EmperorDagon

EmperorDagon ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

04.09.2021 18:53
EmperorDagon
1

Nie zatrudnia totalnych amatorów, wręcz przeciwnie ekspertów w swoim fachu, którzy nie zostali jeszcze złapani. Plus wybierał i myślał nad nimi dość długo (najkrócej nad Tokyo, co widać). Prawda jest jednak taka, że łatwo nimi targają emocje.

02.09.2021 20:24
odpowiedz
2 odpowiedzi
EmperorDagon
1

Śledzę GOL-a już od dłuższego czasu, ale czuję, że to dobra okazja, żeby napisać coś od siebie. Postaram się podrzucić kilka argumentów i moje odczucia z serialem. Uwaga na spoilery!!!
Zgadzam się z autorem tekstu, że oglądanie serialu było dość frustrujące, ale dla mnie to była taka "dobra" frustracja jak granie w Dark Souls. Wynika to z tego, że akcja serialu w dużej mierze polega na tym jak dużo rzeczy może się spierd#@$!
Po pierwsze nie wiem dlaczego autor nie uznaje Domu z Papieru za heist movie? Napad wcale nie zajmuje kilku minut, a trwa całymi sezonami, według fabuły napad trwa tygodnie, a w tak długim czasie przy ogromnych emocjach , które no raczej towarzyszą przy napadzie mogą dziać się różne rzeczy. Jeśli ktoś oczekiwał tego, że serial będzie składał się z wielu napadów i oczekiwał filmowego Paydaya to fakt mógł się zawieść. Warto dodać też, że dużo decyzji bohaterów wynika z tego, że nie są to w 100% typowi terroryści-złodzieje oraz to, że pierwszą zasadą napadu jest to, aby NIE ZABIJAĆ NIKOGO, a to zmienia sporo. Fakt, że dużo akcji zabierają też perypetie bohaterów, która wygląda jak miejscami telenowela, ale to ma jednak nadać głębi bohaterom.
Co do samych postaci, to nie ukrywam są one dość schematyczne, ale po zastanowieniu, myślę, że jesteśmy obeznani w tych czasach z taką ilością charakterystyk, że ciężko wymyślić coś nowego co nie byłoby zbyt nierealistyczne. Więc tak bohaterzy są schematyczni, ale nie są czarno-białe. Jedyna postać, która moim zdaniem odstaje od reszty to postać Tokyo. Ot postać twardej dziewczyny, która dba tylko o swoje interesy, tylko, że jest w gorącej wodzie kąpana. Wg mnie jej decyzje, są zbyt chaotyczne, często nieracjonalne, a raczej głupią postacią ma nie być. Jedyna postać, którą znosiłem z trudem. Nad wszystkimi postaciami czuwa Profesor. Autor twierdzi, że wszystko miał zaplanowane, co według mnie może być spowodowane tym, że chyba już od niechcenia nie oglądał uważnie. Na pierwszy rzut oka może się tak wydawać, ale jednak na tym polega serial, że duża część planu się wali i na bieżąco, trzeba go naprawiać, aby wrócić do początkowego planu. To trochę jak oglądanie Kiry z Death Note'a z tym, że tutaj część jego planów musi wykonać grupa ludzi nie posiadająca takiego intelektu jak on. Jak dla mnie mieszanka iście wybuchowa. I jak w przypadku Death Note'a niektóre sceny, aż były wg mnie absurdalne, tak tutaj należy pamiętać, że plan napadu, ewentualne scenariusze, poprawki były przemyślane wieloma latami oraz nie wszystkie należały do Profesora co często jest przytaczane w późniejszych sezonach. Geniusz Profesora co prawda często odwróci sytuacje i bohaterowie odśpiewają Bella Ciao, ale raczej nigdy nie będzie dobrze, szczególnie, że nie każdy przeżyje.
Czemu jednak głównych bohaterów traktuje się jak rewolucjonistów? To jest dość trudna kwestia, ale jestem w stanie uwierzyć, że mogłaby istnieć spora grupa ludzi, która by łyknęła motyw "walki z systemem". Jednak oddziaływanie na opinie publiczną to też jest jedna zagrywek Profesora oraz jego osobisty apel do społeczeństwa związany z jego poglądami. To, że nie zabili nikogo, to że w sumie nie "okradali" ludzi tylko drukowali nowe pieniądze dla siebie oraz to, że przedstawiali brudne zagrywki rządku i policji, która również łamała prawo i usytuowała ich na "podobnym" poziomie bezprawia sprawia, że ludzie odczuli pewne zrozumienie do działań głównych postaci. Słusznie czy nie? Tak czasem działa społeczeństwo.
Podsumowując, osobiście uważam serial za świetny, ale oczywiście nie bez wad. Dla mnie najbardziej rażącym elementem są zakładnicy. Napad może w ludziach wzbudzić różne reakcje i raczej normalnym jest, że wszyscy będę starać się przeżyć. Jednak napad trwa dniami, a większość osób pod koniec nadal zachowuje się jak baranki w obawie przed śmiercią. Są przypadki gdzie niektórzy starają się zbuntować i nawet to robią, wg mnie całe posłuszeństwo zakładników w tym napadzie powinno się posypać jak domek z kart szczególnie po wydarzeniach które mają miejsce w międzyczasie, ale to być może tylko moje błędne wyobrażenie, że zakładnicy prawie nic nie robią.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl