DONESS

DONESS ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

23.12.2020 23:22
DONESS
odpowiedz
DONESS
1
Image

To raczej oczywiste, że psy były i będą najlepszymi przyjaciółmi człowieka, wynika to z tego, że człowiek z natury bywa podstępny i dąży do własnego dobra, zwierzęta zaś będą zawsze oddane temu, kto je przygarnął lub wychował. Ludziom najlepiej wychodzi ranienie siebie nawzajem( chociaż psom też zdarza się zranić swojego właściciela i nie mam tu na myśli pogryzień, bo nic w końcu tak nie boli jak uczucie, gdy nasz piesek po tym jak go zawołamy podbiegnie do innej osoby, przynajmniej mojemu się to zdarza ). Dlatego tak często jest nam w grach i filmach wojennych ukazywany obraz żołnierza, który przygarnia przybłędę( najczęściej psa, ale zdarzają się też koty ) i momentalnie staje się on zżyty ze zwierzęciem, bo tylko jemu jednemu może ufać.
Ja właśnie takiego "psa wojny" chciałbym tu opisać, psa z którym się zżyłem mocno, pomimo tego, że nie pojawia się on przez całą fabułę, a i również przechodzi na psią emeryturę po tym jak zostaje postrzelony i myślę już teraz, że oczywistym jest to, że będę opisywał Riley'a z CoD: Ghosts. Warto tu na początku dopowiedzieć, że ten owczarek niemiecki nie jest jakimś zwykłym przybłędą zaciągniętym w wir walki, ale specjalnie wyszkolonym żołnierzem i aktywnym członkiem oddziału. Jak tu nie zakochać się w psiaku który lubi pieszczoty a w walce potrafi sam załatwić hordy przeciwników, a nawet unieszkodliwić helikoptery bojowe, które leciały tak nisko ziemi, że był w stanie do nich wskoczyć. Dla mnie Riley był tak samo ważnym członkiem oddziału co sam Ghost, dlatego bardzo ucieszyło mnie, że przeżył postrzelenie którego byliśmy świadkami w trakcie misji, chociaż pewnie sama emerytura nie podobała mu się tak bardzo jak przebywanie na misji. Śmiem twierdzić nawet, że gdyby Riley był w stanie powiedzieć coś w wigilię, to pewnie zapytałby: "Kiedy wyruszamy na kolejną misję?". Jeśli bym miał zbierać swoją ekipę do walki to wolałbym "German Sheparda- Riley'a", nie Generała Sheparda. To nie tylko gra słów, ale i kolejny dowód na to że pies jest wierniejszy od człowieka.

21.12.2020 23:00
DONESS
odpowiedz
DONESS
1
Image

Jeśli myślimy o tej samej, złej do szpiku gęsi, która ponoć wygryzła samego Szatana z miejsca na piekielnym tronie, to nie wiem, czy bardziej powinienem obawiać się tego, że ma ona klucze do mojego domu, czy tego, że ukradła mi już ona gwiazdę z choinki, którą kupuję dopiero jutro. W każdym razie, jej obecność nie wróży nic dobrego, bo chociaż nie jest ona w stanie anulować świąt, to przysparzanie problemów mniejszych i większych jest jej specjalnością. Czy na kradzieży gwiazdy się skończy, tego nie wiemy, jak na razie muszę zdobyć zastępcze ubranko dla czubka mojej choinki. Chciałbym jednak aby to, co się na niej znajdzie, było symbolem, który będzie mroził krew w żyłach niedoszłych świątecznych rzezimieszków. Dlatego, jeśli jesteś jednym z nich, nie czytaj lepiej dalszej części tekstu, tak dla własnego spokoju.
Mając do dyspozycji drukarkę 3D i mało czasu do świąt, wybrałbym do druku model gogli noktowizyjnych z trzema świecącymi soczewkami, znak rozpoznawczy Sam'a Fisher'a z serii "Splinter Cell", jest to poniekąd logo, ale przede wszystkim symbol i ikona. Symbol, który sprawiał, że wrogowie agenta, nie mogli czuć się bezpiecznie nawet w ciemnościach, a gdy go już zobaczyli na własne oczy, to uświadamiał ich, że nadszedł dla nich koniec zbrodniarskiego życia. To właśnie przydałoby mi się na szczycie choinki, bo jeśli ja nie mogę spać przez tę złowrogą gęś i jej chore pomysły, to ona również nie powinna zaznać spokoju po zmroku, wtedy będziemy kwita. Dodatkową korzyścią gogli umieszczonych na miejscu gwiazdy jest z pewnością to, że będziemy w stanie monitorować wszystko to, co dzieje się w pobliżu drzewka i świątecznego stołu. Koniec z kradzieżami pierogów! Koniec z wyrzucaniem karpia, gdy mama nie patrzy! Koniec z otwieraniem prezentów przed pierwszą gwiazdką! Precz ze świąteczną dezorganizacją!
Kończąc moją wypowiedź, chciałbym tylko nadmienić, że sam już nie wiem, czy powinienem być na gęś zły ze względu na jej rabunek, czy wdzięczny za wprowadzenie odrobiny dyscypliny do tych świąt. Może ona tym razem chciała po prostu pomóc.

17.12.2020 23:57
DONESS
odpowiedz
DONESS
1
Image

Fajerwerki, po co one właściwie są. Ojciec się wkurza, bo sąsiad i tak zawsze ma lepsze i większe, pies się boi, ja się boję, gdy jestem wręcz zawsze zmuszany przez rodzinę do odpalania fajerwerków( boję się od czasów gdy jednego roku wyrzutnia się przewróciła na bok i zaczęła strzelać we mnie ), ale podpitemu wujkowi, który mówi, że to tradycja się nie odmawia. Parę sekund kolorowych wystrzałów, trochę błysków, szczekanie na całą okolicę, gdzieniegdzie wycie karetki, która jedzie znowu interweniować do osoby, która zapomniała, że nie miesza się napojów wyskokowych i materiałów wybuchowych, trochę podpaleń z względu na nienależyte bezpieczeństwo, i w zasadzie po sylwestrze. W tym roku, jako, że standardy sanitarne nie pozwolą rodzinie na odwiedziny, to liczę na to, że nie będą konieczne u nas normalne fajerwerki i, że uda mi się przekonać moich domowników do tych wirtualnych wystrzałów( tak naprawdę tak nie będzie, spokojnie, tylko przyjmuję rolę, i zanim zostanę nazwany "cringe'owym"- relax, take it easy ). Trzeba jednak pamiętać, że w grach fajerwerki też się kończą, ale czy na pewno? - No w większości gier tak, bo również jest to tylko krótki spektakl, dlatego musielibyśmy daną grę włączyć wcześniej, i ogrywać idealnie żeby moment wystrzału przypadł na godzinę 00:00. Trochę to stresujące. Na pomoc przychodzi znana i uwielbiana gra, która nawet pomogła mi kiedyś jako argument na rozprawce, gra uniwersalna, w której znajdzie się wszystko, więc fajerwerki też się znajdą. Mowa tu oczywiście o grze Batman: Arkham Asylum. Pisałem już o niej wcześniej, przecież to gra, która zapoczątkowała legendarną trylogię z Gotham City, wcześniej się nie wybiła, ale nie można się przed nią wiecznie bronić. Gdzie spotkamy w niej fajerwerki? - No przecież, że przed pamiętną misją końcową, gdzie to Joker zaprasza nas na imprezkę, są fajerwerki, i jest ona mocna zakrapiana "Tytanem". Zanim jednak dotrzemy do lokacji, gdzie wiwatując będą nas witały zbiry Jokera, będziemy mogli oglądać zaproszenie wyświetlane na niebie. Ot mały uśmieszek z fajerwerków, wyświetlany naprzemiennie ze strzałką pokazującą nam miejsce imprezki. Świetna inscenizacja pirotechniczna, nie wiem jak więźniowie byli w stanie ją zorganizować na zamkniętej wyspie i bez takich materiałów. Zaleta tych fajerwerków? -Dopóki nie dotrzemy na miejsce, będą się one wyświetlały cały czas na niebie. Spokojnie zdążymy włączyć grę, na momencie gdzie Joker wysyła nam zaproszenie, po tym obskoczyć sylwester na TVP, po czym ten na TVN i na końcu ten z Polsatu, a fajerwerki będą nadal. Impreza wciąż trwa.

16.12.2020 13:10
DONESS
odpowiedz
DONESS
1

Jeśli nie możemy spędzić świąt razem z rodziną, to czy można je spędzić lepiej niż z jakimiś równie samotnymi randomami w CS:GO?
Piosenka napisana na melodiię: Daryl Hall & John Oates - Jingle Bell Rock

Głupia gra, głupia gra, nie ma sensu ta gra,
W drużynie mam: Polaka, Ruska i Węgra.
Krzyczą, wyzywają, dopiero pierwsza runda,
Jak ich wyciszyć, jaka na to komenda?

Głupia gra, głupia gra, nie ma sensu ta gra,
Grać mieli wszyscy, a gram tylko ja.
Bluzgi, wyzwiska, nie słyszy mnie nikt,
A krzyczę: "PRZEJĘLI MID!"

O co chodzi? Chłop się głowi,
Zero-Osiem już.
Gość z enemy, jak chce nas łowi,
Nie ma szans, nasz koniec jest tuż tuż.

Podnieść się, wygrać coś, nadszedł już czas,
Bo mamy clutcha: dwa na dwa.
Ja i Rusek, amunicji zapas,
On mnie osłania, plantuję ja.

Na chacie cisza, piękny to czas.

O co chodzi? Chłop się głowi,
Zginął, nie wie skąd.
Zostałem sam, mało czasu,
Zabiłem obu, popełnili błąd.

Wygraliśmy, cieszmy się, dawajcie comeback,
Znowu słucham siebie, tylko ja.
Słabe nastroje, prózna wygrana moja.
Jeden-szesnaście,
Jeden-szesnaście,
Jeden-szesnaście, skończył się mecz.

14.12.2020 23:58
DONESS
odpowiedz
DONESS
1

Przywódcy. Kogo właściwie możemy możemy obecnie nazwać przywódcami militarnymi? Rządzących? Skorumpowanych generałów? Wielkie korporacje? A może ludzi posiadających ogromne majątki i władzę? Według mnie żadną z tych grup. Dobry przywódca powinien być ikoną, być kimś, kto jest w stanie przekonać swoją ludność, że nawet idąc na pewną śmierć, idą oni coś zmienić, ktoś taki przyda się w przypadku dowodzenia ruchem oporu śniegowych bałwanów, przecież te istoty nie mają żadnych szans przetrwać wiosennej odwilży, a i teraz są oni już mocno osłabieni z tego powodu, że zima w tym roku jest dość ciepła. Kto zatem będzie w stanie dowodzić armią, która jest bez ducha walki, która jest zagubiona i stoi na skraju upadku? Mój wybór pada na Komandora Sheparda z uniwersum Mass Effect. Świetnie wyszkolony żołnierz, genialny strateg i jeszcze lepszy dowódca, który jest w stanie poświęcić się dla dobra innych, co pokazał wielokrotnie, chociażby ratując świat w pojedynkę. Przywódca oczywiście też nie może być tylko i wyłącznie żołnierzem, musi brać na siebie odpowiedzialność za innych, musi też być dobrym mówcą, a wiemy dobrze, ze Shepard jak nikt inny potrafił prowadzić ludzi do końca w spokoju i przeświadczeniu, że misje samobójcze, zakończą się ich zwycięstwem, jego postawa mogłaby uchronić bałwany przed myślą, że za kilka miesięcy wraz z nadejściem wiosny, czeka ich zagłada nie spowodowana już walką, a warunkami środowiska. A mówiąc już o walce, to z kim właściwie takie bałwany walczyłyby w ruchu oporów? Do zwycięstwa nad kim będzie prowadzil ich Komandor Shepard?- Nad rasą inteligentnych psich cyborgów, które to zarażają rasę bałwanów śnieżnych zarazą zwaną „żółtym śniegiem”, potworna rzecz. Nic tylko życzyć bałwanom powodzenia.

post wyedytowany przez DONESS 2020-12-14 23:58:40
12.12.2020 23:58
DONESS
odpowiedz
DONESS
1

