Najpierw zagrałbym z nimi w gwinta o to z kim powinien wybrać się w romantyczną podróż na jednorożcu. W tym samym czasie wypełniłbym formularz PIP-30/c dla Chociebora Piętki ponieważ zgodnie z rozporządzeniem Trzeciego Urzędu Skarbowego z siedzibą w Dorian wszelkie dochody z gier karcianych, nawet w naturze, powinny być opodatkowane. Tak więc cnota jednej z nich jako dobro naturalne powinno zostać zadeklarowane jako znaczny przychód. Nie jestem tylko pewien czy Yennefer będąc z Vengerbergu nie powinna zostać oclona, muszę to sprawdzić.
Eh, szkoda że teraz, jakbym skończył studia to byłaby praca idealna i szkoda że nie na zwykłego tłumacza, bo zapewne na takie stanowisko moje CV to za mało... Tłumaczyłem już dość dokumentów dla kilku firm (kilka przygód, jak tłumaczenie dokumentów oficjalnych do rejestracji firmy w Azji...), pracowałem w branży jako nauczyciel angielskiego w dwóch firmach, liceum w klasie dwujęzycznej a teraz studia w języku angielskim w całości. No i gram od małego. No nic, będę liczył na cud po studiach :D
Głosuje na BlackElf. Jej zachowanie wskazuje na charakter prawdziwego pirata, tak samo wygląd. Zdecydowanie pokazuje sobą, że poza kodeksem asasynów przede wszystkim liczy się dla niej honor, przyjemność z życia oraz sława, jak to na morskiego banitę przystało. Jestem pewny, że Czarnobrody mógłby określić tą piekielnie piękną zabójczynię i porywaczkę serc podobnymi przymiotnikami którymi opisywał Edwarda Kenwaya, a on sam nie miałby nic przeciwko.