Deadeye ====> to niby jakim prawem w ogole uwazasz ze bioshock mial byc RPG? bo nigdy jako taki nie zostal zapowiedziany, i nigdy nie probowal nim byc.
Drau ====> zeszedlem SS1/SS2 wiele razy i wcale przez to nie uwazam Bioshocka, za slabszego. Elementy rozwoju postaci sa przedstawione inaczej w Bioshocku, owszem, ale dla mnie osobsicie cyferki przy konkretnych cechach postaci wcale nie sa konieczne.
-----------------------------
fakt , ale ja nie o tym mowie, mowie o tym ze gra stracila genialny klimat.... i wierzcie mi ze na niejednej grze zeby zjadlem od czasow spectrum (mam nadal mase emulatorow starych gier - nie jest tak ze idealizuje wspomnienia). nie chce tutaj strugac jakiegos eksperta, ale po prostu majac 2 gry zainstalowane obok siebie SS2 i bio , to uwaga... zona mi sie dziwila ze skacze na krzesle co mi sie nigdy prawie nie zdaza, takiej atmosfery zaszczucia , suspenu i zagrozenia nie ma bioshock, ma ladna grafike ( mam mocny sprzet full detal mi chodzi plynnie ), ma jakas fabule - mnie osobiscie nie porwala doszedlem do miejsca w ktorym sie zdobywalo aparat do robienia zdjec- dalej stracilem cierpliwosc zwyczajnie. ale ja osobiscie nie dojrzalem w tej grze duszy ktora mial SS2, tej fabuly kora sie chlonela kazda pora skory, tej genialnej muzyki potegujacej wrazenie , wreszczie zainfekowanych ludzi ktorzy atakowali mnie z ostrzezeniem na ustach. niewiem, moze mialem zbyt wygorowane wymagania, ale grajac w te 2 rowniczesnie , bioshock przegral u mnie sromotnie. polecam zrobcie sobie taki test. mozecie byc zaskoczeni. ja bylem.
i teraz uwaga... dla przykladu wezme na tapete nowa gre COD4, krotka, fakt, ale gralo mi sie w nia REWELACYJNIE, i dawno sie tak doskonale nie bawilem, dla porownania skonczylem MOHAA:airborne ale chyba bardziej z samozaparcia niz z przyjemnosci - 2 gry, tematyka podobna , a jakze inna rozgrywka i radosc z gry.
jesli wyjdzie z tego tak samo splycona gra jak bioshock to nie kupie....
stary zagraj w system shocka czy deus ex 1, i porownaj z bioshockiem - 2 inne swiaty.
Coz... mnie jest przykro i czytam jak sie autorka zachwyca bioshockiem,
ja zrobilem test , mialem zainstalwoanego system shocka 2 + kilka usprawnien, i zainstalowalem bioshocka. Niesteyt bioshock to nudna i prymitywna gra ktorej brakuje klimatu oryginalu, i nawet x razy lepsza grafika mi tego nie rekompensuje.
Moj pierwszy komputer to spectrum , i ja nie bede dzisiajeszych gier do klasyki sprzed lat porownywal.
Zmienili sie gracze - a pod nich sa robione gry. Mnie te to po czesci dotknelo , zorientowalem sie jak gralem w odswiezonego another worlda ( orginal wiele razy skonczylem )- to nie poziom gry byl wyzszy tylko ja sie przyzwyczailem do latwizny.
Oblivion gra roku - porazka, mam dodatki , a jednak zaluje pieniedzy - po 2 tyg zaczely sie rozczarowania, moze do niej wroce i dopale dodatkowymi rozszerzeniami fanow - ale gra ejst prymitywna - juz w porownaniu z morrowindem - nie wspominajac o daggerfallu ktory byl niesamowity w kazdym calu ( i przepelniony bugami niestety :P ).
Gralem w call of duty 4 - przeszedlem w 2 dni z latwoscia na hardened.
JEDYNA gra ktora mi przywodzi na mysl stare dobre klimaty kiedy trzba bylo myslec a do tego gra nie miala prawa sie znudzic to .... supreme commmander - na ktorego sporo graczy zauwzylem narzeka.
