W tak ważnych sprawach sercowych Wiedźmin Gerald sam musi wybrać. Tak, więc nie popycham go w kierunku czarodziejek. Zamiast tego proszę go na słówko i opowiadam o zleceniu. Mówię szybko i z naciskiem, tak by nie zdążył mi przerwać.
- Mistrzu wiedźminie mam dla ciebie zlecenie na upiora. Nad trójką postaci, które bardzo lubię od dłuższego czasu wisi złe fatum. Pewien przystojny książę zakochał się z wzajemnością w dwóch księżniczka. Niestety nie może się on zdecydować, którą z nich wybrać. W wyniku tej stagnacji cała trójka cierpi i pogrąża się w żalu, nie mając szans na miłość. Tak zrodził się upiór złamanego serca, który karmi się ich rozpaczą i nieustannie rośnie w siłę. Niedługo będzie zbyt potężny, by dało się go pokonać. Kawaler musi dokonać wyboru! Księżniczka, która nie zostanie wybrana z czasem ułoży sobie życie i będzie mieć szanse na znalezienie szczęścia. Nie można skazywać obu dam na wieczną niepewność. Proszę cię byś pomógł całej trójce.
Wciskam mu w dłoń mieszek (w środku są tylko trzy korony – wszystko co mam).
-Spójrz mistrzu wiedźminie. Księżniczki stoją tam pod jemiołą.
Kiedy Gerald odwraca się we wskazanym przeze mnie kierunku, ja szybko uciekam z miejsca naszej rozmowy.