Pay2win... Długie ładowanie, chwila wyścigu i... Crash. Oprawa graficzna średnia, podrasowanie aut to katorga, zniechęcająca ilość grindu do poznania możliwości innych aut - których jest całkiem sporo. Jako mobilna gra jest fajna, port na xo blednie przy innych tytułach.
Bardzo przyjemna gra, wciągająca, z ciekawymi postaciami, fajnym systemem interakcji z noc, craftingu i zdobywania itemów. Sielski klimat i całkiem przyjemna ścieżka dźwiękowa. Cała ta otoczka przysłania fakt, że gra to tak naprawdę grind i sztampowa fabuła, i w zasadzie brakiem jakichkolwiek innowacyjnych rozwiązań.
Nadal jednak pochłonęła mnie na cały miesiąc i miło wracam wspomnieniami i okazjonalnym pokazaniem Higginsowi, że słaby z niego Budowniczy
Poprawienie fizyki jazdy byłoby spoko, niekiedy niesamowicie irytowało, że np Saikou XS (ABFlug Supra) pływa po drodze a Torques JX (Skyline) reaguje na skręt jak tankowiec na Wiśle.
Obniżenie poziomu trudności i usunięcie skryptów z autobusami psuje całą grę - jej siłą był właśnie duży poziom trudności. Zresztą, trudna była tylko tak naprawdę za pierwszym razem i jak się nie ma oczu w dupie, to jak zauważysz schemat ruchu autobusu to bez problemu go ominiesz.
Jak mi się uda podwinąć lapka od żony to chętnie sprawdzę jak ta fizyka się sprawuje
Do symulatora temu daleko.
Na plus... Kilka tras, które ciężko gdziekolwiek spotkać... Tryb kwalifikacji, możliwość podłubania w ustawieniach i zaplanowanie strategii pitstopów.
Minusy?
Powtarzalność tras, relatywnie mała ilość samochodów, totalnie niedopracowana fizyka jazdy - szczególnie a padzie (jestem "padowym" weteranem większości dostępnych gier samochodowych - od wydań na PS2, poprzez PS3, XONE; arcade i symulatory). Jeżeli bolid Lotusa na prostej, mokrej nawierzchni, na 3-4 biegu i na prostej drodze, przy otwartej na 30% przepustnicy wypada z drogi jak kostka mydła po mokrych płytkach... Rozpacz pogłębia uboga kariera, która nudzi już po dwóch, trzech pełnych turniejach.
Lepiej poświęcić czas na GT6/FM7.
Albo darować sobie "symulatory" i molestować NFS czy stare Midnight Cluby