Doskonaly vampire:bloodlines - nie sprzedal sie :( p oczesci z winy tworcow ale ludzi nie kreca tego typu gry juz.
Neverwinter 2 - fatalne.
fallout 3 - mam duze obawy niestety, ( niewdawno skocznylem fallout1 i bawilem sie przy tym doskonale) , mimo posiadania naprawde mocnego sprzetu na polskie standardy - wlasnie przy tej grze bawilem sie swietnie.
ciagle czekam z utesknieniem na nowa wersje frontiera :]
godnego nastepce system shocka, bioshock nie dal rady.
chyba pokolenie graczy starszych jest juz na wymarciu niestety, bo jak inaczej wytlumaczyc to ze firmy wydaja takie gnioty a ktos je mimo to kupuje ?
widze ze zdania sa podzielone,
ja tez sie dostalem na bete i gralo mi sie bardzo przyjemni, fakt ze nie jest to ani ET, ani BF2 - ale mnie sie bardzo podobaly obydwie mapy, i raczej kupie sobie quake wars jak tylko sie ukaze u nas...
no chyba ze cenega znowu mnie zniecheci do kupna swoim podejsciem do klienta :/
No niestety ale Cenega nie traktuje swoich klientow powaznie.
Pamietacie promocje z sluchawkami ?
Mimo ze dostalem maila potwierdzajacego "wyslanie" sluchawek nie dostalem ich.
Wiec grzecznie zadzwonilem spytac i okazalo sie w rozmowie z koordynatorem marketingu ze jednak nie wyslano.
Mysle ok, czlowiek powaznie podchodzi do swojej pracy pomailowal ze mna pozniej zeby wyjasnic sprawe, bedzie zalatwione jak nalezy.
Niestety kicha, kolejne 2 tyg, nic nie przyszlo.
Ponowny mail.... Czlowiek jest na urlopie ale odpowiedz od zastepcy " juz dzisiaj wyslalem", ekstra.... kolejne 2 tyg. nie przyszlo ;-).
Ok znaczy sie ze ktos kogos bierze na przeczekanie ;-) w miedzyczasie sie skonczyla promocja z sluchawkami , to myslalem ze sie to zalatwi inaczej, ktos dal ciala ale da sie to naprawic.
Wyslalem po jakis czasie kolejnego maila - odpowiedz od autorespondera - koorynator marketingu na wakacjach ... hehe ok, ma urlop to poczekam az odpisze. czekam czekam i nic.... urlop minal , wysylam znowu mail z pytaniem jak moja sprawa.
Teraz juz calkowity brak odpowiedzi.
Niestety kochani Cenega nie traktuje swoich klientow powaznie. Mimo grzecznych zapytan i mojej szczerej checi rozwiazania sprawy po prostu nie sa zainteresowani wywiazaniem sie ze swoich obietnic.
Jesli tak ma dzialac kompania graczy ( a zapewne ci sami ludzie to wszstko koordynuja) to ja dziekuje, w odroznieniu od czesci ludzi ja juz osiagnalem taki wiek ze stac mnie na kupno kilku gier a nie ciagniecie z emula ;-) natomiast nie lubie byc robiony w konia przez dystrybutorow. Panowie z Cenegi widocznie uwazaja ze klientem o ktorego nalezy walczyc jest tylko ten ktory jeszcze nie kupil - "kupiles to teraz mamy cie gdzies". Co widac chociazby po tym jak tutaj pisali ludzie od lokalizacji fallouta, to milo ze jest jakis kontakt dystybutor-odbiorca, szkoda ze to tylko po to zebyscie pompowali pieniazki ;-) wazne zeby obiecac gruszki na wierzbie , potem niech sie juz martwi kupujacy.
Oby ktos z Cenegi to przeczytal i zastanowil sie czy aby na pewno warto zrazac do siebie klientow w sytuacji kiedy sie ma silna konkurencje na polskim rynku a dodatkowo dostep do pirackich kopii jest banalnie prosty w dobie internetu.
A moglo byc tak pieknie ;-)
pozdrawiam i przeczytajcie ku "pszestrodze" :]