to nic się nie zmieniło to dalej badass pewna siebie, rzucająca one linerami, nieco sadystyczna i wykazująca się niezwykłymi umiejętnościami oraz sprytem seksowna pół wampirzyca. Severin to informator Rayne nieco tajemniczy oraz lubiący się z nią droczyć i przypominać jej, żeby na siebie uważała mimo tego, że wie, że dla Rayne praktycznie nic ani nikt nie stanowi zagrożenia i przeszkody. Oprócz tego mamy też Ferril przyrodnią siostrę Rayne, która jest arogancka i lubi się wywyższać, że jest najlepsza, Ephemere, czyli kolejną przyrodnią siostrę Rayne, która w przeciwieństwie do Ferril lubi wszystko planować, trzymać się z tyłu i w odpowiednim momencie atakować poza tym ma ona swój własny sekretny cel dotyczący wampirów. Jeśli chodzi o klimat gry to wolałem ten z BR1 II wojna światowa, Niemcy oraz ich eksperymenty jakoś bardziej do mnie trafiają, ale nie można powiedzieć, że klimat BR2 jest zły. Jeżeli chodzi o samą fabułę to jestem rozdarty niby też wolałem tą z pierwszej części ale w BR2 fabuła jest bardziej przedstawiona, jest więcej rozpisanych postaci plus więcej cutscenek więc ostatecznie fabuła jest moim zdaniem na tym samym poziomie co w pierwszej części.
Gameplay.
Podobnie jak w BR1 tutaj też mamy do walki ostrza a do leczenia konieczne jest wysysanie krwi z przeciwników na tym jednak większe podobieństwa się kończą bo system walki przeszedł dużo zmian. Przede wszystkim gra jest teraz nieco wolniejsza a walka jest bardziej taktyczna dostaliśmy blok, ataki Rayne już tak szybko nie rozczłonkowują przeciwników oraz generalnie zadają nieco mniej obrażeń, dodano też różnego rodzaju ataki i uniki, w których trzeba nacisnąć konkretną kombinację przycisków problem w tym, że jest ich bardzo dużo i nie ma szans, żeby wszystkie zapamiętać oraz niektóre kombinacje są tak zaprojektowane, że wymagają dosłownie trzeciej ręki. Większość umiejętności Rayne z BR1 tutaj powraca, ale mają one też swoje alternatywne wersje to jak działają podstawowe wersje opisałem w recenzji BR1 także tutaj opisze alternatywne tryb aury posiada możliwość wysłania ducha który wysysa krew z przeciwnika po czym wraca do Rayne przywracając jej zdrowie oraz ponownie możliwość wysyłania ducha, który przejmie kontrole nad jednym z przeciwników, po czym ten będzie walczył dla Rayne do momentu wyczerpania paska gniewu oprócz tego tryb aury pozwala też teraz odkrywać sekretne przejścia które prowadzą do jakieś sekretnej komnaty gdzie Rayne może dostać prysznic z krwi który przywraca jej od razu cały pasek życia oraz gniewu. Wyostrzona percepcja teraz poza standardowym spowolnieniem czasu oferuje tryb, w którym Rayne jest szybsza a czas w okół niej jest jeszcze wolniejszy oraz całkowite zatrzymanie czasu wokół Rayne umożliwia to np wysysanie krwi z innych wampirów, którzy normalnie nie daliby tego zrobić Rayne. Krwawy szał teraz posiada dwa kolejne tryby Krwawa Furia oraz Krwawa Burza ten pierwszy po prostu sprawia, że ostrza zadają jeszcze więcej obrażeń a Rayne zyskuje większa redukcje obrażeń kosztem jednak szybszego wyczerpywania się paska gniewu drugi tryb natomiast sprawia że Rayne w okół siebie wytwarza zabójczy huragan z krwi jednak żeby go aktywować ten tryb potrzeba mieć pełny pasek gniewu a sam tryb bardzo szybko go wyczerpuje. Mamy teraz także do dyspozycji nowe pistolety, które strzelają krwią one mają też różne tryby problem w tym że te pistolety są wręcz beznadziejne większość trybów nawet się specjalnie od siebie nie różni, zadają one małe obrażenia oraz trzeba je ładować krwią jedynie tryb miotacza krwi, czyli po prostu miotacza płomieni przydał się podczas jednego poziomu, oraz tryb krwawego młota, czyli po prostu wyrzutni rakiet przydał się na walkę z jednym bossem szkoda biorąc pod uwagę że w przeciwieństwie do BR1 tutaj broni palnej nigdy nie użyjemy. Powraca też harpun jednak teraz pełni inną role trzeba go używać żeby wrzucać przeciwników do konkretnych rzeczy np do wirników rozbitego helikoptera, śmieciarki, nabijać ich na pale itd. co spowoduje otwarcie się przejścia problem w tym, że kontrola tego, w którą stronę polecą przeciwnicy działa bardzo różnie co jest nieco denerwujące zwłaszcza jeżeli jakąś rzecz trzeba zrobić na czas. Walki z bossami są podobnie jak w BR1 bardzo fajne na różnych przeciwników trzeba wykorzystać różne strategie a to coś najpierw zniszczyć, a to użyć jakichś konkretnych broni, ataków albo trybu itd. jedynie balans nieco kuleje niektórzy bossowie są trudniejsi niż być powinni według opisu a czasami jest na odwrót np. jeden z bossów gdzieś tak w połowie gry oraz przed ostatni boss był trudniejszy niż ostatni boss, który według opisu powinien być najtrudniejszy ze wszystkich. Pojawiło się też więcej elementów platformowych Rayne teraz buja się, ślizga i skacze po różnego rodzaju siatek, rur, poręczy itd.
Grafika i animacje.
Mimo tego, że sequel wyszedł zaledwie 2 lata po części pierwszej to widać sporą poprawę grafiki i animacji dodatkowo grafikę można sobie poprawić bardziej samemu ściągając mody na lepsze tekstury dodatkowo BR2 ma też pre-renderowane cutscenki te CGI wyglądają bardzo fajnie te na silniku gry nieco słabiej ale jak na 2004 ok.
Muzyka.
Podobnie jak w pierwszej części jest dobra, chociaż szkoda, że pozbyto utworów opartych na chórze a została głównie muzyka elektroniczna poza tym w przeciwieństwie do pierwszej części tutaj nie ma problemu z czasami niesłyszalną muzyką.
Optymalizacja i bugi.
Na bugi nie natrafiłem a wersja Terminal Cut podobnie jak w przypadku pierwszej części to re-edycja przystosowana do nowych PC i systemów, ze wsparciem rozdzielczości panoramicznych, z upscalowanymi cutscenkami oraz bug fixami.
Voice Acting.
Cóż Laura Bailey powróciła jako Rayne i ponownie pozamiatała, Troy Baker wcielił się w Severina i też wypadł dobrze do reszty postaci też nie ma się co przyczepić.
Podsumowanie.
BloodRayne 2 to dobra gra widać, że twórcy chcieli iść naprzód i dodawać oraz usprawniać istniejąc już mechaniki niektóre rzeczy jak pistolety na krew czy harpun im nie wyszły inne zależą od preferencji jak np cały system walki który jest dobry ale jeżeli chodzi o mnie ja wolałem ten bardziej szybszy gameplay z poprzedniej części ale podobały mi się oba. Fabuła niby bardziej rozpisana, więcej dialogów i cutscenek, ale jednak ta z pierwszej części oraz klimat bardziej mi się podobał. Mimo wszystko polecam zagrać zarówno w pierwszą i drugą część to bardzo dobre gry nieco zapomniane niestety.
PLUSY
- Rayne.
- System walki
- Zróżnicowani przeciwnicy.
- Laura Bailey jako Rayne.
- Klimat.
- Muzyka
- Spore polepszenie grafiki w zaledwie 2 lata.
MINUSY.
- Pistolety na krew.
- Brak możliwości używania broni palnej
- Balans niektórych bossów.
- Rzucanie przeciwników harpunem.
- Ogromna ilość ataków i uników oraz kombinacje, które wymagają trzeciej ręki.
BloodRayne to gra, w której wcielamy się w Rayne pół wampirzyce pół człowieka naszym zadaniem jest powstrzymanie Niemców i ich eksperymentów oraz eliminacja wyznaczonych oficerów i generałów a robimy to przy użyciu wampirzych zdolności, ostrzy oraz uzbrojenia samych Niemców.
Fabuła oraz postacie.
Zaczynamy na bagnach w Luizjanie przed II wojną światową tam poznajemy naszą protagonistkę Rayne pół wampirzyce która wykonuje właśnie swoją pierwszą misje dla organizacji Brimstone Society sekretnego bractwa którego zadaniem jest ochrona ludzkości przed zagrożeniami nadprzyrodzonymi. Rayne razem ze swoją mentorką Mynce ma za zadanie zbadać co sprawia że ludzie powstają z grobów oraz skąd wzięły się potwory po załatwieniu sprawy w Luizjanie akcja gry skacze 5 lat do przodu Rayne dostaje listę celów do eliminacji oraz zadanie powstrzymania Gegengeist Gruppe nazistowskiej dywizji, która szuka artefaktów, oraz prowadzi eksperymenty paranormalne i nadprzyrodzone, które pomogłyby Niemcom wygrać wojnę. Jeżeli chodzi o mnie to ja bardzo lubię wątki paranormalne i nadprzyrodzone w połączeniu z II wojną światową podobne rzeczy widzieliśmy, chociażby w filmach Indiana Jones czy grach z serii Wolfenstein. O postaciach za wiele nie można powiedzieć właściwie dobrze poznamy jedynie Rayne naszą protagonistkę jak zapewne widać po okładce gry to seksowna wampirzyca na dodatek z uwodzicielskim głosem, pewna siebie, lekko sadystyczna, rzucająca one linerami(często dwuznacznymi), wykazująca się sprytem i niezwykłymi umiejętnościami w skrócie Rayne to badass, której nie da się nie lubić, ale której lepiej nie wchodzić w drogę.
Gameplay.
W grze będziemy przeszukiwali różne lokacje, budynki i pomieszczenia czasami trafimy na jakąś prostą zagadkę a poza tym będziemy walczyli z przeciwnikami przy użyciu ostrzy oraz broni palnej takiej jak MP40, STG44, MG42, panzerfaust itd. Dodatkowe będziemy mieli do dyspozycji zdolności Rayne takie jak Blood Rage umiejętność, która sprawia, że Rayne ostrzami zadaje dużo większe obrażenia, jest szybsza oraz otrzymuje mniej obrażeń, Aura Vision umiejętność, która sprawia, że Rayne może widzieć przeciwników przez ściany na niewielkiej odległości plus pokazuje to jej obecny cel w którego kierunku ma się udać, Extruded View, czyli niemal nieprzydatny tryb snajperki czy Dilated Perception umiejętność, która daje Rayne nadludzką szybkość co z perspektywy gracze oznacza bullet time podobny np do tego z gier Max Payne oprócz tego Rayne posiada też harpun który pozwala jej przyciągać i obezwładniać niektórych przeciwników. W grze nie ma apteczek ani automatycznej regeneracji zdrowia zamiast tego zdrowie Rayne odzyskuje wysysając krew z przeciwników(wydając przy tym miłe dla ucha odgłosy) to ile zdrowia odzyskamy zależy od tego, jak groźny jest przeciwnik łatwiejsi przeciwnicy dadzą Rayne nie wiele zdrowia za to ci trudniejsi, których nie tak łatwo ani wyssać, ani trafić ich ostrzami, bo blokują ataki Rayne zapewniają więcej zdrowia poza tym Rayne może ich też wysysać nawet mając pełne zdrowie co można potraktować jako kolejną zdolność ofensywną. Przeciwnicy są różni ludzie (uzbrojeni w różne bronie czy posiadający jetpacki), potwory, inne wampiry oraz bossowie każdy z nich jest trudniejszy lub łatwiejszy do pokonania dodatkowo na bossów często trzeba zastosować różne taktyki, a to podciąć bossowi nogi, celować w konkretną część ciała itd. generalnie większość przeciwników wymaga innego podejścia i innej taktyki jedynie w przypadku tych łatwiejszych wystarczy ograniczyć się tylko do strzelania i ciachania ostrzami.
Grafika i animacje.
Nie ma się co oszukiwać, że gra się zdążyła nieco postarzeć w końcu jest z 2002 roku ale moim zdaniem nie jest na tyle nie dzisiejsza żeby kłuć w oczy dodatkowo grafikę można nieco poprawić modyfikacjami na NexusMods są dostępne dwa mody jeden który polepsza jakość tekstur oraz reshade, który poprawia nieco wyblakła kolorystykę i wyostrza dodatkowo obraz.
Muzyka.
Muzyka jest bardzo fajna to połączenie muzyki elektronicznej, chóru itd. problem polega na tym, że w grze jest ona czasami ledwie słyszalna nawet po podkręceniu jej na maksymalną głośność w ustawieniach.
Optymalizacja i bugi.
Na bugi nie natrafiłem a optymalizacja jest bardzo dobra ponieważ wersja Terminal Cut to re-edycja z poprawkami, które sprawiają, że gra bez problemu działa na nowych PC i systemach dodatkowo jest też wsparcie dla rozdzielczości panoramicznych, obsługa gamepada oraz pre-renderowane cutscenki są w lepszej jakości.
Voice acting.
Mam wrażenie, że cały budżet przeznaczony na voice acting poszedł na Rayne, w która wcieliła się Laura Bailey, dla której BloodRayne to był debiut a obecnie jest to aktorka bardzo dobrze znana i pojawiająca się niemal w każdej grze. Laura Bailey jako Rayne wypadła świetnie jednak pozostałe postacie no cóż, wypadły łagodnie mówiąc kiepsko poza paroma wyjątkami, ale na szczęście nie jest to zbyt dużym problemem.
Podsumowanie.
BloodRayne to bardzo dobra gra co prawda fabuła jest nieco oklepana, ale postać Rayne, system walki oraz klimat, jaki ma ta gra praktycznie nadrabia jej wady oraz uważam, że gra bardzo dobrze się zestarzała i dalej gra się w nią bardzo przyjemnie.
PLUSY.
- Rayne.
- System walki.
- Zróżnicowani przeciwnicy.
- Laura Bailey jako Rayne.
- Klimat.
- Muzyka...
MINUSY.
- ... Która w samej grze czasami ciężko usłyszeć.
- Voice acting większości postaci z paroma wyjątkami.
Horizon Zero Dawn do 2020 roku był exclusivem Sony przeznaczonym na konsole Playstation 4 była to także pierwsza gra Sony wydana oficjalnie na PC biorąc pod uwagę że większość gier Sony cieszy się bardzo pozytywnymi ocenami oraz samym faktem, że Sony zdecydowało się wydać swoją grę na PC sprawiło że ludzie oczekiwali na PCtową wersje HZD z dużym zainteresowaniem tym bardziej że jest to wersja kompletna z wszystkimi wcześniejszymi dodatkami i usprawnieniami więc zobaczmy czy warto było czekać.
Fabuła, postacie i lore.
Grę zaczynamy widząc naszą protagonistkę Aloy która krótko po narodzinach niemal od razu zostaje wygnana z plemienia o nazwie Nora a jej wychowania podjął się człowiek o imieniu Rost. Krótko po tym widzimy młodą Aloy, która przypadkowo wpada do schronu z bardzo zaawansowaną technologią stamtąd dowiadujemy się że cywilizacja upadła a ludzie żyją w plemionach używając prymitywnych oraz dość oryginalnych broni jednocześnie mając obok siebie niezbyt przyjaźnie nastawione maszyny. Aloy jest jednocześnie ciekawa świata oraz swojego własnego pochodzenia, bo nigdy nie poznała swojej matki ani nie wiadomo skąd się wzięła za co została tez wygnana jednak ziemie Nora mogą opuszczać tylko poszukiwacze czyli wojownicy plemienia Nora Aloy wiec mimo swojej niechęci do plemienia postanawia rozpocząć trening i zostać poszukiwaczką, żeby poznać prawdę o swoim pochodzeniu, oraz zagładzie ludzkości. Po paru latach treningu pod okiem Rosta nadchodzi dzień próby Aloy przechodzi próbę a Aloy rozpoczyna swoją podróż i poszukiwanie tego, co stało się z ludzkością oraz poszukiwanie prawdy o samej sobie. Fabuła jest bardzo ciekawa oraz skupiona na postaci Aloy, oraz lore świata, tym co się stało z ludzkością i dlaczego, maszynami itd. stopniowo gracz razem z protagonistką będzie odkrywał nowe sekrety na temat maszyn, dawnego świata oraz samej protagonistki. Jeżeli chodzi o postacie to oczywiście najciekawszą jest Aloy bowiem to na niej skupiona jest główna część gry i to głównie jej historie oraz ją samą poznajemy, ale spotkamy też inne ciekawe postacie jak Sylens, Dr. Elizabeth Sobeck, Nil czy Erend itd. Jeżeli chodzi o lore to te jest także bardzo ciekawe i większość informacji będziemy zbierali grając bo historia lore jest połączona z historią Aloy i główną fabuła, ale nie brakuje tutaj też dodatkowych notatek czy nagrań audio do zebrania dodatkowo uważam że połączenie settingu czasów nieco prymitywnych z futurystką jest bardzo oryginalne i nie przypominam sobie żebym wcześniej widział gdzieś coś podobnego.
Gameplay
Jeżeli chodzi o system walki to ten jest bardzo dobrze zrobiony i przemyślany o ile w przypadku ludzi wystarczy ograniczyć się do headshotów tak w przypadku maszyn niemal niezbędne jest celowanie w ich słabe punkty. Każda maszyna (których jest sporo) posiada słabe punkty, które w większości przypadków nie są łatwe do trafienia, ale trafienie w nie sprawia, że przeciwnicy otrzymują większe obrażenia w przeciwieństwie do trafiania w inne miejsca, które na maszynach nie robią większej różnicy. Same maszyny mają także swoje unikalne umiejętności oraz ataki co sprawia, że trzeba się ich nauczyć na pamięć, żeby potem można było je kontrować i robić uniki ponadto na różne typy maszyn trzeba używać różnych typów amunicji, bo różne maszyny są podatne na różne rzeczy niektóre na strzały wybuchające, inne na strzały ogniste, inne na mróz a jeszcze inne na strzały rozrywające. Jeżeli chodzi o bronie to mamy ich sporo mamy łuki w różnych wariantach, które dzielą się na łuki myśliwskie, łuki wyborowe oraz łuki z efektami żywiołów, oraz takie bronie jak proca, rozrywacz, potykacz, włócznia itd. warto zaznaczyć, że każda z tych broni działa nieco inaczej oraz używa co najmniej kilku rodzajów amunicji z wyjątkiem włóczni. Amunicje oraz wywary i różne napoje uzdrawiające kupuje się u sprzedawców albo tworzy je samemu zbierając potrzebne do tego komponenty w świecie gry oraz z zabitych maszyn takie jak zioła, okruchy metalu, druty, chłodziwa itd. oprócz tego będziemy ulepszali też torby i kołczany na amunicje a pancerze będziemy głównie zdobywali kupując go u sprzedawców. Jeżeli chodzi o rozwój postaci to ten nie jest zbyt duży ale interesujący gracz będzie odblokowywał nowe ataki, możliwość hakowania maszyn, strzelania trzema strzałami jednocześnie, usuwania modyfikacji z broni, naprawiania maszyn itd. Warto też wspomnieć, że mimo że gra nie jest RPG a Aloy to głównie napisana postać, której nie tworzy gracz to co jakiś czas będą pojawiały sie wybory oznaczone sercem, pięścią i mózgiem. Pięść symbolizuje zachowania i odpowiedzi agresywne, żeby nie powiedzieć, że trochę chamskie, serce odpowiedzi i zachowanie wrażliwe i wykazujące współczucie natomiast mózg odpowiedzi i zachowanie osoby sprytnej i nieco cwaniackiej dzięki temu gracz ma mały wpływ na osobowość Aloy nie jest to nic szczególnego ale jest to dość fajne.
