No mi się podobały wszystkie questy, które można było zakończyć na zasadzie "zakończenie złe lub jeszcze gorsze", ale przeczuwałem, że twórcy już zaczynają mieć baśniowe zapędy kiedy Wiedźmin razem z Saskią smokobójczynią zjednoczyli wszystkie rasy i kasty społeczne przeciw Henseltowi. To był chyba pierwszy quest, który widziałem, który bez względu na wszystko nie miał drugiego dna, jedyną niewiadomą od początku do końca oczywiście była - Filippa Eilhart, w wiedźminie 2 też możliwość przejścia na dwa kompletnie inne sposoby drugiego rozdziału. Wiedźmina jedynki za bardzo nie pamiętam - ale - genialny był quest z piciem i kradnięciem dzienniczka babci.
No, a nie podobało mi się to, że w trójce trzeba wybierać stronę pomiędzy książkowym szpiegiem, a dwoma dobrymi przyjaciółmi, do których zdażyliśmy się przyzwyczaić, ale też i jednocześnie w tym queście czułem powrót pierwotnego zamysłu, aby zakończenia były złe lub jeszcze gorsze i mniej więcej tak sobie wyobrażałem całą grę wiedźmina, ilekroć pojawiało się dobre zakończenie - jeśli to nie było za często - to było bardzo miłe rozczarowanie.
Jeśli wyjdzie Wiedźmin 4 - spodziewam się, że dalej gramy jako Ciri :)
Oprowadzenie turystów po szlaku Twoich przygód na wyspie - zaczynając od Luigiego i pięknej przyjaźni, poprzez wspaniałego kucharza Antona z "żurawiną", rozwalanie jeepów, gadające papugi i największą heartbreakerke wyspy - Jin. :D
Zakończyć wesołą popijawą i naśmiewaniem się z Voodojacych tubylcow. Oczywiscie w miedzyczasie opowiesz im historie zycia mafiozy wloskiego Luigiego, agenta specnazu Antona itp td :)
Niech sie na cos przydadza nasze wypociny i zwyciestwa co po niektorych :)
W tajemniczej kuchni wspanialego hotelu zanim przybyl Jakub juz dawno wszyscy wiedzieli o zombiakach, glownym przywodca tajemnego ruchu anty-zombie ukrywajacego prawde przed turystami jest wlasnie Anton, podczas gdy Jakub podjezdzal bezwiednie jeepem, Anton wlasnie rozprawial sie z resztkami jednego z zombiakow, Luigi mial za zadanie odwracac uwage Jakuba caly czas kiedy Anton polowal na zombie wraz z lokalnymi tubylcami, tak sie zlozylo, ze kiedy zaczeli pic to super-mroczna kaplanka tubylcow wzywala arcyboga-zombielorda z diablo 2 ze zgnila aura popsutych kokosow i gadajacych papug, w tym problem, ze Anton nie jest jedynym zombie-hunterem w okolicy, Jin niestety jest leaderka drugiego ugrupowania zombie-hunterow i natlukla wiecej fragow niz on w nocnych deathmatchach i dlatego dostal kosza i pojechalo to po jego meskiej dumie az sie zamknal w sobie. :D
Smacznego zombie-braina na kolacje zycze ;D
hmm to moze sprobuj ja urzec nietoperkiem na ramieniu? Ogladales Volkodava? :D
Wiesz Jakub wiem ze wszyscy dzisiaj mowimy o voodoo i zombie, ale tak realnie rzecz biorac - to klatwa Voodoo nie zmieni Cie w zombiaka, tylko spowoduje bolesna chorobe, ktora w najostrzejszym wypadku zabije Cie w ciagu 3 dni, bylem okultysta, znam sie troche na tym. Zaufaj mi dobry spowiednik i egzorcysta wystarczy jesli faktycznie cos Ci sie przytrafi.
Kuba mam nadzieje, ze masz dobrego spowiednika i egzorcyste u siebie w miescie na wypadek gdybys przyniosl klatwe Voodoo ze soba, a tak poza tym to zrobilbym dokladnie to samo co wy :)
Ferocious parrot is tried to stop me,
While I dreamt of Jin's beauty inspired to rock me,
but I'm not gonna give up
because of some fuckin' voodoo parrot crap!
1. Proponowalbym zaprowadzic Alfreda do jakiejs jaskini jak sie jakas znajdzie i zapoczatkowac nowego Batmana! ;p
2. Zdobyc informacje o zakazanych miejscach, do ktorych najstarsi szamani Voodoo zabraniaja sie wszystkim zapuszczac i udac sie tam, najlepiej z przewodnikiem i przestraszyc go na smierc :D
3. Zaprojektowac strone WWW, ktora wskazywalaby na to, ze jestes szpiegiem miedzynarodowym rozmiarow Jamesa Bonda i wziac na ten numer najlepsza laske z okolicy ! ;)
Go for it man!
To wojna w Korei to nie starcraft? A ja myslalem, ze zaimportowali cloaki z japonii i systemy namierzania nuke'ow z Tarsonis... ;p
Grunwald? masz na mysli ten nowy uklad gwiezdny? ;p