150 milionów "amerykańskich" użytkowników "food stamps" już ustawia się w kolejce...
Artykuł o sprzęcie, to akurat pasuje mi skrobnąć kilka słów o moim nowym (starym) nabytku.
Sprawiłem sobie pierwszą w moim życiu klawiaturę mechaniczną. Co rusz czytam o ich zaletach - postanowiłem zatem takie cudo przetestować "organoleptycznie" na sobie sobie samym.
Żeby się nie zrujnować, to znalazłem w lombardzie klawkę Zalman ZM-K500 - za bagatela 50zł.
Miła pani poinformowała, że w klawce nie działa klawisz "i". Pomyślałem sobie, że nie jest to wielki problem w przypadku klawiatury mechanicznej, bo można łatwo(!) podmienić uszkodzony klawisz na taki mniej (albo wcale) używany - np. "Pause Break".
Przytargałem ustrojstwo do chałupy, podłączyłem, naciskam... brak klikania... ino stukot nakładki o dno. Hmmm.
Klawisz "i" rzeczywiście nie działa.
No to (parafrazując De-Kompozytora) postawiłem sprawdzić, co kryje wnętrze?
Łatwo nie było, śrubki poukrywane pod nakładkami klawiszy (zdemontowałem wszystkie), po wielu bojach z podważaniem płyty głównej w końcu nastąpił sukces. Wydostałem serce urządzenia ze spodniej obudowy i...
ZONK.
Wszystkie klawisze są w tym cudaku wlutowane w główną płytę obwodu drukowanego!
Zatem wygrzebałem zakurzoną lutownicę transformatorową z zamiarem wylutowania i zamiany klawisza niesprawnego na wspomniany "Pause Break".
I tu nastąpił kolejny ZONK. Dziadostwo polutowane jest kretyńskim (ale za to pseudo-EKO) lutem bezołowiowym.
Transformatorówką prędzej poodlepiam ścieżki obwodu drukowanego, niż wylutuję te obłąkane przyciski.
Zły na siebie poskładałem do kupy dziadostwo i użyłem programu do przemapowania klawiszy. Mogę pisać - ręka się już przyzwyczaiła do szukania "i" pod klawiszem "Pause Break" :P
Ale. Wnioski. Wspomniany Zalman ZM-K500 to badziew.
Przy czym, mimo swych wad, pozwolił mi poczuć coś, czego absolutnie się nie spodziewałem.
Niewiarygodnie szybki czas reakcji komputera na wciśnięcie klawisza. Gdy uruchomiłem pewną grę i zacząłem sterować postacią, to po prostu "oniemniałem".
Nie umiem wręcz opisać swojego zaskoczenia, że to może robić taką różnicę na plus w przypadku klawiatury mechanicznej.
Konkluzja jest taka, że gdy uzbieram jakieś wolne 400 PeeLeNów to kupię jakoś prawdziwą klawiaturę mechaniczną.
A tego Zalmana nie kupujcie. Pomimo tego, że to najtańsza a ryku klawka "mechaniczna". Wyrzucicie kasę psu pod ogon.
Szukacie
W myśl zasady, że gdy "chcesz uderzyć psa, to kij się zawsze znajdzie"?
Kuriozalne to ani chybi, zważywszy na treść i autora podpisującego się znamiennym pseudonimem: Gruppenfuhrer Wolf
Pamiętajcie Wolf (wszyscy czterej), że wśród kijów są też samobije...
Kochany Towarzyszu
Mylicie, niewiedzieć czemu, "haki" z dowodami.
"Haki" służą z reguły do "prostowania" niepokornych. Są narzędziami pomagającymi w szantażu.
Dowody służą do obrony.
Ten zapis, który - w swej pełnej zaangażowania pracy operacyjnej - wyszukaliście Towarzyszu, ma mi posłużyć jako ewentualny dowód, świadectwo Prawdy.
Ma być młotem na komunistów, którzy w swej dialektyce jedno mówią, a co innego robią - patrz: wyświechtane, górnolotne hasła o "wolności słowa".
P.S. Kiepsko Was, Towarzyszu, wyszkolili. Możecie w raporcie napisać, że wasze przyśpieszone kursy nawozu warte.
No, chyba że Wy "dobrowolec". Naturszczyk taki. Wtedy braki w pojmowaniu pewnych podstaw jawią się jako w pełni zrozumiałe...
Towarzyszu :D
Uważacie Towarzyszu, że zbieram tu "haki"?
Brawurowe przypuszczenie. Ale rozumiem - każdy mierzy swoją miarą, wszakże...
Ach Towarzyszu, znać zaraz żeście spragnieni orderów (i deputatu) jak kania dżdżu...
Lubicie grzebać w kwitach, co?
Moją słabością jest niekiedy brak precyzji w wypowiedziach.
Co właśnie tacy czujni służbiści nader często wykorzystują w swej pracy wykonywanej w wolontariacie.
Moja wypowiedź dotyczyła tamtego wątku, a nie mojej obecności w sekcji komentarzy jako takiej.
Cóż, zasłużyłem. Ale nauka nie pójdzie w las. Wnioski wyciągnąłem.