Co można robić w HZD
Poza główną fabułą możemy eksplorować świat, robić questy poboczne, które może nie są tak interesujące, jak questy główne, ale warto je zrobić, oczyszczać skażone strefy, które sprawiają, że maszyny w tej lokacji są trudniejsze do pokonania, brać udział w próbach na terenach łowieckich gdzie zwykle na czas robimy określone czynności, eksplorować i przejmować kontrole nad kotłami co da nam możliwość dominacji maszyn, oczyszczać wrogie obozy, hakować żyrafy, dzięki czemu dana część mapy od razu się nam odsłoni jednocześnie ujawniając miasta, osady i znajdźki oraz znajdować wspomniane przed chwilą znajdźki, które można wymienić na nagrody, oraz zbierać ogniwa potrzebne nam do zdobycia najlepszego pancerza w grze.
Grafika i animacja
Grafika jest bardzo ładna modele postaci i maszyn są bardzo szczegółowe to samo z lokacjami (które się bardzo od siebie różnią mamy tutaj zimne górzyste tereny, pustynie, ciepłe tereny, dżungle oraz różne miasto i osady różniące się od siebie) oświetlenie też jest bardzo ładne czy to te naturalne, czy w starych budynkach gdzie pochodzi ono od lamp, neonów czy hologramów a same modele reagują na oświetlenie bardzo naturalnie. Jeżeli chodzi o animacje to jest różnie cutscenki związane z fabuła główną mają dobre animacje zapewne nagrywane na motion capture ale już te w questach pobocznych czy podczas opcji dialogowych sprawiają wrażenie animowanych ręcznie i wyglądają trochę statycznie a twarze w nich są nieco drewniane.
Muzyka
Muzyka jest bardzo fajna od ambientów lokacji po konkretną muzykę najbardziej zapadło mi w pamięć Aloy theme, City On The Mesa, Trails in the Darkness i On Our Mother's Shoulders.
Optymalizacja i bugi
Optymalizacja jest dobra i na mixie ustawień średnie, wysokie i ultra gra działa w 50-60fps 1080p na moim PC ponadto gra nigdy się też nie zawiesiła ani nie wywaliła do pulpitu, ani nie spotkałem też żadnych bugów.
Polski Dubbing
Polski dubbing jest dobry i właściwie nie myślałem, żeby zmienić go na angielski postacie są dobrze zagrane i dubbing jest dobrze wyreżyserowany, ale mam tylko dwa problemy. Otóż niektóre wypowiedzi Aloy są nagrane ciszej od innych oraz z powodów fabularnych dwie postacie powinny być dubbingowane przez te same osoby tak jak jest w wersji angielskiej natomiast w polskiej wersji językowej te postacie mają zupełnie inne głosy.
Podsumowanie
Horizon Zero Dawn to bardzo dobra gra mamy tutaj interesującą fabułę, ciekawą protagonistkę, ciekawe lore, ciekawe postacie, dużo rzeczy do roboty, ciekawe questy poboczne, dobrze wykonany i wymagający system walki, zróżnicowane lokacje oraz zróżnicowanych przeciwników.
PLUSY
- Fabuła
- Aloy
- Lore
- Postacie
- Aktywności poboczne
- System walki
- Rozwój postaci
- Zróżnicowani przeciwnicy
- Lokacje
- Grafika
Minusy
- Kamera sama zmienia pozycje z prawej do lewej i z lewej do prawej nie da się tego w żaden sposób zablokować.
Red Dead Redemption 2 to jedna z najlepszych gier, w jakie grałem a grałem w sporo gier RDR2 ma do zaoferowania prawdopodobnie jedną z najlepszych fabuł jakie widziałem z świetnie napisanymi postaciami, świetnie wyreżyserowanymi cutscenkami i całą maską świetnych aktywności pobocznych, ale po kolei.
Fabuła i postacie.
RDR2 jest prequelem RDR1 (którego niestety nigdy nie ograłem z powodu braku wersji PC proszę Rockstar wydajcie przynajmniej porta) RDR2 zaczyna się w 1899 roku gdzie poznajemy początki końca gangu Van Der Linde gang radził sobie świetnie aż do napadu na bank w Blackwater który okazał się kompletną klapą w ślad za gangiem ruszyli detektywi z agencji Pinkertona i właściwie cały czas depczą im po piętach, podczas kiedy jednocześnie gang szuka sposobu na ucieczkę generalnie ciężko coś powiedzieć o fabule bez spoilerów wiec powiem tylko tyle że jest to najlepsza fabuła jaką widziałem. Rodem z westernów i generalnie starych filmów RDR2 nie od razu wrzuca nas w sam środek strzelanin tylko świetnie wykorzystuje czas żeby wprowadzić nas w fabułę, świetny klimat oraz świetne postacie gdzie każdy jest interesujący ma swoją osobowość i zapada w pamięć myślę że spokojnie mogę powiedzieć że Arthur Morgan to jeden z najlepszych protagonistów w grach komputerowych (i na długo zapamiętam też innych członków gangu Van Der Linde Sadie Adler, John Marston, Wujek, Dutch, Charles, Javier, Strauss, Bill, Abigail, Jack, Sean itd) a ilość postaci które spotkamy na swojej drodze jest całkiem duża. Dodatkowo niemal wszystkie questy(poza typowymi zbierackimi) mają cutscenki które były nagrywane na motion capture co sprawia że świetnie się je ogląda są one świetnie wyreżyserowane a aktorzy też odwalili kawał dobrej roboty warto wspomnieć że w trakcie questów będziemy czasami podejmowali wybory które wpłyną na to co stanie się dalej w fabule nie jest to oczywiście nic na miarę gry RPG.
Gameplay.
Właściwie jest taki jak w większości grach od Rockstar duży nacisk położony jest na realizm animacje są super płynne i właściwie każda aktywność ma animacje czyszczenie broni, skórowanie zwierząt, jedzenie itd. Jak już wspomniałem musimy czyścić i dbać o broń, czyścić konia, karmić go, sami musimy jeść, chociaż tutaj to bardziej zależy od tego, jaką chcemy mieć wagę co daje pozytywne efekty ale też negatywne jeżeli nie będziemy karmili Arthura to nie umrze on z głodu :). Jeżeli chodzi o strzelanie to jest tu podobnie jak w każdej grze Rockstara w zależnie którą część ciała strzelimy to szybciej lub wolniej zabijemy przeciwnika jeden strzał w głowę jest zawsze śmiertelny, różne bronie służą do różnych sytuacji i mają różne statystyki takie jak odrzut, celność i siłę. RDR2 ma też znany z gier Rockstara system wanted (który nie działa czasami poprawnie, o czym wspomnę za chwile), kiedy popełnimy jakieś wykroczenie na oczach świadków, którzy zgłoszą to pobliskim stróżą prawa ci zaczną Arthura ścigać każde kolejne popełnione wykroczenie będzie zwiększało cenę za głowę Arthura po osiągnięciu odpowiednio wysokiej ceny na Arthura będą polowali łowcy nagród w tym wypadku możemy zapłacić grzywnę, poddać się co i tak doprowadza do utraty nieco pieniędzy lub zwyczajnie odpierać każdą zasadzkę łowców nagród i przeczekać aż sytuacja w mieście, w którym popełniliśmy przestępstwo się uspokoi. Mamy też mechanikę dead eye, kiedy ją aktywujemy czas zwalnia i oznaczamy przeciwników następnie naciskamy spust a Arthur wszystkich zaznaczonych przeciwników namierzy automatycznie.
Co możemy robić w RDR2.
Poza główną fabułą mamy bardzo dużo opcjonalnych rzeczy do roboty questy poboczne, przypadkowe zdarzenia, aktywności takie jak teatry, kina, gry hazardowe jak BlackJack, Poker, Domino, gra w palce, napady na dyliżanse, sklepy, pociągi, eksplorowanie gdzie możemy np. znaleźć mapę, która poprowadzi nas do kolejnej mapy a ta kolejne przeważnie do skarbu, którym są przeważnie bryłki złota i czasami jakaś broń, dzięki czemu możemy się wzbogacić warto wspomnieć że znalezienie mapy nie oznaczy nam że gra oznaczę nam na mapie głównej pozycje następnej mapy musimy eksplorować i porównywać krajobraz z tym, co jest narysowane na mapie. Oprócz tego możemy też polować na zwierzęta i wytwarzać z nich ulepszenia obozu, polować na legendarne zwierzęta i wytwarzać z nich stroje oraz przedmioty, które dają nam bonusy, łowić ryby oraz ponownie ich legendarne odpowiedniki w ramach questu, różnego rodzaju wyzwania typu zestrzelenie danej ilości zwierząt zabójczą precyzją lub wygranie 3 rund w black jacka po obstawieniu podwójnej stawki, oraz typowo zbierackie rzeczy potrzebne do ukończenia gry w 100% i zdobyciu osiągnięcia. Mamy tu także tryb Online którego jeszcze nie wypróbowałem, bo stwierdziłem, że tryb fabularny już wystarczy do polecenia gry zresztą inne opinie zdają się potwierdzać że RDR2 to przede wszystkim tryb fabularny a Online jest miłym dodatkiem.
Grafika i animacje.
Gra nawet dzisiaj robi świetne wrażenie lokacje są mega szczegółowe to samo modele postaci oraz modele zwierząt dodatkowo każda cutscenka i większość animacji zostały nagrane na motion capture co sprawia że animacje wyglądają świetnie i miło się na nie patrzy.
Muzyka.
Jest świetna mamy tu typowo westernowe utwory napisane specjalnie dla gry jak i zaporzyczone piosenki trochę się martwię co się stanie jak wygaśnie na nie licencja ale póki są to słuchajmy to jeden z tych soundtracków który warto odsłuchać na spokojnie po przejściu gry na YT.
Optymalizacja, wydajność i bugi.
Jeden z lepszych portów na PC nie dość, że jest bardzo dużo opcji graficznych to gra trzyma praktycznie cały czas 60fps z ustawieniami podobnymi do tych z Xbox One X na PC z nisko-średniej półki nie miałem też żadnego crasha, zwiechy itd. W kwestii bugów to zauważyłem dwa a właściwie jeden, bo nie jestem pewien czy drugi to bug niezależnie od tego, jaka jest pogoda członkowie gangu w obozie będą mówili Arthurowi żeby się cieplej ubrał. Drugi problem dotyczy systemu wanted otóż gra tłumaczy nam że jeżeli planujemy skok to powinniśmy ubrać się inaczej oraz przede wszystkim zasłonić twarz robiłem to za każdym razem ponadto nawet zmieniłem konia ale za każdym razem od razu kiedy zauważali mnie stróże prawa zostawałem zidentyfikowany a grzywna przeważnie jest większa niż łup zdobyty z napadu nie licząc napadów z wątku fabularnego sprawia to że napady są trochę bezużyteczne i zamiast zdobywać z nich kasę tracimy ją.
