Odważną. I cholernie podziwiam Quaza za to, postanowił postawić wszystko na to co (jak zakładam) lubi robić.
Ciekawy i przydatny tekst :D Sam używam Spotify i mnie funkcja "odkrywania" zaczęła już lekko irytować, bo zauważyłem, że zatacza koło, proponując mi wciąż te same piosenki, także te, których regularnie słucham. Radio na podstawie utworu, albumu, wykonawcy, cokolwiek - też nie jest idealne - wynajduje kilkanaście piosenek i odtwarza je w kółko :C
Ale to główne minusy, bo poza tym nie narzekam i korzysta mi się świetnie, a współtworzone playlisty to proste i genialne rozwiązanie.
Zbliża się północ, odpalam ostatni raz Valiant Hearts, żeby w końcu zobaczyć jak kończy sie ta historia, a i przy okazji dowiedzieć sie jeszcze paru ciekawych faktów o samej Wielkiej Wojnie. Mózg przemielony. Szukan sobie na gameplayu jakiegoś tekstu o grze, tak na ostudzenie emocji, trafiam na to. Totalnie znienacka mózg przemielony po raz drugi. Ciężko powiedzieć na ile mnie wsiąknęło, bo straciłem poczucie czasu ale jest właśnie po 2 w nocy i teraz to już chyba nie zasne, bo temat wielkiej wojny właśnie zawładnął moim umysłem. Tekst dlugi, ale nie czuję się zmęczony, raczej nasycony :D zawdzięczam Ci bezsenną noc oraz bardzo ciekawą i wartościową lekturę
Nie zgadzam się z jednym zdaniem. "Już dziesięć lat temu wytoczyli pewne standardy, a zrobienie tego po raz ponowny nie powinno być większym wyzwaniem." Ja myślę, że właśnie ponowne ustanowienie standardów byłoby ogromnym wyzwaniem, o wiele większym niż kurczowe trzymanie się starej serii (CoD pozdrawia). Ale miejmy nadzieję, że jesli spróbują, to udowodnią swoją wartość porządną świeżą produkcją. Btw bardzo przyjemny tekst ;)
Uważam, że twój syndrom Skyrima to problem dla każdego indywidualny, nie przyklejony do konkretnych gier. Moje odczucia na przykładzie gier które wymieniłeś są zupełnie inne. Np GTA SA, korzystalem z wielu atrakcji pobocznych, czy nawet z samego eksplorowania mapy, jednakże idealnie to wspolgralo z moim kontynuowaniem głównego wątku. W przypadku Episodes from LC zaś nawet nie ruszyłem pobocznych atrakcji, skupilem sie tylko na zadaniach popedzajacych fabułę naprzód. Idac dalej, w AC również ani trochę nie interesowały mnie żadne poboczne rzeczy, tylko popychanie fabuły (mowa o cześciach z Ezio i Altairem). W Far Cry 3 odczuwałem frajdę ze zdobycia wszystkich posterunkow i jak największej liczby ulepszeń, ale wiązało sie to z postępem w miare postepu fabuły. Morrowind, tutaj uwzialem sie żeby zaliczyć 100 procent zadań pobocznych ale wcale nie zapomnialem o głównym wątku, a zadania te pomogly jeszcze bardziej wsiaknac klimat i wydarzenia z vanderfel. Trochę sie rozpędzilem z przykładami, ale jak pisałem wyżej, to raczej kwestia indywidualna i ja na to podatny nie jestem :P
Ja wracam do książek clarksona, zeby posmiac sie ze starych felietonów. Jeśli chodzi o "normalne" ksiazki, 3 razy przeczytałem Ojca Chrzestnego. Po prostu epicka historia która z wielką chęcią odświeżam gdy fakty zaczynają wylatywac z głowy.
Ooo genialna gra :D idealna w szkole, tryb multiplayer i wio, tylko trzeba uważać na krzyki bo wywoluje sporo emocji :D
Mi się podoba, czekam na pierwsze teksty :) Moim zdaniem za dużo sobie narzuciłeś, ale ja sie na tym nie znam :P
Mialem okazję zagrać, wciągające :) A oglądając The Walking Dead nabiera to wszystko smaczku i sobie w głowie wyobrażam, jak wygląda życie na tej zarażonej Ziemii ( w grze oczywiście :P )
Wspomnienia? Ja cały czas na czarnulce pyram, parę gier mam też w planie do kupienia. Grafika jeszcze nie razi, więc warto grać ;)
[1] W Hitman Blood Money udało mi się przejść misję (nie pamiętam jaką) z totalną rzezią z pistoletem maszynowym i zwykłym w roli głównej. Przeżyłem. (co prawda na łatwym poz. trudności :p)
Nie podoba mi się okrajanie pudełek nawet z normalnej instrukcji, jak w przypadku extra klasyki, czy kolekcji klasyki od Cenegi. Na mojej półce goszczą głównie pudełka sprzed zmniejszenia. Gdy zdaje się- rok temu kupiłem Megapack do TDU pomyślałem "ok, w końcu to tylko dodatek za 15 zł", ale jak kupiłem parę gier z Kolekcji Klasyki z wyprzedaży na muve, to byłem załamany - zawartość zerowa. Bynajmniej mniej miejsca na półce zajmuje...
Ooo Prey :) Jestem właśnie w trakcie przechodzenia (25 zł - okazja), i muszę przyznać - to się nie starzeje :)
Kiedyś u kogoś w to grałem - nie pamiętam wiele - ale pamiętam że dobrze się przy Dark Sector bawiłem :)
Jak miałem ze 6 lat (?) to na PSX grałem cały czas od nowa w demo (krótkie było :/ [i trudne, jeśłi dobrze pamiętam]).
Wspominam zwyczajnie, jako jedną z najlepszych gier na PSX (w wiele gier nie grałem, no ale cóż).
Ja mam jeszcze komputer od 6 lat około :(, ale dzięki temu zaliczam coraz to kolejne klasyki większe bądź mniejsze typu Prey, czy SimGolf. Bynajmniej nie mam takich dylematów :D
A Kucyki - Przyjaźń to Magia podobno są dla dziewczynek w wieku szkolnym...

W tytule mówisz, że chodzi tylko o najnowszą część.
Ale (nie licząc multi) GT4 działa zupełnie tak samo :p