Pamiętam początek swojej przygody z podstawką. Stosunkowo nietypowe mechaniki i rozwiązania były na starcie jak zderzenie ze ścianą, po doświadczeniach z C&C Generals i Warcraft 3. Wraz z dodatkiem Winter Assault, zrodziło się zamiłowanie do tej gry. Wieczna pogoń za punktami w rankingach/drabinkach (ladders). Zdobycie 1600 punktów oznaczało istny awans w społeczności. Ta ciągła walka z niezbalansowaniem rozgrywki budziła naprzemiennie irytację oraz dziwną satysfakcję. Czasy, gdy dodatek WA był na World Cyber Games 2006, które wygrał Select, obserwacja sceny i tych wszystkich pro-gamerów. Z dzisiejszej perspektywy, tamta scena gamingowa wyglądała trochę inaczej, inaczej bo samemu się ją tworzyło. Tworzenie polskiej sceny Dawn of Wara to była czysta przyjemność. Forum dow.rox.pl, różnego typu turnieje klanowe, ESL, intrygi, dramaty. Bardzo miło wspominam te czasy oraz ludzi, z którymi się wtedy grało. Jeszcze dodatek Dark Crusade dawał radę, lecz za czasów Soul Storm scena Dowa zaczęła powoli umierać. DoW 2 miał swój klimacik ale było to po prostu CoH w świecie Warhammera ( nie można było już tak bardzo narzekać ;/ ). Pozdrawiam wszystkich, z którymi miało się wtedy przyjemność tworzyć polską scenę Dawn of Wara: Wilku, Dante, Czesiek, Gomasso, Reyfik, Ziom, Pilgrim, Kamet, Wichruń, Jaracz, Foree i masa innych ludzi, których nicków już po prostu nie pamiętam.