PLUSY
- Fabuła
- Bohaterowie
- Świat
- Questy poboczne
- Aktywności poboczne
- Grafika
- Animacje
- Wybory które zmieniają nieco fabułę
- Gra aktorska
- Muzyka
MINUSY
- Trochę zabugowany system Wanted
W 2006 roku Techland wydał Call of Juarez dobrą grę z akcja na dzikim zachodzie jednak w 2009 roku pokazał że pierwsza część to dopiero była rozgrzewka. Call of Juarez: Więzy Krwi to prequel akcja gry dzieje się przed pierwszą częścią w grze będziemy wcielali się ponownie w dwóch bohaterów Raya i Thomasa zapewne pamiętacie ich z poprzedniej gry dodatkowo narratorem całej opowieści jest trzeci brat William. Grę zaczynamy w trakcie wojny secesyjnej, której etapy pełnią funkcje samouczków, ponieważ nasi bohaterowie dowiedzieli się, że wojska Unii dotarli do ich rodzinnych stron a wojska konfederacji nie zamierzają się tam wybierać nasi bohaterowie postanawiają zdezerterować i ruszają do domu mając nadzieje że zdążą przed wrogiem niestety dom jest zniszczony a w ostatniej chwili udaje im się uratować Williama trójka braci obiecuje sobie że zdobędą pieniądze na odbudowę domu. Akcja przenosi się kilka lat do przodu bracia dowiadują o legendzie skarbu Juarez i postanawiają go odszukać i wykorzystać do odbudowy ich domu problem w tym, że o skarbie dowiadują się także inni, którzy także chcą zdobyć go dla siebie w trakcie gry będziemy widzieli zmieniające się relacje pomiędzy braćmi oraz to, jak bracia zmieniają się pod wpływem wydarzeń do tego dojdą intrygi oraz manipulacje a cała fabuła jest bardziej skupiona na historii braci McCall niż fabuła z pierwszej części na Rayu i Billym co czyni ją w mojej opinii jeszcze bardziej interesującą. Ponieważ mamy znowu dwóch grywalnych bohaterów każdym z nich gra się inaczej warto jednak zaznaczyć, że w przeciwieństwie do pierwszej części tutaj nie mamy osobnych rozdziałów a niezależnie kogo wybierzemy to drugi będzie nam towarzyszył. Jako Ray ponownie będziemy używali dwóch rewolwerów, strzelb oraz dynamitu ponadto Ray ponownie nosi swój pancerz, który odbija niektóre pociski ponadto Ray ma zmieniony system koncentracji teraz kiedy go załadujemy i uruchomimy gra niemal się zatrzymuje myszką namierzamy wrogów a gra sama będzie w nich celowała i strzelała co wygląda bardzo efektownie i fajnie Ray naturalnie może też używać karabinów, ale ma dłuższy czas przeładowania i większy odrzut, bo w karabinach specjalizuje się Thomas. Thomas to nieco zmieniona i ulepszona wersja Billiego świetnie radzi sobie z karabinami, nożami do rzucania oraz łukiem ponadto ma swój tryb koncentracji po jego naładowaniu i uruchomieniu gra odpala aimbota a my musimy naciskać lewy przycisk myszy oraz przesuwać myszkę w dół co ma symulować odciąganie zamka rewolweru ponadto Thomas ma też lasso ale bez obaw nie ma tutaj okropnych etapów platformowych znanych z pierwszej części lasso używamy sporadycznie wspinając się na balkony itd. Mimo że doceniam to jak bardzo Thomas jest lepszy niż Billy dalej uważam że najfajniej gra się Rayem w końcu dwa rewolwery, dynamit oraz pancerz, który niweluje nam część obrażeń to coś zajebistego. Oprócz tego niezależnie od bohaterów będziemy brali udział w pojedynkach, które zostały ulepszone teraz sterujemy postacią za pomocą przycisków A i D, żeby utrzymać przeciwników w polu widzenia a myszką sterujemy ręką, którą musimy trzymać blisko rewolweru jednocześnie nie wyciągając go za wcześnie. W trakcie gry mamy też trzy momenty, kiedy mamy namiastkę otwartego świata możemy wtedy kupić broń i wykonywać zadania poboczne. Graficznie gra dzisiaj nadal prezentuje się dobrze mimo tego, że działa tylko w trybie DX9 w przeciwieństwie do pierwszej części, która ma tryb DX10, choć niestabilny i pod koniec gry zepsuty dodatkowo muzyka jest jeszcze lepsza niż w pierwszej części wszystko to sprawia że gra jest bardzo klimatyczna. Krótko mówiąc, Więzy Krwi są tym dla Call of Juarez czym dla np. Terminatora była część druga wzięciem wszystkich dobrych rzeczy ulepszenie ich oraz pozbycie się rzeczy, które były złe pod względem fabuły i postaci to najlepsza część serii jedyne, do czego mogę się przyczepić to niedziałające elementy do odblokowania, które odblokujemy zbierając sekrety mamy tam różne ilustracje oraz wspomnienia problem w tym, że przynajmniej w moim przypadku rzeczy te nie działają, kiedy chce zobaczyć ilustracje, lub wspomnienie to gra wyświetla mi tylko czarny ekran dodatkowo miałem problem z ukończeniem przed ostatniego etapu bo gra wyświetlała mi wczytywanie jednocześnie nic nie wczytując jednak znalazłem sposób po zabiciu w pojedynku przeciwnika wystarczyło zapisać i zrestartować grę i etap można było ukończyć. Call of Juarez: Więzy Krwi to gra w którą na prawdę warto zagrać dla osób lubiących dziki zachód to pozycja obowiązkowa do tej pory nie potrafię wybrać najlepszej części Więzy Krwi ma wielką zaletę w postaci fabuły i postaci a Gunslinger w gameplayu.
PLUSY
- Fabuła
- Klimat
- Postacie
- Muzyka
- Bracia McCall
- Etapy z namiastką otwartego świata
- Ulepszenie dobrych rzeczy z pierwszej części
- Pozbycie się złych rzeczy z pierwszej części
MINUSY
- Elementy do odblokowania nie działają
- Małe problemy przy końcu gry które w łatwy sposób rozwiązałem
Gier osadzonych na dzikim zachodzie jest niewiele a tych dobrych jeszcze mniej i gdyby ktoś mi powiedział, że w 2006 roku Polacy zaczną tworzyć jedną z najlepszych serii westernów to bym nie uwierzył a jednak się udało. W grze wcielamy się w dwóch bohaterów w Ray'a oraz Billy’ego ten drugi zostaje posądzony o zabicie brata, oraz żony Ray'a więc będziemy grali na zmianę będziemy uciekali jako Billy a potem ścigali go jako Ray który obiecał wymierzyć sprawiedliwość grzesznikom bo wspomniany Ray jest księdzem jednocześnie też będziemy zbliżali sie do odnalezienia legendarnego skarbu Juarez i poznawali naszych bohaterów co przekłada się na bardzo dobrą fabułę. Ponieważ gramy dwoma bohaterami twórcy postanowili, żeby każdym grało się inaczej więc jako Ray będziemy najczęściej szarżowali używając rewolwerów, karabinu, strzelb oraz dynamitu (mamy też... biblię, ale używając jej Ray tylko rzuca losowymi cytatami) warto wspomnieć że Ray ma metalowy pancerz więc niemal wszystkie postrzały w okolice tułowia nie będą zadawać mu obrażeń oprócz tego mamy też tryb skupienia w którym czas zwalnia a celowniki obu broni powoli przesuwają się na środek ekranu co umożliwia nam szybkie zabicie wielu wrogów. Billy natomiast jest nastawiony na skradanie i wyposażony w łuk, chociaż może też używać np rewolwerów jednak radzi sobie z nimi gorzej niż Ray co skutkuje większym odrzutem oraz wolniejszym przeładowaniem. O ile granie Ray'em to sama przyjemność tak etapy Billy’ego to smutny obowiązek tak, jak mówiłem jest on nastawiony na skradanie i to jest ok problem w tym, że etapy a właściwie to jeden etap skradankowy są źle zrealizowane wrogowie często są rozmieszczeni tak że wychodząc np z jakieś jaskini od razu na nich wpadniecie jeżeli nie wiedzieliście wcześniej że tam są dodatkowo cała misja dzieje się w nocy i o ile dla gracza noc to prawdziwa noc, w której ledwo cokolwiek zobaczyć tak na przeciwników to żaden problem i jedyne miejsce, gdzie nie mogą nas zobaczyć to krzaki, gdyby tego było mało co jakiś czas losowo następuje grzmot z błyskawicami co skutkuje tym że przeciwnicy mogą zobaczyć nas nawet w krzakach jak jeszcze bardziej utrudnić ten etap? A no wrzucić konie, bo gra każe nas za strzelanie do bezbronnych zwierząt a przez to, że nic nie widać często będziecie niechcący do nich strzelali co najlepsze sami twórcy chyba wiedzieli że skradanie jest złe i przez resztę gry będziemy się skradali może jeszcze z raz. Niestety twórcy wprowadzili też etapy platformowe do gameplayu Billy’ego i te są jeszcze gorsze Billy często po złapaniu krawędzi puszcza je bez powodu dodatkowo wspinanie się jest powolne i toporne a używanie do tego lassa to katorga, gdyby tego było mało najgorszy etap platformowy jest na początku gry wydaje mi się że przez źle zaprojektowaną lokacje bo nie ma się gdzie rozbujać co skutkuje że zaciąłem się na początku gry na dobre 20 minut i z tego, co widziałem na YouTube i fakt, że w wielu filmach ten moment był wycięty to wydaje mi się że nie tylko ja miałem z tym problem dodajmy do tego że Billy pod koniec gry ma takie same etapy jak Ray czyli nastawione na strzelanie mimo że nie jest on do tego przystosowany to myślę że zrozumiecie dlaczego granie Billym jest złe. Dodatkowo w przeciwieństwie do Ray'a Billy’ego nie polubiłem, bo jest on... dupkiem na początku gry kradnie broń jakiegoś gościa i grozi mu jego bronią tylko dlatego, że ten nie chciał go przepuścić potem postanawia wrócić do dziewczyny którą porzucił po jednym razie tylko po to żeby ta mu pomogła bo wie że to zrobi bo jest w nim zakochana. Oprócz tego jako oboje bohaterowie będziemy czasami walczyli na pięści co jest takie sobie oraz brali udział w pojedynkach, które są dobre. Jeżeli chodzi o grafikę to nawet dzisiaj wygląda ona dobrze może poza modelami postaci bo to najczęściej najszybciej starzej się w grach gra obsługuje DX9 oraz jest jedną z pierwszych gier, która obsługuje DX10 co niestety widać o ile oświetlenie i woda wygląda lepiej w trybie DX10 to niestety gra w tym trybie jest niestabilna na początku chodzi ok ale potem jest coraz gorzej aż dotarłem do etapu gdzie gra zawsze wywalała się do pulpitu w tym samym miejscu w trybie DX10 i musiałem przełączyć na DX9, żeby móc kontynuować grę oprócz tego mamy dobrą muzykę, która podkręca już i tak świetny klimat. Podsumowując Call of Juarez to dobra gra, w którą warto zagrać dla fabuły oraz klimatu, oraz postaci Ray'a i jeżeli będziecie wstanie przełknąć etapy Billego to będziecie się świetnie bawili a co najlepsze Techland przy pierwszej części dopiero się rozgrzewał.
PLUSY
- Fabuła
- Klimat
- Ray
- Strzelanie
- Grafika
- Muzyka
MINUSY
- Wszystko co związane z Billym
- Niestabilny tryb DX10
- Gra z pegi 18 karze nas za strzelanie do bezbronnych zwierząt i trupów
Na Metro Exodus przyszło czekać 6 lat czy było warto? Czy opuszczenie podziemi wyszło grze na dobre? Jak najbardziej w wyniku pewnych zdarzeń Artem będzie musiał opuścić metro oraz samą Moskwę i wyruszyć w podróż po Rosji lokomotywą a towarzyszyć mu będzie ekipa z zakonu, czyli między innymi jego dowódca Młynarz, oraz żona naszego bohatera i zarazem córką Młynarza Anna celem jest znalezienie miejsca nadającego się do życia na powierzchni odwiedzimy więc wiele zróżnicowanych lokacji takie jak bagna koło rzeki Wołga, wyschnięte morze kaspijskie czy zarośnięte wioski, ale nie bójcie się do podziemi też zejdziemy nie raz. Postacie które napotkamy oraz nasza ekipa także są interesujące w sumie to pierwsza gra z serii Metro gdzie faktycznie możemy się zżyć z postaciami w poprzednich dwóch grach postacie przewijały się od czasu do czasu ale raczej nie było okazji żeby je polubić. Po każdym ukończonym rozdziale lokacji mamy jakby pod rozdział gdzie możemy posłuchać rozmów naszych towarzyszy polecam bo nie słuchając ich sporo was ominie, ponadto możemy posłuchać transmisji w radiu czy przeczytać dziennik gdzie są informacje o postaciach, broniach, lokacjach, frakcjach i potworach. Jeżeli chodzi o gameplay to dużo się zmieniło po pierwsze każda lokacja jest dość spora do eksploracji wiec mamy taki pseudo otwarty świat(bo mimo wszystko po opuszczeniu lokacji i ukończeniu rozdziału nie możemy już wrócić) poza tym mamy też cykl dnia i nocy oraz cykl pogodowy ponadto na każdej mapie mamy też kilka miejsc, gdzie możemy się przespać, naprawić broń czy tworzyć przedmioty, bo teraz przeważnie nie będziemy znajdowali już apteczek czy filtrów a sami je tworzyli z zebranych materiałów o ile apteczki czy filtry można tworzyć w terenie korzystając z plecaka do którego to zbieramy tak tworzenie amunicji czy naprawienie broni jest możliwe tylko przy warsztatach, które najczęściej znajdują się w miejscach gdzie możemy się przespać. Podobnie jak w poprzednich częściach tutaj też są dwa zakończenia i tutaj twórcy sobie świetnie poradzili w przeciwieństwie do poprzednich dwóch części, jeżeli chodzi o wymagania, żeby uzyskać dobre zakończenie całość opiera się o system moralności krótko mówiąc robiąc coś dla naszych towarzyszy zyskujemy sobie ich sympatie nie ma już czegoś takiego jak w poprzednich częściach że zagranie na gitarze lub danie biedakowi naboju nalicza nam dobre wybory do zakończenia ponadto gra już nie zmusza do skradania się żeby uzyskać dobre zakończenie tak jak to było w poprzednich częściach co prawda robi to w jednej lokacji ale jeżeli spełniliście co najmniej dwa poprzednie wymogi to tego trzeciego już nie musicie a nawet jeśli to skradanie się w tej lokacji w nocy jest banalne bo teren jest dostatecznie otwarty mogą was minąć niestety tylko wtedy notatki w domach. Soundtrack jest świetny chyba najlepszy z całej trylogii szczególnie zapadł mi w pamięć Race Against Fate, Dawn of Hope oraz Exodus. Graficznie gra jest świetna to zdecydowanie najładniejsza jak na na razie gra w jaką grałem najbardziej poprawiła się jakość modelów postaci w stosunku do 2033 i Last Light ale lokacje też świetnie wyglądają i są bogate w szczegóły . Czy było coś co mi się nie podobało największą wada to zdecydowanie niemy Artem który odzywa się tylko podczas ekranów ładowania jestem w stanie zrozumieć taki zabieg w grach RPG gdzie tworzymy od zera naszego bohatera ale tutaj nie ma to sensu bo Artem to z góry nakreślona postać przez to cierpią trochę dialogi ktoś np pyta Artema o coś a ten milczy wiec pytający sam sobie odpowiada na pytanie czasami bywa że ktoś każe zgłosić się Artemowi przez radio a ten dalej milczy myślałem że w 2033 i Last Light było to spowodowane niskim budżetem, ale grając w Exodus czuło się jakby ta gra miała większy budżet 2033 i Last Light razem wziętych także brak głosu Artema w trakcie gry jest w ogóle dla mnie nie zrozumiały tym bardziej że w dwóch dodatkach gdzie gramy kim innym protagoniści normalnie gadają. Drugą rzeczą, która mi się nie podobała to brak zaawansowanych ustawień grafiki niemal wszystkie opcje takie jak jakość tekstur, cieni, geometria są pod jedną opcją graficzną nazwaną jakość grafiki nie możemy nic z tych rzeczy dostosować oddzielnie inne opcje takie jak teselacja możemy tylko włączyć albo wyłączyć ponadto gra w lokacjach Morze Kaspijskie oraz Tajga działa gorzej niż w innych lokacjach po przybyciu do lokacji Morze Kaspijskie musiałem wyłączyć cienie trawy grzebiąc notatnikiem w pliku cfg gry bo fps dropiły do 40 po przybyciu do Tajgi musiałem pozbyć się teselacja dopiero w kolejnej lokacji wydajność wróciła do tej samej co w Moskwie oraz Wołdze jednak gra jest świetna moim zdaniem najlepsza z serii i polecam zakupić wersje gold, która oferuje dwa dodatki, które też są świetne ich recenzja na stronie season passa.
PLUSY
- Zróżnicowane lokacje do eksploracji
- Nowe frakcje oraz mutanty
- Ciekawa fabuła
- Ciekawe postacie
- Cykl dnia i nocy
- Cykl pogodowy
- Crafting
- Zbieranie zasobów
- Plecak
- Dwa zakończenia
- Muzyka
- Świetna grafika(chyba jak na razie najładniejsza gra w jaką grałem)
- System moralności
MINUSY
- Niemy Artem podczas gry
- Brak zaawansowanych opcji graficznych
- Gorsza optymalizacja w dwóch lokacjach w stosunku do reszty gry
Przyznam się, że nigdy nie grałem w oryginał z 1996 wiec nie będę porównywał oryginału do remaku którym jest Anniversary właściwie mógłbym tutaj napisać to samo co w recenzji Legend, bo w Anniversary mamy prawie to samo, ale nieco w innych proporcjach walki jest mniej więcej eksploru, zagadek i właściwie cała gra jest w grobowcach zagadki są fajne i wymagające grobowce ciekawe do eksplorowania fabuła jest ograniczona do minimum, ale tak jak mówiłem w Legend nie przeszkadza mi to bo główną atrakcją są grobowce i zagadki. Sterowanie jest nieco lepsze niż w Legend gra jest też dwa razy dłuższa niż Legend plus dwór Croftów ma więcej pomieszczeń, do których możemy wejść mimo tego, że w Legend bawiłem się fajnie to w Anniversary bawiłem się jeszcze lepiej. Tak samo jak w Legend antialiasing sprawia że cienie bloom itd są niewidoczne polecam wyłączyć w grze i włączyć w panelu sterowania gpu lub przez reshade. Zostało mi jeszcze Underworld, ale myślę że Shadow of the Tomb Raider i Anniversary będą moimi ulubionymi.
PLUSY
- Więcej grobowców i zagadek
- Wymagające zagadki
- Grobowce ciekawe do eksplorowania
- Większy dwór Croftów
- Fabuła oszczędna ale ok
- Lara jak zawsze badass
MINUSY
- Antyaliasing sprawia że cienie, bloom i inne efekty są niewidoczne
Swoją przygodę z Tomb Raiderem zacząłem od rebootów z 2013, 2016 i 2018 w Legend (kupiłem na wyprzedaży za 11zł Legend, Anniversary i Underworld dobry deal) grało mi się równie dobrze co w rebooty nie da się ukryć, że te gry się dość różnią od siebie, ale jeżeli ktoś lubił eksplorować, rabować grobowce to wydaje mi się, że w Legend będzie mu się grało tak samo dobrze, jak w rebooty system walki w Legend opiera się na wbudowanym aimbocie i robieniu uników nieco podobnych do tych, chociażby z Max Payne przyznam, że trochę trudno było mi przywyknąć do tej Lary, która tka naprawdę jest zupełnie inną osobą niż ta z rebootów plus przywykłem bardzo do głosu Camilli Luddington ale mimo wszystko nie przeszkodziło mi to i przywykłem po dłużej chwili Lara tutaj jest chyba jeszcze większym badassem niż w rebootach fabuła w Legend jest dość oszczedna, ale gra nie kryje się, z tym że główną atrakcją jest tu system walki i grobowce także nie miałem z tym problemu jedyne, do czego mógłbym się przyczepić to trym next gen, który jest strasznie niestabilny i zabugowany gra ma pełno błędów graficznych z tym trybem oraz losowo wyrzuca się do pulpitu plus od Kazachstanu aż do końca z trybem next gen nie można kontynuować gry, bo każda próba wczytania save kończy się wylotem do pulpitu, jeżeli mamy te opcję włączoną poza tym antyaliasing sprawia, że cienie są niewidoczne to samo z innymi efektami takimi jak bloom, głębia ostrości itd. polecam wyłączyć antyaliasing w grze i ustawić go przez panel sterowania gpu lub przez reshade
PLUSY
- Grobowce
- Dwór Croftów
- System walki
- Lara tutaj to jeszcze większy badass
- Poziomy na motocyklu
- Fabuła oszczędna ale ok
MINUSY
- Zabugowany tryb next gen
- Sterowanie motocyklem na K+M to tragedia
- Antyaliasing sprawia że cienie, bloom itd są niewidoczne
SOTTR dla mnie to wszystko to, co kochałem w TR 2013 oraz Rise, oraz kilka dobrych rzeczy dołożonych od siebie historia w SOTTR podobała mi się tak samo, jak w TR2013 było tu dużo zapadających w pamięć momentów kocham każdą scenę z Larą i Jonahem, którzy tutaj są lepiej napisanymi postaciami, oraz mają więcej osobowości niż w dwóch poprzednich częściach razem wziętych. Tak na prawdę to pierwsza część w trylogii gdzie zaczęło mi na nich zależeć wreszcie wszystko to przez co przeszła Lara zaczęło na nią wpływać nie chce spoilerować, ale po słynnej chyba scenie w rafinneri było mi jej tak szkoda, że aż chciałem ją przytulić. Grobowce, artefakty, dokumenty są tak samo ciekawe lub nawet lepsze niż w Rise questy poboczne to już nie przynieś wynieś pozamiataj jak w Rise tylko mają swoją małą fabułę i przerywniki filmowe walka została mocno stonowana, na co bardzo się ucieszyłem miałem dość tych momentów niczym TPP Call of Duty z Rise of the Tomb Raider było jej o wiele za dużo teraz walka jest dobrze zbalansowana wiec, jeżeli do niej już dochodzi to nie pojękiwałem z zniechęcenia „serio znowu” Lokacje są świetne nie są ani za duże, ani za małe poza tym dżungla, Paititi i Kuwak Yaku są dużo ciekawszymi lokacjami niż jakieś zapyziałe sowieckie bazy na Syberii. Grafika i animacje znowu są świetne (chociaż widać, że do cutscenek z fabuły używali motion capture a do cutscenek z questów pobocznych animowali ręcznie), ale znowu jest problem z antyaliasingiem. O ile ten w ROTTR nie działał to ten w SOTTR działa aż nadto strasznie rozmywa ekran zwłaszcza TAA polecam ustawić smaa t2x, który rozmywa nieco mniej lub wyłączyć całkiem, jeżeli komuś nie przeszkadzają postrzępione włosy Lary. Mam w sumie jeden problem a dotyczy on tego, że gra zmusza nas do noszenia jakiś wieśniackich sukienek z sandałami w lokacji, w której spędzimy najwięcej czasu, po co w takim razie mamy resztę strojów skoro najwięcej czasu spędzimy w dwóch ? W każdym bądź razie jest to część w którą grało mi się najfaniej oraz moim zdaniem jest najlepsza z całej trylogii teraz zostały mi jeszcze DLC trochę przerwy i NG+ która podobno oferuje nowe umiejętności i wyposażenie.
PLUSY
- Ciekawa fabuła
- Dużo mniej walki niż w Rise of The Tomb Raider
- duży nacisk na eksploracje
- Grobowce, artefakty i dokumenty tak samo albo lepsze niż w Rise
- Gra bardzo fajnie radzi sobie z protagonistką oraz antagonistą będziemy kwestionować ich decyzje bo ani Lara ani Dominguez nie są czysto dobrzy ani czysto źli
- Paititi, dżungla i Kuwak Yaku są dużo ciekawsze niż jakieś zapyziałe bazy na Syberii
- Questy poboczne w wiekszości są ciekawe i maja jakąś tam mikro fabułe i własne cutscenki
- Świetna grafika i animacje
- Fajna muzyka
Minusy
-Gra zmusza nas do noszenia dwóch stroi które wyglądają słabo w lokacji w której spędzimy najwięcej czasu
Rise of the Tomb Raider to druga część z trylogii oraz ta, która ocenić mi najtrudniej, bo ma rzeczy, które lubię, oraz te, które nienawidzę zacznę z tym, co lubiłem. Bardzo lubię grobowce tutaj są dużo większe niż w tr2013, bardziej wymagające, jest ich więcej i nie sprawiają wciśniętych na siłę jak w TR2013 oprócz tego mamy artefakty, które także lubiłem zbierać, dokumenty oraz dlc Dwór Croftów który naprawdę fajnie się eksplorowało grafika dalej jest imponująca, animacje są świetne, fabuła jest ok co prawda bardziej podobała mi się ta z TR2013 i SOTTR ale ta w ROTTR też nie jest zła. Teraz wymienię problemy, jakie miałem z ROTTR przede wszystkim walka jest tego tutaj o wiele za dużo czasami nawet nie mogłem odwiedzić spokoju jednej lokacji, bo już była rozpierducha (praktycznie cała końcówka gry to walka i nie mówię tutaj o 15 minutach tylko o co najmniej półtorej godziny brakowało mi tylko muzyki z Modern Warfare 2, bo nawet walczymy tutaj z helikopterem) czasami miałem wrażenie, że gram w jakąś hybrydę TPP z Call of Duty a nie w Tomb Raidera. Walki tutaj jest tak dużo, że najpierw zaczęła mnie nudzić, a potem denerwować bronie ponownie są sztywne i nie strzela się z nich przyjemnie z wyjątkiem łuku wiec wybrałem skradanie, ale po paru godzinach nawet to zaczęło mnie wkurzać co najgorsze wrogowie często się respawnują wiec trzeba ich wybijać od nowa lub po prostu przebiegać obok nich z nadzieją, że cię nie zabiją ja tak robiłem, bo miałem dość ciągłej walki jest to szczególnie uciążliwe w starej sowieckiej bazie. A jeżeli mówimy o lokacjach to nie pasują one do Tomb Raidera starych fabryk oczekiwałem raczej w Metro albo Stalkerze a nie w Tomb Raiderze jednak tak jak mówiłem grobowce są super.
PLUSY
- Grobowce są duże, wymagające i jest ich więcej oraz nie sprawiają wrażenia wciśnietych na siłe jak w TR2013
- Artefakty ponownie są ciekawe
- Fajnie eksplorowało się dwór Croftów
- Grafika i animacje są świetne poza niedziałającym antyaliasingiem
- Dobra fabuła
MINUSY
- ZA DUŻO WALK
- Niepasujące lokacje do Tomb Raidera poza grobowcami
- Odradzający się przeciwnicy
- Questy poboczne to wynieś zanieś pozamiataj
W sumie o pierwszej części trylogii mam nie wiele do powiedzenia jest to pierwsza część z trylogii Lara jest tutaj niedoświadczona i wyrusza razem ze znajomymi na swoją pierwszą przygodę. Fabuła jest ciekawa byłem zainteresowany tym, co stanie się dalej było parę momentów zapadających w pamięć. Grafika jak na 2013 rok też jest dobra nie podobały mi się grobowce są tutaj strasznie małe i tak jakby wciśnięte na siłę jest też nieco za dużo walki a przez to, że każda broń podczas strzelania jest sztywna i ogólnie nie strzela się przyjemnie z niczego oprócz łuku. Nie lubiłem otwartych starć nieco lepiej wypada skradanie, ale i tak uważam, że potyczek jest nieco za dużo w każdym bądź razie dobrze się bawiłem podczas kampanii jest tu też multiplayer, ale jego niedane mi było wypróbować, bo jest martwy wiec się nie wypowiem na jego temat.
Plusy
- Fabuła jest interesująca
- Początek niedoświadczonej Lary
- Zapadające momenty w pamięć
- Artefakt i dokumenty są ciekawe
- Dobra jak na 2013 grafika
Minusy
- Grobowce krótkie, łatwe i sprawiają wrażenie wciśniętych na siłę
- Nieco za dużo walki
- Wszystkie bronie oprócz łuku są sztywne i strzela się z nich niezbyt przyjemnie
- Geoskrzynki to zapychacz czasu
Odświeżona wersja wydanego w 2011 roku Metro Last Light mam problem z oceną wersji Redux bo tak na prawdę to tylko podstawowa wersja z Season Passem o ile 2033 zyskało dużo w wersji redux i wiele rzeczy poprawiono tak Last Light nie zmieniono nic, bo nie było takiej potrzeby. Last Light jest oczywiście tez świetną grą, ale wersja Redux to coś w stylu wyciągnięcia kasy drugi raz za to samo, Jeżeli ktoś posiada obie oryginalne wersje to polecam kupić tylko 2033 Redux jeżeli nie macie ani 2033, ani Last Light to możecie bez wahania zakupić pakiet redux
PLUSY
- Tak samo dobra jak oryginalna wersja
- Posiada wszystkie dodatki
MINUSY
- Żadnych zmian w stosunku do oryginalnej wersji
- Z jakiegoś powodu gra ma inną czułość myszy w pionę a inną w poziomie
Ocenić grę tak jak mówiłem mogę ale nie mogę wstawić tej oceny do komentarza a samego komentarza nie da się modyfikować po 4 minutach z tego co wiem chyba że ma się abonament.
Aha to cóż najwyżej będzie bez oceny w komentarzu dzięki za pomoc :)

Tak jak w temacie jak to zrobić? Nie widzę nigdzie takiej opcji.
Republic Commando to kolejna gra ze świata SW i ostatnia dobra jak dla mnie ze stajni LucasArts, gdyż potem LucasArts zaliczyło kilka wpadek oraz wydało co najwyżej średniego Force Unleashed 1 i 2, a potem upadło, ale wracając do komandosów Republiki. Wcielamy się w dowódcę oddziału specjalnego klonów i bierzemy udział w bitwach między innymi na Geonosis, opuszczonym statku republiki czy Kashyyyk gra jest taktycznym FPS ale nie tak znacznym stopniu, jak np. Brothers In Arms tu mamy tylko określone miejsca, gdzie możemy kazać coś naszym kolegom wykonać. Nie powiedziałem nic o fabule a to dlatego, że jej nie ma gra składa się ze schematu startujesz z punktu A po drodze do punktu B zabijesz wszystko, co ci stoi na drodze w punkcie B wysadzisz lub coś wyłączysz i kończysz misje w punkcie C gra nie ma żadnej fabuły tak na prawdę ale to, co udało się grze zrobić dobrze to klimat oraz naszych kompanów i ich specyficzne poczucie humoru które przypomina trochę (co prawda z zupełnie innej gry) parszywą kompanię z Bad Company 2 to, czym Republic Commando się wyróżnia to mrok w grze możemy oglądać egzekucje wykonywaną przez droidy na klonach, oraz sterty trupów czegoś takiego w Gwiezdnych Wojnach nie było i na dobrą sprawę nie ma. oczywiście należy też wspomnieć o muzyce jak to GW tutaj też jest świetna raz przygrywają nam kawałki znane z filmów a czasami utwory napisane specjalnie dla gry to, czego nie rozumiem to decyzja twórców, że jedynie dowódca, czyli postać, którą steruje gracz przemawia głosem Temuery Morrisona reszta klonów przemawia innymi głosami co jest dla mnie trochę nielogiczne, bo wszyscy są klonami tej samej osoby. Gra także nie trwa zbyt długo, ale w tym wypadku to raczej dobrze, bo tak po 7 godzinach widziało się już wszystko, co gra ma do zaoferowania jest to nadal dobra gra, ale nic ponad to.
PLUSY
-Kompani
- Mrok niespotykany dotąd w GW
- Przyzwoita ilośc broni
- Możliwość wydawania rozkazów
- Muzyka
- Klimat wojny klonów
MINUSY
- Brak fabuły
- Powtarzalność
- Temuera Morrison tylko w roli dowódcy
Kolejna gra z serii Jedi Knight w której tym razem tworzymy własnego bohatera możemy wybrać gatunek, płeć oraz kilka ubrań i ponadto zbudować własny miecz świetlny wybierając jego kolor czy rękojeść. Fabuła jest powiązana z poprzednią częścią czyli Jedi Outcast dlatego polecam najpierw zacząć od niej jak dla mnie fabuła w Jedi Academy wypada nieco gorzej głównie ze względu na brak ciekawego antagonisty, ale źle nie jest fajne jest to, że możemy wybierać kolejność misji, oraz możemy jedną z nich odpuść jeżeli z jakiego powodu nie chcemy jej robić. W przeciwieństwie do poprzedniczki możemy też rozwijać moce w dowolnej kolejności usprawniono nieco i tak dobrą mechaniki walki na miecze świetlne dodając parę nowych ruchów oprócz tego mamy dwa zakończenia dobre, oraz złe, z czego ja preferuje te złe : ) oczywiście tak samo, jak w poprzedniczce przygrywa nam stale muzyka Johnego Williamsa znana z filmów.
PLUSY
- Tworzymy własnego bohatera oraz miecz świetlny
- Możemy rozwijać moce według swojego uznania
- Możliwośc wybierania kolejności robienia misji
- Dwa zakończenia
- Mechanika walki na miecze świetlne
- Wiele umiejetności znane z filmów jak duszenie czy pioruny
- Multiplayer
MINUSY
- Brak ciekawego antagonisty
Jedna z tych gier, do których zawsze wracam ciekawa fabuła, ciekawy protagonista, oraz ciekawy antagonista, oraz świetna mechanika walk na miecze świetlne, które jeszcze żadna gra(z wyjątkiem Jedi Academy) nie zrobiła lepiej a przy tym stale przygrywające nam utwory Johnego Williamsa znane z filmów. Dla fanów SW pozycja obowiązkowa szkoda, że Disney wyrzucił te oraz wiele innych historii z kanonu, bo są lepsze od ich nowego kanonu.
PLUSY
- Fabuła
- Protagonista
- Antagonista
- Mechanika walki na miecze świetlne
- Muzyka znana z filmów
- Multiplayer
- Wiele znanych umiejętności z filmów jak duszenie czy pioruny
Minusy
- Brak kontroli nad rozwojem postaci moce same się rozwijają w trakcie przechodzenia gry
Obcy: Izolacja to gra autorstwa Creative Assembly twórców, którzy do tej pory robili tylko strategie. Fani wiec podchodzili ostrożnie do izolacji, tym bardziej że rok wcześniej dostaliśmy co najwyżej średniego Colonial Marines. Jednak czas pokazał, że obawy fanów i graczy były niepotrzebne gra jest najlepszą grą o Obcym od AVP2 z 2001 o ile nie najlepszą jaka kiedykolwiek wyszła. Akcja gry dzieje się pomiędzy Ósmym Pasażerem Nostromo Ridley'a Scott'a a Decydującym Starciem Jamesa Camerona. Akcja gry dzieje się konkretnie 15 lat po zaginięciu Ellen i Nostromo wcielamy się w Amande Ripley córke Ellen Ripley która cały czas szuka matki. Dostajemy informacje, że czarna skrzynka Nostromo została odnaleziona i przewieziona na stacje Sevastoopol która kontroluje Segasson konkurencja Weyland-Yutani. Razem wiec z Amandą i kilkoma innymi pracownikami Weyland-Yutani wyruszamy na stacje Sevastoopol. Od początku coś jest nie tak ze stacją nie ma połączenia. Amanda oraz inni pracownicy WY postanawiają jednak wejść na pokład Sevastoopola.
Stacja wygląda na opuszczoną wkrótce dowiadujemy się, że ludzie w obliczu zagrożenia połączyli się w grupki i są wrogo do siebie nastawieni zagrożenie nazywają jakimś stworem, którym jest oczywiście Ksenomorf. Fabuła świetnie wpasowywuje się w kanon w przeciwieństwie do ACM. Dla Amandy głównym zagrożeniem jest oczywiście Obcy jednak tak jak wspomniałem mamy też ludzi, oraz androidy jednak jest to gorsza wersja niż tych od WY. Pierwsze co rzuca się w oczy to bardzo ładna grafika a konkretnie to oświetlenie jest to najlepsze oświetlenie jakie kiedykolwiek widziałem w grach bardzo przypomina te z Ósmego Pasażera Nostromo ogólnie Sewastopol jest zrobiony tak, że przypomina Nostromo. Twórcą też udało się super przenieść z filmu Scott'a wizje przyszłości z lat 70 wiec mamy tu super zawansowane komputery z wyglądem Commodore 64, duże kwadratowej ekrany a zakłócenia podczas komunikacji video wyglądają bardziej jak problemy z kasetą VHS lub zabrudzoną głowicą magnetowidu. Poza tym gra ma też świetną ścieżkę audio zarówno różnego rodzaju odgłosy, jak i muzykę polecam grać na słuchawkach. Jak nie trudno się domyślić jest to survival horror gra jest pierwszą w historii serii, która czerpie inspiracje z pierwszego filmu, a nie drugiego jak to było do tej pory. Koniec wiec z granatami, karabinami pulsacyjnymi i smartgunami tutaj kluczem do sukcesu jest cierpliwość, oraz chowanie się. Głównym zagrożeniem jest Obcy, który ma najlepszą sztuczną inteligencję jaką widziałem oskryptowane
akcje z nim można policzyć na palcach jednej ręki cała reszta to nie oskryptowane akcje co oznacza, że nie ma tu możliwości zapamiętania ścieżek, po jakich porusza się Obcy, bo za każdym razem może robić coś innego. Ponadto Obcy może zastawiać na nas pułapki może czekać na nas w szybach wętyalcyjnych. Czasami nawet czujnik ruchu nie pomaga, bo Obcy może się zatrzymać i czekać aż my wyjdziemy z kryjówki. Obcy potrafi się też dostosowywać do naszych sztuczek np. jeżeli często będziemy odwracali jego uwagę flarami Obcy w końcu nie da się na to nabrać i zamiast lecieć do flary będzie szukał miejsca z jakiego ta flara nadleciała. Poza tym ma bardzo wyczulony słuch, oraz węch, przez co większość gry będziemy przechodzić kucając. Chodzenie stanowi zagrożenie, że Obcy nas usłyszy a bieganie jest zawsze śmiertelne warto pamiętać, że Obcy jest od nas dużo szybszy ponadto potrafi wywęszyć nas w szafce, w której się schowaliśmy. Obcy jest (chyba) jeden, ale zabić go nie można jedynie można go na krótki czas przepędzić miotaczem ognia, lub Mołotowem jednak zasoby są ograniczone wiec nie powinniśmy tego robić często. Poza tym zagrożeniem są ludzie, oraz androidy ludzie są łatwi do pokonania androidy to wrzut na ¦¦¦¦¦ potrafią przyjąć kilka strzałów w głowę ze strzelby mimo wszystko polecam ich omijać niż atakować, bo odgłosy walki dość szybko potrafią zwabić Obcego. O ile sztuczna inteligencja Obcego jest jedną z najlepszych, jaką widziałem to inteligencja ludzi jest katastrofalna jednak nie spotykamy ich często inteligencja androidów też do najlepszych nie należy, ale można to tłumaczyć tym, że jest to mniej zaawansowana wersja niż modele WY. Mamy też craftig dzięki któremu możemy robić różne przedmioty jak apteczki granaty EMP koktajle Mołotowa itp. Twórcy stworzyli też bardzo fajny system zapisów, żeby zapisać grę musimy znaleźć specjalną budkę do której wkładamy kartę czekamy 3 sekundy i dopiero wtedy możemy zapisać w trakcie zapisywania jesteśmy też narażeni na zabicie. No dobrze zapewne niektórzy już się niecierpliwią czy gra straszy otóż tak straszy, oraz stresuje i trzyma w napięciu i to bardzo. Głównie przez nieprzewidywalność Obcego, ale również przez wcześniej wspomniane świetne oświetlenie, oraz ścieżkę audio, oraz muzykę gra w żadnym wypadku nie poszła na łatwiznę i nie straszy nas jumpscare'ami. Chociaż czasami zdarzają się sytuacje, że Obcy wyskakuje nam nagle tuż przed nami z szybu ale są to sytuacje losowe system zapisów powoduje, że jeżeli przez dłuższy już czas nie spotkaliśmy miejsca zapisu modlimy się, żeby nie trafić na Obcego a piknięcie czujnika ruchu po dłużej chwili spokoju sprawia, że niemal natychmiast chwytamy za niego i obserwujemy gdzie jest kropka dostając przy tym palpitacji serca. oprócz tego wszystkiego w grze mamy też znajdzki w postaci identyfikatorów, które absolutnie nic nie dają i są ogólnie zbędne, oraz ciekawe dzienniki z Nostromo do których głosu użyczyli aktorzy grający w filmie. Czy gra ma jakieś wady niestety tak niektórych może denerwować backtracking czyli wracanie do lokacji, w których już byliśmy. Jednak największą wadą gry jest zakończenie, ponieważ kończy się dość sporym urwaniem zapewne na potrzeby sequela, którego nie wiadomo kiedy zobaczy ani, czy w ogóle gra bowiem mimo nagród gry roku, oraz świetnych ocen recenzentów jak i graczy nie sprzedała się tak jakby chcieli tego twórcy. Myślę że głównym powodem był niesmak pozostawiony po ACM, oraz to, że CA do tej pory nie mieli żadnej styczności z innymi grami niż strategie. Ocena Obcy: Izolacja to mocne 9.5/10 jak dla mnie nie ma lepszej gry o Obcym nawet AVP1, oraz AVP2 polecam jednak grać na wysokim, lub koszmarnym poziomie trudności, gdyż tylko te poziomy pozwolą wam w pełni docenić grę, oraz świetną sztuczną inteligencję Obcego. Gra trochę też wolno się rozkręca podobnie jak filmy, ale jak się już zacznie to na pewno nie pożałujecie. Dla fanów Obcego pozycja obowiązkowa dla graczy nie znających serii ale lubiących horrory raczej też
PLUSY
-Klimat
-Grafika
-Ścieżka dźwiękowa
-Crafting
-Sztuczna inteligencja Obcego
-inspiracja pierwszym filmem
-Wizja przyszłości z lat 70 znana z filmu
-Poziom Trudności
-Straszy bez pójścia na łatwiznę
-Trzyma w napięciu od początku do końca.
MINUSY
-Backtracking
-Zakończenie
-Sztuczna inteligencja ludzi
Kolejna część serii Call of Juarez Gunslinger to powrót w bardzo dobrym stylu po kiepskim The Cartel. Wracamy na dziki zachód i poznajemy historie Silas'a Greaves'a łowcy nagród, który mści się za śmierć swoich braci oraz próbę zabicia jego samego. Gra ma nieco inny klimat niż pierwsza część i druga przede wszystkim od razu zauważamy cel-shading, który jest wykonany bardzo fajnie grafika też jest ładna, chociaż nie wiem kto wpadł na pomysł dodania letterboxa i screenborder. Co prawda można to wyłączyć, ale trzeba grzebać w pliku konfiguracyjnym gry notatnikiem, bo w menu gry nie ma opcji od wyłączenia tych rzeczy moim zdaniem gra wygląda wtedy dużo lepiej. Opowieść Greaves'a jest dość ciekawie prowadzona, bo wszystko, co widzimy w trakcie gry to retrospekcje i muszę powiedzieć, że twórcy wykorzystali to bardzo fajnie. Nie brakuje też śmiesznych momentów np. bohater mówi, że zaatakowało go 20 Indian jeden słuchający wtrąca się i mówi, że to podobno byli bandyci, na co Greaves przyznaje mu racje i na naszych oczach Indianie zmieniają się w bandytów. Takich rzeczy w Guslingerze jest masa z początku obawiałem się, że opowieść nie będzie wciągała przez to, ale wciąga jednak wolałbym bardziej poważna fabułę jaka była w pierwszej części i w więzach krwi. O bohaterach w sumie nie można dużo powiedzieć, bo tak naprawdę jest tylko Greaves, oraz osoby, które go słuchają mamy co prawda nawet prawdziwych rewolwerowców w grze takich jak Billy the Kid, Pat Garrett, John Wesley Hardin, Jesse James oraz bracia Dalton, ale spotykamy ich tylko na chwile głównie w pojedynkach wiec nie można jakoś nic o nich powiedzieć. O samym Greaves'ie tez nie można wiele powiedzieć daleko mu do świetnych postaci takich jak Ray czy Thomas z Więzów Krwi. Pojedynki znane z Więzów Krwi zostały zmodyfikowane, czy na lepiej, czy na gorzej to kwestia gustu moim zdaniem na lepiej i przede wszystkim jest trudniej. Mamy tez rozwój postaci nawet dobry największym problemem gry jest jej długość jest ona strasznie krótka całą opowieść można przejść w 5 godzin. Potem co prawda mamy jeszcze tryb Nowa Gra + tryb akcji, oraz tryb pojedynków to, że są obecne to plus, ale nie rekompensują bardzo krótkiej fabuły. Soundtrack jest bardzo dobry, ale jednak moim zdaniem ten z Więzów Krwi jest lepszy. Ogólnie mam problem z ocenieniem tej gry, bo bawiłem się bardzo fajnie, ale jednak wolałbym coś bardziej w stylu dwóch pierwszych części można powiedzieć że najmocniejszą siłą Więzów Krwi jest fabuła i postacie a Gunslingera gameplay.
PLUSY
- Bardzo ładna grafika z cel-shading
- Dobry powrót po kiepskim The Cartel
- Opowieść wciąga
- Rozwój postaci
- Prawdziwi rewolwerowcy
- Ulepszone pojedynki z Więzów Krwi
- Klimat dzikiego zachodu jest, ale nieco inny niż w poprzednich częściach
- Tryby Nowa gra +, pojedynki oraz tryb akcji...
MINUSY
- ...Ale nie rekompensuje to krótkiej fabuły (5 godzin)
- Brak interesujących i zapadających w pamięci postaci
- Paskudny Letterbox i Borderscreen(którego da się wyłączyć tylko przez grzebanie notatnikiem w configu gry)
Najlepszy symulator okrętów podwodnych wszystkie ważniejsze typy U-Bootów tu się znajdują. Oprócz tego gra jest wierna realiom historycznym tzn od 1939-1941 jest w miarę łatwo, ale potem robi się coraz trudniej bardzo realistyczna gra zwłaszcza z modem GWX 3.0 Gold, ale też nie trudna do nauki mamy świetne tutoriale, co prawda wszystkiego nie nauczą jak np obliczania kursu przejęcia konwoju lub pojedynczego statku tylko na podstawie raportu z BDU, ale mamy dostępnych wiele opcji związanych z poziomem trudności jak pojawianie się kontaktów na mapie wtedy wystarczy tylko płynąc poza ich polem widzenia szybciej niż oni i przygotować się na atak zanim konwój lub pojedynczy statek dotrze w dane miejsce. Emocje dają też swoje trzy grosze, kiedy niszczyciele zrzucają na was bomby głębinowe i próbują namierzyć nasz okręt sonarem polecam tez parę modów, czyli Evan82's Uniforms II, Dertain No rank on crew, ManosEnvironmentPro v5, Optional FSF for MEP5, Optional ShipVanishingHull for MEP5 Optional, Stock Reflections for MEP5, SH3 Volumetric Clouds and Fog 2.2, Thomsen's Sound Pack V3.2cg, Das Boot Music Mod(only main menu music), Rapt0r's Das Boot skin, Rapt0r's Das Boot interior, Ahnenerbe WideGui 1920 x 1080, Final Color Dials with light compass. Polecam także wywalić całą muzykę z gry i zostawić sobie tylko muzykę w menu oraz wsadzić do gramofonu muzyki z tamtych czasów. W końcu w realu podczas ataku załodze nigdy w tle nie grała żadna muzyka a ta gra ma być realistyczna wiec muzykę tła proponuje wywalić od razu. Gra ma też dużo modów i bardzo dobrze się ją moduje GWX 3.0 polecam tylko dla doświadczonych graczy sam nim nie jestem wiec spróbuje go dopiero jak będę zaczynał od nowa karierę. W tej grze na prawdę można poczuć się jak w prawdziwym U-Boocie i w filmie Das Boot, który także bardzo polecam cóż to chyba wszystko aha i grać tylko z niemieckim dubbingiem a i poniżej jeszcze zestawienie plusów i minusów udanych łowów.
PLUSY:
-Bardzo realistyczna
-Wszystkie ważniejsze typu U-Bootów Typy IIA, IID,VIIB, VIIC, VIIC/41, VIIC/42, Typ IXB, IXC, IXC/40, IXD2 oraz XXI
-Wszystkie typy torped, działek, kiosków, sonarów itp
-Duża możliwośc upgrade naszego okrętu
-KLIMAT!
-Cała mapa świata
-Możliwośc kontrolowania naszej załogi jej szkolenia przyznawania awansów i medali
-Prawie wszystko zgodne z historią
-wiele flotylli i każda oferuje konkretne miejsca patroli oraz konkretne typy U-Bootów
-Mozliwość przenoszenia się miedzy flotyllami
-Mozliwość zmiany U-Boota na inny
-Można samemu decydować gdzie się udać na patrol jednak warto wykonywać też rozkaz patrolowania kokretnego obszaru
-Duże wsparcie dla modów, dużo modów i świetna społecznośc fanów na SUBSIM.com
-Dużo opcji od poziomu trudności
-Świetne tutoriale
-Pełna kontrola nad okrętem
-Niska cena gry w stosunku do zawartości
-Działa na nowych systemach Windows Vista, 7, 8, 8.1 oraz 10
MINUSY:
-Bez modów nie można ustawić rozdzielczości...nie żartuje
-Brak Wilczego Stada(można dodać za pomoca modów)
-Brak wszystkich przedziałów okrętu jest tylko Centrala, radio/hydrofon, kiosk, mostek oraz stanowiska działa pokładowego i przeciw lotniczego(Mod FM_NewInteriors2.1D dodaje brakujące przedziały)
-Wnętrze typu VIIC nieco różni się od rzeczywistego ale na to równierz jest mod FM_NewInteriors2.1D