Naprawdę robicie ból pośladów za to, że gra jest trudna? Jeśli się miało dużo energy cellów, to można było robić savy dosyć często. Mam wrażenie, że w ostatnich latach gracze zbytnio przyzwyczaili się do prostych gier. A tutaj jest wyzwanie i zaczyna się płacz bo "ja chciałbym tę grę przejść, a nie mogę, bo twórców pogrzało z tym poziomem trudności". No to drogi graczu, poćwicz dłużej, to może przejdziesz. Czy gdzieś było powiedziane, że każdą grę musi się dać przejść na kompletnym luzie? Zastanawiam się czym różniłyby się od siebie poziomy trudności? Przeciwnicy mieliby mniej życia? Po to było drzewko, żeby iść w takie perki, które wspomogą w tym, w czym najgorzej się czujemy. Kiedyś gry były trudniejsze i bardziej irytujące, gdzie zaczynało się całą grę po utracie wszystkich żyć, lub powtarzało się bardzo długą lokację. Natomiast w Orim jedyne dłuższe sekwencje bez możliwości zapisu, to były ucieczki po uwolnieniu kolejnych żywiołów. Ogólnie gra wymagająca, więc mocniej zapadająca w pamięć, na pewno nie dla niedzielnych pogromców Candy Crusha. Muzyka, grafika, klimat, historia, cała mechanika są arcydziełem, więc i moja ocena nie może być wobec tego inna niż pełna 10-ka. Pozdrawiam.
Dodajcie kolejne strony w rankingu gier, nie tylko najlepsze pozycje! Przydaje się to gdy chcę porównać różne pozycje gier. Najlepiej, żebyście w ogóle przywrócili dawną listę rankingów, żeby była treściwa, bez zbędnych obrazków i miniaturek.
Poszukuję starej gry, w którą grałem w 2003/2004 roku. Prawdopodobnie była dołączona na płycie do jakiejś gazety (chyba Komputer Świat, ale już sprawdzałem ich archiwum na stronie).
W grze poruszało się maleńkim pojazdem po okrągłej planszy, na której pojawiali się przeróżni przeciwnicy. Poziomów było około osiem. W pierwszym i drugim pojawiały się takie małe zielone stworki chodzące naokoło, a niektóre z nich strzelały. W czwartym latały dwie duże meduzy, w piątym trzy zielone kule, po których zniszczeniu pojawiały się latające iskierki, które latały we wszystkie strony. W szóstym w kształt ósemki poruszały się w stadzie latające rakietki. Napisałem, to wszystko, co pamiętam. Proszę o szybką pomoc, bo wrócił sentyment i nie daje żyć :D