Gra jest naprawdę bardzo fajna. Oczwiście ma braki, ale to chyba pierwszy sandbox, który mnie kręci. Pewnie się znudzi za jakiś czas, bo motywy są oklepane, ale modyfikacje fury, bazy i Maxa są naprawdę zmyślne. Taki Cień Mordoru w innym wydaniu. Dla mnie dobre 8/10.
Włączę się z przekąsem. Fenomenu Skyrima to ja nigdy nie rozumiałem. Grałem sobie od bidy w tegoż przez godzin dzieści i z nudów umierałem. W końcu upgrade i odpalam W2. Wow. Sam prolog dał mi więcej emocji niż kilkadziesiąt godzin w Skyrimie. Jeśli o mnie chodzi to W1, W2 wraz z Mass Effektami to najlepsze gry wszech czasów. Gdzieś tam oczywiście jest stara liga w postaci Baldurów, ale to stare dzieje... I nie ma co wracać - Pillarsy tego nie zmienią w moim przypadku.
banan2004 -> hahahahahaha, przebić DA: I potrafił by nawet Wiedźmin 1, że od dwójce nawet nie wspomnę.
Co do odrąbania głowy koniowi, to wydaje się to stosunkowo realne. Może nie całkowita dekapitacja, ale na pewno co najmniej wrąbanie się w kręgosłup. W takim przypadku miecz raczej pogalopował by razem z koniem dalej, no ale to gra. Miecz dwuręczny waży tyle, że obecny człowieczek miałby problem, żeby zrobić nim zamach, ale w średniowieczu miecze były dość tępe. Gdyby taki miecz połączyć z samurajską kataną, to z konie mógłby zrobić dwie półtusze, no ale realnie rzecz ujmując,odrąbanie głowy koniowi jest mało realne acz moim zdaniem możliwe.
BTW, czekam na pierwsze 20 godzin gameplayu. Chyba tylko tego brakuje.