Nie każda laska to rozkochana w romansidłach lala, ja książki o wiedźminie pochłonęłam, moja siostra z kolei uwielbia grę. Obie mamy alergię na wszelkie zmierzchy i tym podobne twory, styczność z tym kończy się mdłościami, za to fantastyka, science-fiction i superbohaterowie to norma. Drodzy panowie, zdejmijcie klapki z oczu i przestańcie wszystkich wsadzać do jednego wora. Ale z jednym się zgadzam, netflixowy wiedźmin to gniot.
Cóż, to nie kwestia dziewczyn i Star Wars. Sama gram w Simsy i bardzo lubię Gwiezdne Wojny i wiele innych rzeczy uznawanych za "męskie". Tu raczej chodzi o fakt tego, że gracze liczyli na coś innego. Mnie osobiście ten pomysł podobał się bardzo, w przeciwieństwie do proponowanej przez graczy farmy, a potem zobaczyłam gameplay... Niestety zmarnowali potencjał, a cena tylko jest gwoździem do trumny tego pakietu.