Dziękuję wam Towarzyszu
Wykazaliście się zaiste godną podziwu (w pewnych kręgach) czujnością rewolucyjną tow.
Zaspokoję waszą ciekawość Towarzyszu. Choć z reguły z komunistami nie rozmawiam.
Jestem z portalem GOL od lat. Czytuję go regularnie, jako żem gracz komputerowy od 3 dekad.
Nie zabierałem głosu dotychczas, bo nie było takiej potrzeby.
A że ostatnio portal zmierza w kierunku szuwarów, to uznałem za stosowne wypowiedzieć się w kilku nurtujących mnie kwestiach.
Uważacie Towarzyszu, że nie powinienem? Wywąchaliście Towarzyszu coś kontrrewolucyjnego w moim piśmiennictwie?
Niuchajcie dalej, może zasłużycie na jaki growy deputat.
"Gejmingowy" portal coraz częściej publikuje treści ino "subtelnie" powiązane z grami. Liczą się wszakże odsłony i kliknięcia.
GREED.
Doprowadzi to do pojawiania się komentarzy, które w myśl "wolności słowa" będą cenzurowane, a ich autorzy banowani.
I tak, powoli, portal dokona swego wirtualnego żywota.
GREED.
Cóż, przysłowie mówi, że kapitalista sprzeda sznur, na którym go powieszą.
Założę się, że zwykłeś Pan pisać, to co wiesz.
Gdybyś wiedział, co piszesz, to byś nie naskrobał powyższego.
Boć to fiksum dyrdum po całości.
Coś jak wiadomości głoszone przez "Radio Erewań".
P.S. Przypominam, że ten teokratyczny rząd w Iranie zainstalowany został przez miłujący pokój, najbardziej demokratyczny kraj we wszechświecie, czyli USA.
A terroryzm to ma zupełne inne siedliszcze... Także na Bliskim Wschodzie...
Pan każe - sługa musi.
Ewentualne wystąpiła tu nadgorliwość...
Status "największego" sojusznika zobowiązuje, czyż nie?
Jeśli portal "gejmingowy" pozwala sobie na agitację propagandową, to i ja - jako skromny komentator - też chyba mogę?...
Bardzo dobrze, że Persowie odcinają net w sytuacji zagrożenia porządku w państwie.
Gdy kolejna "kolorowa rewolucja" (by matecznik bombowej demokratury) zostanie spacyfikowana, to i internet wróci.
spoiler start
(Czy Victoria Nudelman ma już przygotowane ekologiczne foliowe reklamówki z ciasteczkami? (vide: "Majdan w demokratycznym Kijowie").
spoiler stop
Musi, że kiepsko dycha demokracja, że taką propagandą sieje po "gejmngowym" zadupiu między Bugiem a Odrą...
P.S. Demokracja w Persji (Iran) nastanie, gdy tamtejsze pola roponośne będą użytkowane przez "niewidzialną rękę wolnego rynku". Oczywiście "amerykańską" rękę...
Ubolewam, że to będzie dziś mój ostatni wpis w tym wątku, bo za chwilę obiad,a następnie muszę wyjechać.
Szkoda, bo ładnie sobie tu rozmawiamy.
"górnictwa"
To ono zostało zlikwidowane? Tutaj akurat kopalnie są zwyczajnie przepełnione związkowcami co pożera jakiekolwiek finanse.
A zostało, zostało. Policz Pan ile kopalni zostało zamkniętych, między innymi te wydobywające najcenniejszy antracyt w okolicach Wałbrzycha.
Odnośnie związków w górnictwie. Pana zdaniem to one (te związki) pożerają opłacalność tego sektora?
A nie rady nadzorcze, zarządy, i prezesi? Cóż, może Pan masz rację?
Przypominam jednak, że wolne związki zawodowe w Polsce to wielka wartość zdobyta przez Solidarność, jakby sztandar wywalczonej na styropianie demokracji, czyż nie?
Istnienie takich wolnych związków zawodowych jest świadectwem wolności w kraju demokratycznym. Tak mi przez lata głoszono...
Przytocz mi dokładny cytat w którym to poparłem jego działania.
Cóż, nieprecyzyjnie się wyraziłem. Przepraszam.
Powinienem napisać:
"(...) popierasz Pan mechanikę działań Putina w Rosji, (...)".
(...) trzeba natomiast zaznaczyć że to co dobre dla Rosji zazwyczaj jest niekorzystne dla Polski.
A z jakiego powodu trzeba to zaznaczać? Bo ja jakby związku między likwidacją wielu sektorów polskiego przemysłu a Rosją (szczególnie Putinem) nie widzę. Jeśli się nie mylę, to reformy w Polsce przeprowadzone były na "życzenie" tak zwanych "Starych Demokracji". To był m.in. jeden z warunków wstąpienia Polski do NATO i UE. I co by z tym dobro Rosji miało wspólnego, to, no, nie widzę.
Coś mi się zdaje, że po prostu tak trzeba w zgodzie z obecnym "etapem mądrości": przy każdej okazji wzmacniaj w Polakach rusofobię, nawet jeśli rozmawiasz o prognozie pogody...
Dziękuję za rozmowę.
Jak wspomniałem - obiad i podróż.
Pozdrawiam.
Panie
Toż Pana powinno się natychmiast schwytać i zamknąć za głoszenie takich rewolucyjnych tyrad. Szczególnie tu na polskim forum.
Rozumiem, że wobec tego co Pan raczyłeś brawurowo czytelnikom tu wyłożyć, potępiasz Pan likwidację polskiej gospodarki morskiej, stoczniowej, górnictwa. (były nieopłacalne, podobno, ale jakby dla Polski dość strategiczne).
I jednocześnie całym sercem popierasz Pan działania Putina w Rosji, który robi dokładnie to, o czym Pan w łaskawości swej raczyłeś nas objaśnić...
P.S. No, chyba, że "co wolno wojewodzie (USA), to nie tobie smrodzie"...
Ależ Panie
Sam Pan pewnie nawet nie wiesz, ale operujesz Pan w sferze dialektyki marksistowskiej, moralności Kalego, można też użyć sformułowania "dulszczyzna".
Jakiekolwiek dofinansowywanie jakichkolwiek sektorów działalności gospodarczej w państwie kapitalistycznym jest niedopuszczalne, bowiem działania takie uderzają w reguły wolnego rynku i uczciwej konkurencji.
I wtedy mamy do czynienia z socjalizmem, wprawdzie tylko dla wybranych, ale jednak.
To jest za mało wystarczająco "naprawę zła sytuacja"?
"... [obecnie] Brakuje 100 tys. pilotów i jest to ogromny problem."
"Dennis Muilenburg, przekonywał, że w ciągu następnych dwóch dekad, potrzebne będzie 800 tys. nowych pilotów."
P.S. A odnośnie tego, że firmy lotnicze USA będą same, z własnej kieszeni, opłacać ludziom kursy pilotażu, to... śmiem przypuszczać, że wątpię.
Otóż to, Panie siera97.
Otóż to. I wobec tego w zgodzie z regułami kapitalizmu lotnictwo cywilne (masowy transport pasażerów) powinno w USA upaść i ulec likwidacji. Chyba że gra Microsoftu jakoś pomoże...
Bo przecież chyba nikt nie dopuszcza myśli, że rząd USA powinien dofinansować ten sektor usług (i przemysłu) pieniędzmi z podatków.
Przecież wtedy mielibyśmy do czynienia z socjalizmem, lub nawet gorzej - prawie komunizmem... A w USA to to się chyba nie godzi? Jakby to wyglądało?...
Od około 30 lat co rusz słyszę, że "niewidzialna ręka rynku" wypełnia wszelkie luki na tymże wolnorynkowym demokratycznym bazarku.
No to jak to? W mateczniku najbardziej liberalnego kapitalizmu i siedliszczu demokracji ta ręka coś - widać - nie bardzo działa...
Skoro występują tam takie braki w wysoko kwalifikowanej i świetnie(?) płatnej grupie zawodowej, jaką są piloci.
Jeśli taki super hiper extra mainstream'owy (żeby nie napisać po polsku) portal jak GOL reklamuje "bezpieczną przeglądarkę", to tak jakby wilk reklamował owcom bezpieczną i wolną od drapieżników łąkę z wiecznie zieloną trawą...
Lepiej trzymać się z dala od tego.
Więcej już nie będę tu pisał.
Chciałem tylko zwrócić uwagę na pewne sprawy związane z tym skandalicznym, żeby nie użyć właściwego słowa, procederem.
Wiem doskonale czym jest GOL i co się tu wyprawia.
Stronę z informacją wraz z rozwiniętymi komentarzami zapisałem do pliku jak "save as" i także jako "pdf".
Tak na wszelki wypadek. Ku pamięci.
Bo znam ja demokratyczną "wolność słowa" . Ach, jak ja ją dobrze znam.
Orwell, Huxley, itd.
Polska Mennica jest tylko jedna.
O ile nadal jest polska.
Te jakieś "Niue" mało mnie obchodzą.
Wątpię, żeby "Niue" pozwalało na emisję monet przez "Mennicę Koziej Wólki" z wizerunkami brytyjskich monarchów, które to monety dodatkowo byłyby nominowane w dolarach.
A gdyby tak "Mennica Koziej Wólki" zechciała wyemitować monety najwyższej próby srebra, albo nawet złota, w walucie chińskiej z wizerunkiem któregoś z rosyjskich carów, to "Niue" będzie patrzeć przychylnym wzrokiem? Czy to raczej będzie zamach na demokrację i wolny rynek?
P.S. Na tym rewersie "wiedźmińskiej monety" z JKM EII jest kilka szczegółów, które nie mają się prawa znaleźć na monetach kolekcjonerskich, nie będących bitymi przez narodowe mennice...
Mnie bardziej interesuje, co to jest "Mennica Gdańska" i jakim prawem emituje/bije jakiekolwiek nominowane w walutach świata monety?
I czy Dwór Królewski UK wie o użyciu wizerunku JKM EII?
A jeśli wie, i akceptuje?...
"Wolne Miasto Gdańsk"?...