Nigdy nie zamawiałem nic jako pre-order. Nigdy nie kupiłem żadnej edycji kolekcjonerskiej. Dziś to się zmieniło. Wcześniejsze produkcje oraz ich każde, nawet najmniejsze akcje czy poczynania sprawiły, że zyskali u mnie kredyt zaufania. A fakt, że do tego mogę wesprzeć rodzimych artystów był kropką nad "i" w mojej decyzji. Jako dzieciak prawie nigdy nie mogłem sobie pozwolić zakup oryginalnej gry. Teraz z przyjemnością docenię jakość, którą wydaje mi się, że Redzi wrzucili na zupełnie inny poziom.