@AlienShooter - Jaka niby przewaga? Czytałeś coś o opcji Share na PS4? Jeden przycisk, który zlewa FRAPSA ciepłym moczem. :)
Dobre, dobre :D Komentarze, bezcenne. Nie rozumiem ludzi, którzy szukają tutaj humoru znanego z gimbusiarskich stronek typu chamsko, kwejk i całej reszty tego badziewia. Jak Wam włosy pod pachą urosną to może wtedy nabierzecie właściwego podejścia do tematu.
Przyznam, że z początku ciężko mi się było z nią oswoić, zwłaszcza że przeskoczyłem na taki tytuł prosto z Dirt 3 - inne klimaty, czy model jazdy zrobiły swoje. Teraz jednak mogę śmiało powiedzieć, że gra mnie do siebie przekonała, przede wszystkim świetną oprawą i nowiutkimi samochodami czekającymi na pierwszą jazdę. Wprawdzie zawartość ma ubogą, ponieważ o jakimkolwiek zarysie fabularnym można tutaj zapomnieć - co nie należy do rzeczy najgorszych - czy rozbudowanym systemie rozwoju, ale zasady obowiązujące na torze dają się we znaki. Karzą one za agresywną i nieuczciwą jazdę, zaś nagradzają za zachowanie przeciwne, za co duży plus. Dodatkowo gra jest całkiem przyjemna dla łowców trofeów, dla mnie również, dzięki czemu podnosi to ogólną ocenę. ;)
Nie sposób wyrazić jak mocno jaram się na myśl o premierze tej gry. Specjalne dla tej gry zakupiłem konsolę. :)
Heh pomyśleć, że swoją przygodę z uniwersum South Park zacząłem po ukazaniu się pierwszych konkretnych informacji dotyczących Kijka Prawdy... Ciężko mi się trochę oswoić z faktem, że pozostał mi ostatni, najnowszy sezon do obejrzenia i nie mogę już oglądać maratonów jak dawniej, tylko z przymusu musiałem ograniczyć liczbę oglądanych odcinków do jednego na tydzień. :( W każdym razie artykuł całkiem w porządku, dowiedziałem się tutaj kilku fajnych ciekawostek. :)
Chciałbym poznać chociaż przybliżoną datę premiery. Poza tym liczę na to, że w drugiej odsłonie ujrzę bardziej otwarty obszar działania i mniej liniowe etapy, ponieważ już po pierwszym przejściu jedynki nawet poziom szaleńca nie zrobił na mnie wrażenia. Co więcej mam nadzieję, że poza trybem nocnym w kamerze twórcy wprowadzą do rozgrywki coś więcej, może latarkę? myślę, że świetnie nadawałaby się do otoczki Outlasta. :)
Oczywiście nie mam nic do krótkich produkcji. Ich największą zaletą jest to, że nie stracimy wątku, jak chociażby w przypadku Skyrima, którego nie mogę za cholerę ukończyć, własnie przez ciągłe tracenie wątku głównego. Dwa dni przerwy od gry, a człowiek zapomina nazwy tytułowej lokacji...
Podsumuję to jednak trochę inaczej. Ostatnio pieniążki się mnie nie trzymają, a jeśli mam wybierać pomiędzy Ethanem Carterem, a dodatkami do Dark Souls 2 to odpowiedź sama się nasuwa. Wolę pozostać przy tytule, który będzie mi umilał wolne godziny każdego dnia. :)
Jestem tego samego zdania co reszta użytkowników. Po prawdzie recenzja to kwestia całkowicie subiektywna, a ocena sprowadza się do indywidualnych odczuć, lecz warto pamiętać, że sposób podejścia do tytułu często przesądza o odbiorze gry. Zaznaczam również, że nie miałem jeszcze okazji zagrać w najnowszego aliena, więc niektórzy mogą się ze mną nie zgadzać, ale myślę, że gdyby autor tekstu podszedł do gry od razu na poziomie trudnym ostateczna ocena zmieniłaby się o 180 stopni. Za przykład weźmy sobie Outlasta. Przy pierwszym podejściu wybór pomiędzy normalnym, a trudnym poziomem gry zmienia całkowicie charakter gry, więc albo przechodzimy wszystkie lokacje ciągłym biegiem, albo w ciągłym strachu walczymy o przetrwanie w poszukiwaniu baterii - warto dodać, że ich ilość i rozmieszczenie zmienia się w zależności od poziomu trudności. W horrorach strach również definiuje nasze własne podejście do tytułu. Jeżeli ktoś zgrywa twardziela, z pewnością w tym momencie siedzi przy włączonym świetle, za dnia, ze znajomym przed monitorem i szuka nie wiadomo jak bardzo prześmiesznych sytuacji, mogących choć trochę obniżyć poziom stresu. Jeżeli ktoś wczuwa się tak bardzo, że życie bohaterki stawia na równi ze swoim - oczywiście w obszarze naszej wyobraźni - to skutki bywają różne... nie wiem jak wy, ale ja słyszałem o wyrwanych kablach od słuchawek, połamanych krzesłach, czy nawet zniszczonych monitorach...
Stąd apel ode mnie. Nie bójmy się bać w horrorach! Jeżeli już kupujemy grę z tego gatunku to szukajmy rzeczy strasznych. nie odwrotnie. :)
Skoro już tak wyskakują z podziękowaniami to zamiast miłych słów mogliby równie dobrze okazać gest w postaci spolszczenia do gry. :) Zamiast tego grę musi polonizować polski zespół, a z tego co zauważyłem po miesiącach oczekiwania, prace nie rwą do przodu. Nie będę jednak narzekać, sam przecież nie przyczyniłem się w żadnym stopniu to polonizacji tytułu. :) Swoją drogą, State of Decay posiadam już od dawna - promocja na Steam - jednak przyznam szczerze, że nie uruchomiłem gry ani razu, a wszystko za sprawą anglojęzycznej wersji gry. Nie będę ukrywał, że angielski nie jest moją najmocniejszą stroną, a nawet nie licząc moich braków w języku obcym to od dziecka wolę jednak nasz rodzimy Polski - na napisach rzecz jasna. :)
Trochę żałuję kupna Radeona. Karta swoje kosztowała, a nie obsługuje wielu technologii wykorzystywanych w grach, przez co tracą one mocno na wydajności... a zawsze wiadomo, warto znaleźć tą granicę między dobrą wydajnością, a nieprzeciętną grafiką. ;)
Nareszcie! Właśnie się zastanawiałem ile jeszcze będę musiał czekać, szkoda tylko, że nie poczekałem wcześniej, bo teraz muszę nabyć wszystkie dodatki osobno. Wreszcie się dowiem do czegóż to służą te korony. :)
Wrócę do CoD-a kiedy twórcy przestaną myśleć portfelem, póki co zostaję przy Valve i ich przecudownym dziecku jakim jest CS GO. Na Ghost przeżyłem straszliwe rozczarowanie. Jeżeli nie licząc okropnej optymalizacji gry, dorównującej serii ARMA, do tego dodam jeszcze przewidywalną fabułę i całkowicie surrealistyczne pola boju, jakimi są kosmos, czy też podwodne fanaberie - choć nie ukrywam, że wyglądało z lekka efektownie. ;)