Zimno, mokro, martwa fauna i flora, stan mocno wręcz depresyjny, a jeszcze nawet nie wyjrzałem przez okno, opisuje to co się dzieje w mojej ulubionej serii gier, czyli "Batman: Arkham". Nie zawsze jednak lubię się wpatrywać w takie martwe i ponure niczym zima piksele, czasem potrzebne są też gamingowe wakacje, a gdzie takie wakacje można spędzić, gdzieś gdzie jest słonecznie i pięknie, a temperatura pozwala na spanie nawet przy otwartym oknie( w obecnej porze roku u nas o to ciężko, uwierzcie mi, próbowałem, a raczej zasnąłem przez przypadek przy otwartym oknie i nabawiłem się anginy, ale mniejsza z tym), a gdzie takie wakacje można odbyć: chociażby w zawsze słonecznym Maroko, w przepięknej o każdej roku Italii, czy w gorącej Hiszpanii. Czy jest jednak na rynku taka gra, która skupia te wszystkie lokacje i dodaje od siebie jeszcze dużo więcej, w tym poczucie beznadziejności, depresję i lekkie stany nerwicowe przez kolegów z drużyny? Tym zdaniem chyba dużo ujawniłem. Oczywiście że istnieje taka gra i nazywa się "Counter Strike: Global Offensive", i zanim ktoś powie, że jestem następnym dennym graczem tej dennej gry, no przyznam mu trochę racji, ale też będę zmuszony go uświadomić, że mało jest takich gier w których zawsze jest widno, jasno i słonecznie, a w CS:GO słońca jest multum. Weźmy chociażby pod uwagę mapę "de_mirage"- piękna pogoda, piękna lokacja, zdumiewająca architektura, którą można oglądać za darmo, Marokańska mapa nie zawodzi, zawsze gdy ogrywam ją na matchmakingu, blask słońca bije, aż od ekranu. Po "de_mirage", blisko mamy do drugiej położonej również w Maroku lokacji "de_dust2", stary dobry "duścik" zaś sprawia, że przez ciepło bijące od tej mapy, aż żal mi tych wszystkich ogrywanych postaci, szczególnie antyterrorystów, którzy muszą w 30 stopniowym upale biegać w pełnym uzbrojeniu i pancerzu. Tamtejsza pogoda sprawia, że nic tylko chciałoby się upolować jednego z kurczaków znajdujących się na mapie, upiec na ogniu od koktajlu mołotova, i zjeść na spokojnie, będąc przykampionym w "picie". Co zaś CS:GO ma do zaoferowania osobom, które nie lubią klimatów Maroka? -Co powiecie na równie piękne "de_italy", znajdujące się w słonecznej Italii, miasto to ma z pewnością swój urok, i smaczne restauracje, przyznam sam szczerze, że nieraz grając zdarzyło mi się całkowicie zapomnieć o "hostach" do uratowania i przegrałem przez to rundę, ale warto było. Oprócz tego, jeśli nadal nie znaleźliście swojego miejsca, to co powiecie na "de_inferno", niby z portugalskiego "inferno" to "piekło", ale jak dla mnie bliżej mu do nieba, ten klimat przy wychodzenia z respa terrorystów, ta grająca muzyczka, ten piękny krajobraz, ta cudowna pogoda, ...ahh, nic tylko zwiedzać. Jeśli jednak żadna z tych map nie przypadła wam do gustu, nie zapominajcie o dziesiątkach tysięcy równie cudownych map stworzonych przez społeczność, każdy znajdzie coś dla siebie.

11.12.2020 23:59
DONESS
odpowiedz
DONESS
1

Kto byłby według mnie idealny do takiej roboty?
Z oczywistych powodów Catwoman z komiksów o "Detektywie z Gotham" i z serii gier "Batman: Arkham". Selina Kyle spełnia wszystkie wymogi aby stać się nowym mistrzem bombkarstwa, po pierwsze ma do tego idealny ekwipunek, w skład którego wchodzą chociażby rękawice zakończone ostrymi pazurami, które mają imitować te kocie, a jak widzieliśmy niejednokrotnie w serii, są one tak ostre że mogą bezproblemowo przecinać hartowane szkło. Do tego zaś potrzebna jest masa wprawy i zręczności, której również Kobiecie-Kot nie brakuje. Czy mógłby na to stanowisko być ktoś lepszy niż mistrzyni złodziejstwa i wszelakich pułapek?

