EG2004_42261522

EG2004_42261522 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

14.01.2022 21:34
EG2004_42261522
odpowiedz
1 odpowiedź
EG2004_42261522
5

Brawo Rock. Kolejny felieton autora, który nie rozumie fenomenu tej gry, a mówiąc szczerze tej serii. Sama teza tego felietonu jest bez sensu. Gra w TLoU 2 bez wcześniejszego zgłębienia części pierwszej i dodatku, który kładzie podwaliny pod pewne wątki uwypuklone w TLoU 2 nie ma sensu (w szczególności motyw LGBT. Elie jak widać zawsze ciągnęło w stronę płci pięknej). Ocenianie tej gry na płaszczyźnie zaprezentowanej w felietonie jest po prostu bez sensu. Esencja i fenomen tej serii leży zupełnie w innym miejscu. Stwierdzenie autora felietonu, że TLoU 2 męczyło go po dłuższym czasie jest jednoznacznym dowodem na niezrozumienie fenomenu tego dzieła. To nie jest gra, którą można rozpatrywać w takich trywialnych aspektach. To jest niesamowita przygoda, ale niestety skierowana, do dojrzałych, doświadczonych i świadomych rzeczywistości i świata graczy. Tylko takie osoby dostrzegą w tym wyjątkowym dziele tę unikalność i odczytają wiele prawd o ludziach, ukazujących okrutność i prawdziwość ludzkiej natury. Jeśli macie ochotę przeczytać inny
felieton o TLoU jako serii zapraszam do najnowszego 293 numeru PSX ETREME gdzie na 97 stornie znajdziecie LIST MIESIĄCA, w którym autor stara się przybliżyć Wam fenomen całej serii oczami doświadczonego gracza. Podsumowując ta seria to OPUS MAGNUM multimedialnej rozrywki. Do tej pory nie było i pewnie długo nie będzie drugiej takiej serii, która w finale 2 części pozamiata Wami tak jak mną. To jest ten moment kiedy ta gra wejdzie z butami w Waszą strefę komfortu i wystawi Waszą emocjonalność i system wartości na najwyższą próbę. Nikt tego w żadnej grze jeszcze nie dokonał i szczerze wątpię by ktokolwiek był to w stanie szybko powtórzyć/skopiować. Graj na własną odpowiedzialność ale gwarantuję, że nie pożałujesz jeśli zagrasz w całą serię od początku do końca. Ja zagrałem i to była GRA-PRZYGODA MOJEGO 40 LETNIEGO GROWEGO ŻYCIA.

14.01.2022 21:29
EG2004_42261522

Brawo Rock. Kolejny felieton autora, który nie rozumie fenomenu tej gry, a mówiąc szczerze tej serii. Sama teza tego felietonu jest bez sensu. Gra w TLoU 2 bez wcześniejszego zgłębienia części pierwszej i dodatku, który kładzie podwaliny pod pewne wątki uwypuklone w TLoU 2 nie ma sensu (w szczególności motyw LGBT. Elie jak widać zawsze ciągnęło w stronę płci pięknej). Ocenianie tej gry na płaszczyźnie zaprezentowanej w felietonie jest po prostu bez sensu. Esencja i fenomen tej serii leży zupełnie w innym miejscu. Stwierdzenie autora felietonu, że TLoU 2 męczyło go po dłuższym czasie jest jednoznacznym dowodem na niezrozumienie fenomenu tego dzieła. To nie jest gra, którą można rozpatrywać w takich trywialnych aspektach. To jest niesamowita przygoda, ale niestety skierowana, do dojrzałych, doświadczonych i świadomych rzeczywistości i świata graczy. Tylko takie osoby dostrzegą w tym wyjątkowym dziele tę unikalność i odczytają wiele prawd o ludziach, ukazujących okrutność i prawdziwość ludzkiej natury. Jeśli macie ochotę przeczytać inny
felieton o TLoU jako serii zapraszam do najnowszego 293 numeru PSX ETREME gdzie na 97 stornie znajdziecie LIST MIESIĄCA, w którym autor stara się przybliżyć Wam fenomen całej serii oczami doświadczonego gracza. Podsumowując ta seria to OPUS MAGNUM multimedialnej rozrywki. Do tej pory nie było i pewnie długo nie będzie drugiej takiej serii, która w finale 2 części pozamiata Wami tak jak mną. To jest ten moment kiedy ta gra wejdzie z butami w Waszą strefę komfortu i wystawi Waszą emocjonalność i system wartości na najwyższą próbę. Nikt tego w żadnej grze jeszcze nie dokonał i szczerze wątpię by ktokolwiek był to w stanie szybko powtórzyć/skopiować. Graj na własną odpowiedzialność ale gwarantuję, że nie pożałujesz jeśli zagrasz w całą serię od początku do końca. Ja zagrałem i to była GRA-PRZYGODA MOJEGO 40 LETNIEGO GROWEGO ŻYCIA.

03.12.2021 10:47
EG2004_42261522
odpowiedz
3 odpowiedzi
EG2004_42261522
5

Witam. Ja też jestem graczem z ponad 40 letnim stażem. Gram od bardzo dawna podobnie jak Pan Krzysztof. Przerobiłem wszystkie platformy od ZX SPECTRUM po PS5 i PC najnowszej generacji. Dodatkowo jestem kolekcjonerem gier (mam ponad 1500 tytułów na wszystkie platformy), z których wiele przeszedłem od początku do końca. Na bazie moich doświadczeń powiem jedno - THE LAST OF US nie jako cześć pierwsza, samodzielny dodatek, czy cześć druga, ale jako całość to DZIEŁO WYBITNE. Nie jakaś tam gra horror drogi Krzysztofie bo KLIKACZE nie są w tej grze po to by Cię straszyć ale by pokazać Ci pewnego rodzaju prawdę o nas, o ludziach (Tę prawdę wyjawię Ci na końcu tego tekstu). To nie jest po prostu jakaś gra, konkretnego gatunku ale dzieło, na które patrzysz w zły sposób i go po prostu nie rozumiesz. To jest GRA/DZIEŁO z oceną 20 na 10 pod każdym względem. Żeby zrozumieć tę grę trzeba przejść wszystkie 3 jej składowe, bo dopiero to doświadczenie daje pełny obraz i odsłania wyjątkowość całego projektu jakim jest seria THE LAST OF US. Oczywiście jak, w każdej innej grze trafimy na elementy , które gdzieś już widzieliśmy. Ale nie o to tu chodzi. Ta gra jest naprawdę wielkim traktatem na temat ludzkiej natury, ludzkich słabości, mocy wytrwałości w ślepym dążeniu do celu i jednocześnie zatracaniu się w emocjach. To jest jedno wielkie, bardzo inteligentne studium gatunku ludzkiego. Wiele osób nie rozumie tej gry z wielu względów. Widziałem to już podczas czytania kilku recenzji, szczególnie drugiej części w tak szanowanych przeze mnie pismach jak CD ACTION i PSX EXTREME. Tego dzieła nie można rozpatrywać w ten sposób. Wiele wątków z drugiej części jest nieczytelnych, niezrozumiałych i nie wzbudza zakładanych przez NAUGHTY DOG reakcji, refleksji i emocji ze względu na brak podkładu emocjonalnego z poprzednich części. Postrzeganie tego DZIEŁA przez poszczególne osoby zależy także od innych bardzo istotnych czynników takich jak doświadczenie życiowe, świadomość otaczającego nas świata, poziom znajomości ludzkiej natury, wrażliwość emocjonalna i niestety w pewnym sensie wiek gracza. Inaczej odbierze tę grę osoba młoda nastolatek, trochę starsza czyli student, inaczej 30 letni syngiel/singielka, a inaczej 45 letni ojciec/matka 2 synów. Kluczem w tej historii jest więź jaka się tworzy pomiędzy JOELEM a ELIE. Facetem który stracił wszystko co kochał (ukochaną córkę), a dziewczynką, która w pierwszej części zupełnie nie rozumiem jaka może być jej rola w ocaleniu ludzkości. To jak NAUGHTY DOG budowało i wplatało w tę grę proces budowania się tej wzajemnej relacji to jest MISTRZOSTWO ŚWIATA. Wszystkie wybory jakich dokonują w grze jej główni bohaterowie mają swoje logiczne, uzasadnienie, dobre i złe konsekwencje i cenę którą przyjdzie im zapłacić w czasie trwania tej wyjątkowej historii. To jest oś na której zbudowano bardzo wiele w tej grze, a te wszystkie strzelaniny, walki, brutalność mają zupełnie poboczne znaczenie. To jest tylko opakowanie, które ma ubrać najważniejsze aspekty tej gry w szatki atrakcyjne dla rzeszy graczy którzy nie będą chłonąć tego dzieła jako całości, a po prostu jak grę przygodową, horror itp. Do tego dochodzą dwaj kolejni bohaterowie czyli świat po zarazie i cała ludzkość. Ta gra to świetne studium ludzkości ukazujące w trafny sposób jakby mógł wyglądać nasze świat w obliczy takiej tragedii. Ukazano tam bardzo wiele potencjalnych i prawdopodobnych modeli w jaką to mogłoby pójść stronę biorąc pod uwagę algorytmy i archetypu postaw dzisiejszych społeczeństw. Organizacje militarne. Fanatycy religijni. Małe zamknięte społeczności z własnym kodeksem prawnym i moralnym. Kult jednostki. Właśnie tacy jesteśmy NIESTETY. Parafrazując słowa z innej kultowej gry - WORLD NEVER CHANGES!!!! HUMAKIND NEVER CAHNGES!!!! Dzięki NAUGHTY DOG, że udzielasz nam tej lekcji i ukazujesz pewne zagrożenia w taki atrakcyjny sposób. Trzeci bohater to ukazanie siły NIENAWIŚCI. Żadna inna gra nie wzbudziła we mnie takiej chęci zemsty, wewnętrznego gniewu i determinacji by zemścić się za to co wydarzy się na początku 2 części gry. Oczywiście do momentu, gdzie Twórcy postanowili zrobić coś spektakularnego i udowodnić mi i mam nadzieję setką tysięcy innych graczy jakimi są mistrzami i czarodziejami. To co zrobił ze mną scenariusz w 2 akcie THE LAST OF US II to jest majstersztyk. Nie wiem kto to wymyślił ale za całością stał NEIL i powiem jedno - DZIĘKI NEIL. To jak odwrócono perspektywę postrzegania tej historii w 2 akcie to po prostu cos wyjątkowego ukazującego do jakich tragedii mogą finalnie prowadzić nasze wybory, kiedy zaczynamy postrzegać świat oczami emocji i zapominamy o człowieczeństwie. Nie będę pisał za dużo, by nie zdradzać fabuły, ale lekcja jest prosta. Ktoś kto na pierwszy rzut oka zrobił według nas coś potwornego czyli zatracił się w emocjach, pragnieniu zemsty mógł też mieć swoje motywacje. Oczywiście nic nie usprawiedliwia tego co zrobiła BLONDYNKA na początku 1 aktu THE LAST OF US 2 ale potem ktoś w imię zemsty podąża podobną drogą. Czy motywacja tej osoby usprawiedliwia jej późniejsze czyny? Czy cena nie jest zbyt wysoka? To już pytanie na które każdy odpowie indywidualnie przechodząc tę grę ale tylko wtedy gdy dotrze do jej końca i przetrwa jej finał (co nie będzie proste i nie chodzi tu wcale o mega BOSSA i wyśrubowany poziom trudności). W 2 akcie pojawia się też nowy BOHATER tej historii czyli kolejna lekcja na temat natury człowieka. NAUGHTY DOG jesteście mistrzami i profesorami w dziedzinie relacji między ludzkich. Scenarzyści pchają historię na nowe tory. Znowu to opakowują w strzelaniny, brutalność ale tylko po to by zrobić 3 rzeczy. Po pierwsze pokazać nam pewnego rodzaju proces przemiany, z pozoru potwornej dla nas persony, w osobę która w wielu momentach przypomina nam JOELA z pierwszej części który z obojętnego opiekuna stał się dla ELII de facto ojcem. Po drugie koszty i konsekwencje naszych wyborów i sposobu w jaki będą one postrzegane przez do tego czasu przyjazne nam osoby. Nie zawsze jak widać prowadzi to do pozytywnych konsekwencji i przyjaźni nam z pozoru ludzie nie zawsze uszanują i zaakceptują nasze wybory. Świetnie ukazano tu drogę jak szybko można z przyjaciela przemienić się w oczach innych ludzi w śmiertelnego wroga. Po trzecie lekcja stosunków rodzinnych. W 2 akcie świetnie pokazano jak najbliższe nam osoby w wyniku własnych przekonań potrafią zniszczyć każdą relację. Jak w imię bezmyślnych zasad społecznych/politycznych/religijnych można wykluczyć ukochaną osobę (męża, żonę, córkę czy syna) - kto grał ten wie. Wystarczy się rozejrzeć. To się dzieje na naszych oczach właśnie teraz w Polsce. A co na to nasi mistrzowie z NAUGHTY DOG. Budują na naszych oczach praktycznie niemożliwą relację gdzie potencjalny wróg wchodzi finalnie w rolę OJCA/MATKI dla kogoś z pozoru zupełnie obcego, wyznającego w większości inne wartości. Pomimo całej panującej dookoła zawieruch obie te osoby nie zatraciły jeszcze do końca rozumu, empatii i przede wszystkim ludzkiej godności, poszanowanie życia, a zatem człowieczeństwa. Te wszystkie wątki fabularne, poprzedzone przez historię ukazaną w samodzielnym dodatku i pierwszej części THE LAST OF US powodują, że finalny 3 akt THE LAST OF US II to już emocjonalny ROLLER COASTER. Finał i postrzeganie całości tej opowieści, jeśli pochłoniesz ją w odpowiedni sposób, zaserwuje Ci uczucia jakich trudno doznać lub jakich nigdy nie doznałeś w czasie obcowania z jakimkolwiek innym filmem lub grą. To co NAUGHTY DOG zrobiło ze mną na końcu to jest coś niewyobrażalnego. Emocje jakie targały moim umysłem i ciałem były nieprawdopodobne. Targały mną straszne emocje. 45 letni facet płakał jak bóbr. Chciało mi się wymiotować, moim ciałem wstrząsały dreszcze. Tak jak wielu recenzentów też chciałem odłożyć pada bo mój kodeks moralny i własne poczucie człowieczeństwa odmawiało mi zgody na dalsze działania przed jakimi postawili mnie ludzie z NAUGTY DOG. To była taka wewnętrzna walka. Ta gra wyszła z konsoli i staliśmy się jej częścią nawet bez konieczności posiadania zestawu VR. Nikt czegoś takiego wcześniej nie dokonał. NIKT. To jest mistrzostwo świata za które NAURGHTY DOG, NEILOWI i wszystkim osobom zaangażowanym w ten projekt należy się pomnik. To nie jest już gra, to jest po prostu DZIEŁO WYJĄTKOWE, stanowiące "opus magnum" wirtualnej rozrywki. Mi udało się nie odłożyć pada i doprowadzić tę historię do finału. Było ciężko ale było warto. Dzięki tej grze dalej wierzę w ludzi. Bo jeśli są na świecie ludzie którzy robią takie gry to znaczy, że jest jeszcze dla nas nadzieja. I na koniec jeszcze 2 rzeczy. Po pierwsze primo, są w tej grze też momenty magiczne, odrywające nas na chwile od tamtej ponurej rzeczywistości. Momenty, które wycisnęły łzy wzruszenia z oczu 45 letniego faceta, twardziela, ojca 2 synów. Mówię tu o wątku prezentu jaki JOEL przygotował ELI na urodziny. Autor/Autorzy tego pomysłu to muszą być wspaniali rodzice. Dzięki za podpowiedź bo na 100% wykorzystam Wasz ten patent na prezent dla moich synów. I na już zupełny koniec, po drugie primo, słowo do Krzysztofa i mu podobnych felietonistów. Tak jak pisałem na początku ta gra to dzieło, który wymaka się wszelkim gatunkom. Jego siła tkwi w historii i tym co ta historia zrobi z graczem. STRZELANIE, BRUTALNOŚC, SCENOGRAFIA, MECHANIKI, POTWORY, ASPEKTY TECHNICZNE, SILNIK GRY to tylko opakowanie, które ma na celu uruchomić Twoje zmysły i nastroić je w odpowiedni sposób. KLIKACZE drogi Krzysztofie to są BEZMYŚLNE istoty, już nie ludzie. One mają Cię przestraszyć tylko pozornie w sposób tradycyjny. Wiesz co jest najbardziej przerażające i co naprawdę NAUGHTY DOG chciało powiedzieć do Ciebie. To nie KLIKACZE są największymi potworami w tej grze. A wiesz kto? LUDZIE!!! Te KLIKACZE to bezmyślne istoty nie mające już mózgów i nie kontrolujące swoich instynktów. To straszne. Prawda. Najbardziej jednak straszne jest to co NAUGHTY DOG uwypukla w całej tej historii. Największym zagrożeniem dla świata ludzkości i dla nas samych jesteśmy my LUDZIE. Jesteśmy najgorszymi potworami na tej planecie i tylko od nas zależy czy się opamiętamy w odpowiednim momencie co pięknie ukazano w finale tej gry. Jeszcze nie wszystko stracone. Wszystko zależy od nas samych. PS. NAUGHTY DOG czekam na cześć trzecią. THE LAST OF US - RULEZ FOREV

13.02.2017 11:10
EG2004_42261522
odpowiedz
EG2004_42261522
5

Grę testowałem na PS4 przez 3 dni z synem. Rewelacja. Kupuję na 100%. Dawno tak świetnie nie bawiliśmy się razem. Czekamy na premierę i kupujemy wersję GOLD.

01.08.2015 15:45
EG2004_42261522
odpowiedz
EG2004_42261522
5

Bravo Sony. To jeszcze wsteczna kompatybilność i będzie bajka.

24.02.2011 14:06
EG2004_42261522
odpowiedz
EG2004_42261522
5

Do dziś nie ma na PSN dema tej gry.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl