Stwierdzenie, że to wina GRACZY, że twórcy wciskają pusty kontent do gry jest śmieszna. Chcemy dostać produkt adekwatny do wołanej ceny, a krytyka (która nie jest hejtem!) należy się jedynie twórcom, którzy wrzucają do gier cokolwiek na zapchaj dziurę. Ta społeczność nie jest imbecylami, 4h rozgrywki to stanowczo za mało za taką cenę i tego wręcz ciężko nie czuć, ale nie oznacza to, że cieknie nam ślinka na widok 50 misji z rodziny "zbierania 20 rzep". Gdzie w tym nasza wina? To smutne, że konstruktywna krytyka jest teraz utożsamiana z hejtem. Mamy łykać wszystko jak pelikany i radośnie kiwać główkami. Słabe to wszystko.
No nie wiem... Nawet ta fenomenalna grafika nie była w stanie zatrzymać mnie przy Horizon Zero Dawn... Człowiek po jakichś 20h zaczyna się nudzić.
25h godzin na liczniku. Uwielbiam skradanki, a ta tutaj jest grą bardzo dobrą. Oczywiście ma wiele wad jak na przykład modele postaci, czy fakt, że po wykokszeniu umiejętności skradania strażnicy magicznie stają się zwyczajnie ślepi, ale za to dochodzą nowi przeciwnicy jak elfy czy zmutowane robale. Gracz nie jest ograniczony w wyborze ścieżki jaką chce podążać co jest świetnym zabiegiem, bo rozwija pomysłowość. Czasami naprawdę czuć dumę, że przekminiło się coś w sprytny sposób. Do tego fabuła jest w zasadzie interesująca, są momenty kiedy pojawia się klasyczny mindfuck. Jak dla mnie to solidna produkcja godna polecenia.