05.12.2020 23:58
DONESS
odpowiedz
DONESS
1

Można powiedzieć, że rok to szmat czasu i że większość osób pewnie by zapomniała kto uratował ich zeszłoroczne święta, no cóż, ja do takich osób nie należę. Dokładnie pamiętam ten dzień, był 24 grudnia, godzina gdzieś po 20, wpychałem w siebie ostatnie pierogi z talerza, gdy ktoś zadzwonił do drzwi. Mama powiedziała, że pójdzie otworzyć, ja wiedziałem że to na pewno nikt do mnie, Święty Mikołaj przecież nie dostał mojego listu bo tydzień wcześniej dostałem powiadomienie o tym, że zagubił się on gdzieś w przesyłce, zmartwiony tym, że mógł być to zbłąkany wędrowiec, prędzej dokończyłem pierogi któymi nie chciałem się dzielić. W czasie gdy tak sobie przeżuwałem, do pokoju wbiegł, a raczej wskoczył wykonując swoje słynne salto McCree, we własnej osobie. Musicie mi uwierzyć, że byłem mocno zdziwiony. Powiedział mi on, że przybywa do mnie z przesyłką specjalną, którą musiał dla mnie zdobyć od samego Świętego z Laponii, musiał ją zdobyć powiedzmy, że "siłową metodą", oczywiście w pełni humanitarną, ale działał słusznie, bo jak sam stwierdził nie mógł patrzeć obojętnie jak zamartwiam się na serwerach faktem, że w tym roku prezentów nie będzie. Nie będe tu może zdradzał co dla mnie zdobył, bo nie wypada się chwalić, ale były to naprawdę fajne skarpetki. Mniejsza z tym, w tym roku to ja postanowiłem go zaskoczyć. A co przyda się rewolwerowcowi najbardziej? No cóż nad tym myślałem długo, bo przecież taki gość jak on może mieć wszystko. Musiało to być więc coś wyjątkowego, coś czego nie można kupić, i tu wpadłem na genialny pomysł. Otóż chyba każdy wie jak przebiega pojedynek rewolwerowców jeden na jednego, znany tak dobrze z westernów. Jak wiemy McCree jest już świetny, ale mógłby być jeszcze lepszy, dzięki mechanizmowi który opracowałem, nikt nie będzie strzelał z biodra tak szybko jak McCree. Całość składa się z ulepszonej kabury która na dnia ma sprężynę na mechaniźmie zapadniowym, zwalnianym przyciskiem który instaluje się na rękawicy. Po wciśnięciu przycisku broń jest lekko podrzucana do góry, a łapiąc ją w locie da się zaoszczędzić te cenne milisekundy. Mam nadzieję, że mu się spodoba, tylko nie wiem jeszcze czy bardziej wolałby papier we wzór mikołaja czy pustynnych kaktusów, pakowanie jest jeszcze do opracowania.

03.12.2020 23:58
DONESS
odpowiedz
DONESS
1

Tu gdzie wszyscy stawiają na elfy i krasnoludy ze wzlędu na ich pracowitość, ja poszedłbym trochę innym tropem. Otóż chyba każdy kojarzy słynnych "żniwiarzy" z Mass Effect'a, wrogą, wyglądającą niczym kałamarnice rasę, która idealnie nadawała by się do roli pomocników mikołaja. Czemu? - Po pierwsze żniwiarze na co dzień przebywali w odmętach galaktyki w hibernacji, a do działań budził ich jakis cykliczny impuls, to jak ze świętami, które są co roku, mogliby budzić sie tylko na święta i od razu zabierać się do pomocy. Po drugie wszyscy chyba wiemy że istoty te były niezwykle inteligentne i z zebranej masy i materii potrafili stworzyć nowe przekaźniki, cytadele i cywilizacje im podległe, dlatego myślę że nie mieliby oni ptoblemu z nawet bardziej zaawansowanymi zabawkami, w końcu to genialni inżynierowie. Po trzecie żniwiarze mogli służyć też jako wahadłowce do transportu, a ile mogliby pomieścić w sobie prezentów, całe święta obskoczone w mig. No i jeszcze jakby mogli podmienić kolędy na te dubstepowo brzmiące, wydawane przez siebie odgłosy. Święta idealne.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl