DildoFaggins

DildoFaggins ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

25.12.2016 06:18
odpowiedz
DildoFaggins
5

jakiś czas temu spróbowałem tą grę i mam pewne wątpliwości. pamiętam z dawnych czasów FF7 i izometryczną grafę, gdzie 3d były jedynie postacie, a całe tło było 2d. jak na tamte czasy i gry rpg na pc, FF7 wydawał się czymś innym. przede wszystkim randomowe walki, zbieranie jakichś tam boostów itp. ale przede wszystkim grało się długo, lokacje był różnorodne i sprawiało to wrażenie rozbudowanej gry. włączam tą i w skrócie wygląda to tak, że idę postacią/postaciami X po jakimś cybermieście, nie ma mowy o rozbudowanym świecie tylko "tunel" prowadzący do celu. potem zmienia się sceneria, postaci, przeciwnicy, ale ciagle jest to korytarzyk a nie open world. pograłem tak parę godzin i nie widzę nic więcej. w FF7 gdzieś kiedyś dochodziłem do wioski czy miasteczka ze sklepami, a tutaj nie uświadczyłem nawet tego, ot walki. Czy ta część gdzieś kiedyś będzie zawierała COKOLWIEK innego, czy przez kilkadziesiąt godzin idziemy do przodu i walczymy? nie oczekują BG2, PT, czy F4, ale czy coś w niej się zmienia? nie chcę grać dla japońskiej graficzki.

25.06.2016 09:29
odpowiedz
DildoFaggins
5

ktoś ma może ten kod, a grać nie będzie i chciałby za darmo odstąpić? proszę o wysłanie na priva. z góry dzięki.

a co do samego tematu - kod to nic innego jak kod z battlechesta - podstawowej wersji gry, która de facto zawiera obecnie również wszystkie dodatki (poza Legionem, który wyjdzie za 2 miesiące). każda podstawka wowa zawiera 30 dni gry za darmo (potem trzeba płacić). ów kod nie przedłuża abonamentu w istniejącym już koncie.

15.06.2016 17:53
odpowiedz
DildoFaggins
5

zasilacz nie gra tu roli, bo 4-5 lat temu ludzie kupowali 600W zasilacze, by sprostać ówczesnym kartom. dziś sytuacja w końcu się klaruje i nie trzeba posiadać własnej elektrowni, by grać w gry. a to, czy zestaw zje 250, czy 300w - jeśli grasz w gry i co 30 minut patrzysz na licznik poboru energii, to współczuję.

22.02.2016 10:08
odpowiedz
DildoFaggins
5

swego czasu 2x próbowałem swoich sił w tej grze i po jednym, góra dwóch dniach dawałem sobie spokój, bo bez wpłaty własnej nie dało się osiągnąć niczego. Czytałem, że nowi gracze powinni zacząć zbierać jakiś tam pot i z tego żyć. problem jest taki, że klepiąc moby zużywamy broń, a naprawa już kosztuje. co gorsza kosztuje więcej niż wartość zbieranych na początku śmieci, przez co w pewnym momencie zostajemy bez broni i środków do życia. Niestety na czacie co chwila pojawia się global info, że jakiś tuz zdobył wielki skarb, który graczowi mąci w głowie i sprawia że chcemy grać dalej, bo może kolejny mob coś będzie miał (ofkoz te big looty nie wypadają raczej z mobów na 1 poziomie, więc jesteśmy jedynie mamieni nadziejami). z tego co napisał szeq22 tego typu stronki to chyba jedyna szansa i złudzenie na zarobek w grze, bo w realu nie ma na to szans. sami twórcy chyba nie wierzą, że znajdą szerszą rzeszę graczy, bo Skandynaw, Brytyjczyk, Amerykanin, Niemiec może poświęcą np 10E miesięcznie na dowalutowanie siebie, ale w krajach biedniejszych, gdzie f2p jest tolerowane, a pay2play już średnio, zabawa kończy się szybko.

06.01.2015 13:46
odpowiedz
1 odpowiedź
DildoFaggins
5

ściema.
o walucie świadczy jej dostępność i wymienialność na inne dobra.
w przypadku bitcoina dostępność jest znikoma. Karmi się ludzi papką, że wystarczy komputer i wolny czas. Gdy ma się komputer o mocy obliczeniowej wystarczającej do gier w full detalach i sporo czasu, to okazuje się, że samemu nic nie poradzisz i nigdy nic nie wykopiesz. Postanowiono więc stworzyć kołchozy zwane kopalniami, które zrzeszają ludzi, bo w kupie siła. w realu okazuje się, że jeśli ta kupa liczy 200 osób i uda się wykopać 1 bitcoina to podzielcie sobie jego wartość na 200 osób. Już jest wart tyle co ruska kopiejka. A zasady nie są takie proste, bo przeważnie podział następuje ze względu na udział w kopaniu. A część kopaczy to osoby ze sprzętem dedykowanym i kosztującym np. 1000$. I wtedy twój udział kształtuje się na poziomie 0.0001 - 0.001. podzielcie teraz te 2000zł wg udziałów i co? parę groszy wyszło? A co ciekawsze podział pewnie następuje od poziomu wyższego - wtedy nie dostajesz nic, a licznik energii elektrycznej idzie.
W realu okazuje się, że wydałeś na prąd 150zł a nie zarobiłeś nic, bo moc twojej grafy, czy procka jest niczym przy tego typu obliczeniach. Pozostaje więc druga opcja - kupna.
Wydasz 1000zł za coś wirtualnego? Ja nie.
Pamiętaj również, że za kursem dolara/euro/funta/franka/złotego idzie sytuacja na rynku, sytuacja polityczna i gospodarcza itp.
za bitcoinem nie idzie nic. Oznacza to tyle, że jest sztucznie napędzany przez spekulantów.
Rok czy dwa temu ktoś o bitcoinie wspomniał i już wartość wzrosła, bo wielu uznało, że łatwo go dostać.
Jakiś gość stwierdził, że wyrzucił komputer z e-walletem z bitcoinami, które byłyby teraz warte milion dolarów. Od razu napędził wartość bitcoina, bo część ludzi sobie o nim przypomniało. Każda ploteczka w necie decyduje o wartości. Gdy nagle okazało się, że 99% e-populacji nie zarobi nawet 1% z bitcoina, bo nie ma takich maszyn, od razu zrezygnowali z waluty i waluta z 3000 poszła na 2000zł. W międzyczasie pojawiło się 10 innych pseudowalut i znów wartość bitcoina zmalała.
Tak to ogólnie wygląda. zarobił ten kto kupił je za grosze lub był w stanie wykopać je samodzielnie inwestując parę tysięcy złotych w dedykowany sprzęt.
Reszta domorosłych górników nie ma żadnych szans.

I pamiętajcie, że bitcoin przeliczany je na waluty i sam w sobie jest warty tyle na ile jest przeliczony. Samochodu za to nie kupisz, domu nie kupisz. Jeśli w twoim mieście ktoś to skupuje, to masz farta. Ale jako realna waluta jest g.wno warta.

21.11.2013 13:47
odpowiedz
DildoFaggins
5

niestety ale jeśli chcą walczyć o klientów, to abonament nie jest rozwiązaniem. WoW może sobie na to pozwolić, bo w momencie premiery f2p był utożsamiany z płytkimi mmo z azji, a p2p z grami bardziej ambitnymi. od tego czasu wiele się zmieniło i wiele gier z dużymi budżetami nie przyjęło się w systemie abonamentowym, bo poza kilkoma krajami na świecie cała reszta nie jest tak zamożna by móc sobie pozwolić na 10-15$ miesięcznych opłat. Poza tym model f2p albo oparty na mikropłatności automatycznie poszerzy potencjalną liczbę graczy. Jeśli część unlocków będzie dostępna w handlu wewnętrznym to ci, którzy z łatwością wydadzą 50$ miesięcznie będą mogli wydać je na rzeczy, które umożliwią grę innym. Taki system sprawdza się w SWToR. Tak czy inaczej - mmo abonamentowe nie ma przyszłości, chyba że będzie to symboliczny abonament

21.11.2013 13:25
odpowiedz
DildoFaggins
5

tak szczerze to kupiłem rok temu patriot pyro 64MB tylko pod win7. różnica poraża. ogólnie pod system wystarczy mieć praktycznie jakikolwiek SSD i różnica będzie zauważalna. pod granie to już kwestia sporna. nie wydam kilkuset złotych za 120GB gdzie wrzucę 3-5 gier, bo to się nie kalkuluje. w tej cenie mam 2TB i więcej na sataIII. Do tego mając 8gb ramu minimalizuje się używanie dysku do doczytywania danych.

PS. ja nawet gram na dyskach ATA, bo mam zainstalowane 120 i 400gb i daaaaaaaaaaalej działają, więc nie ma sensu ich wyrzucać. i na tym 400gb mam instalki gier. to, że wczytuje się 10s dłużej to dla mnie żaden problem, a póki co mało gier single player wymaga szybkiego dysku.

2 mmo w które gram czasami doczytują tekstury w locie więc zakładam, że to może być wina wolnego dysku, ale w singlu takich problemów nie mam

21.11.2013 13:22
odpowiedz
DildoFaggins
5

ale powiedzcie szczerze, po co optymalizować grę na pc? przecież ona i tak się uruchomi, a to, że pójdzie 2x wolniej to żaden problem. ważne, by gracz ją kupił. Na konsoli optymalizacja też jest taka jaka jest. po prostu gra ma działać z 30/50/60fpsami i tyle. obniży się rozdzielczość do 720p z 1080i i tyle. zmniejszy się jakość tekstur i tyle. Grę i tak kupią.
A na PC dodatkowo jak wolno będzie chodzić, to gracz wymieni procek/grafę i tyle. Poza tym na zachodzie mają komputery, które wielu z nas będzie miało za rok (jeśli chodzi o wydajność) i patrząc przez ich pryzmat różnica w fpsach na poziomie 40-60fps to żadna różnica. A kto przejmowałby się polską, czyli trzecim albo nawet czwartym światem?

21.11.2013 12:33
odpowiedz
DildoFaggins
5

zmusiłem się do przejścia singla. niestety po raz kolejny jest to odgrzewany kotlet z fabułą płytką jak scenariusze filmów klasy B. Po raz kolejny okazuje się, że ameryka ma kompleksy rodem z zimnej wojny, a te kompleksy to zagrożenie ze świata, który znajduje się po drugiej stronie oceanu spokojnego. Jak nie rosjanie, to chińczycy, a jak nie oni to bliski wschód ogólnie nazywany terrorystami. Tak ameryka tworzy scenariusz do każdej gry. i tak jest w BF4. Niezniszczalna grupa jankesów z pseudologicznymi misjami do wykonania. kwiatki typu upadek z uprzednio zniszczonej tamy i wyjście z niego bez szwanku. faszerowani setką kul odzyskujemy zdrowie za murkiem, itp. itd. zero logiki, zero realizmu. Przestałem wierzyć w amerykańskich scenarzystów już dawno, ale z każdym kolejnym rokiem ich pomysły przebijają poprzednie. Typowa paranoja i kompleks wroga czającego się za każdym rogiem.
Grafika w grze - ok. nawet płynnie działa na ati 7850, co cieszy. nawet ładnie wygląda, co również cieszy.
Dźwięk w grze - ok. wybuchy, dialogi, na poziomie
Osobno o polonizacji. Przeszła ludzkie pojęcie. Nie wiem, czy lokalizatorzy nie powinni dostać tytułu Gamoni Dekady. W moim odczuciu, by zbudować napięcie nie trzeba posługiwać się toną bluzgów. szczególnie, że większość z nich średnio pasowała do sytuacji. po prostu NIE WIERZĘ, BY POD OSTRZAŁEM ŻOŁNIERZE BYLI W STANIE WYDUSIĆ Z SIEBIE TAKIE WIĄCHY. Serio. nawet jeśli w amerykańskim oryginale pada masa fucków, to w polskim odpowiedniku masa słów JE.AĆ, CH_J, KU,WA, PIER..LIĆ występują tak często, że brzmi to po prostu komicznie. Głos Hanny, osoby azjatyckiej urody podłożony jest też średnio. nie twierdzę, że na siłę trzeba szukać Chinki do dubbingu, ale w grze polski lengłydż w ustach azjatki brzmi jak głos 15letniej gimnazjalistki. Nie kupiłem tego. Podobnie jak całego polskiego dubbingu. Poza tym o ile logicznym jest że dubbing ma na celu przyciągnięcie graczy nie znających angielskiego, o tyle w tej grze odepchnie on tych graczy poziomem słownictwa.

Zakładam, że głownym założeniem tej gry jest multi, ale oceniając singla powiem jedynie że po raz kolejny dupy on nie urywa.

21.11.2013 12:22
odpowiedz
DildoFaggins
5

baldur2 obok fallout 2 to dla mnie gra z top3 wszech czasów. Pamiętam, że zacząłem od niej a nie od BG1 i pamiętam że utonąłem w przygodzie. Czasami grałem tylko po to by odkryć co się dało i choć teraz wiele z gry gdzieś uleciało, to czasami mam potrzebę powrotu (podobnie jak do Tormenta). Pamiętam polonizację, która jak w żadnej innej grze (poza Tormentem) nie przeszkadzała mi. Pamiętam, że nie przeszkadzał mi AD&D i dalej nie przeszkadza. Nawet jeśli nie wgłębiałem się w system i brałem w ciemno, że minsc nie trafił bo nie trafił. Pamiętam walkę z Kangaxxem. To były czasy. Teraz wychodzę z założenia, że nie byłbym w stanie powrócić do oryginału, a jedynym ratunkiem jest wejście w wersję HD. Tylko czy znajdę na granie czas. I czy znajdę w sobie moc, która sprawi, że zagram w angielską wersję, a nie zacznę szukać oryginału i zacznę go modować.
Zastanawiam się nad sensem wypuszczania takich odświeżeń. Ci, co grali w oryginał raczej nie siądą do EE, bo chyba lepiej zapamiętać czasy, gdy dekadę temu grało się w to bez uprzedzeń co do jakości silnika. Dziś siądziemy, popatrzymy, jakie ograniczenia gra w sobie ma względem "uproszczonych" rpgów tej dekady. No i sprawa multi. Kiedyś grałem w Icewinda2 z kuzynem po lanie. po 3 postaci w drużynie i te kłótnie o to, któredy iść, itd. Teraz każdy mmo daje więcej socio-zabawy niż BG2 i to boli chyba najbardziej. Jakoś nie potrafię bawić się w gry mając świadomość, że nawet nudny SWTOR pozwala mi uczestniczyć w świecie w którym dzieje się więcej.

21.11.2013 12:04
odpowiedz
DildoFaggins
5

oryginały zostaw, piraty olej. nie dlatego, że jestem przeciwny piractwu, tylko dlatego, że jeśli już miałbyś coś na vhsach zyskać to tylko na oryginałach.

21.11.2013 11:56
odpowiedz
DildoFaggins
5

zastanawialiście się, dlaczego każda kolejna gra w Śródziemiu jest coraz gorsza? Pomijam fakt, że prawa do świata ma EA, które robi gry by je sprzedać, a nie by były niezapomniane, ale fakt faktem Śródziemie to świat hermetyczny, a jego fani to rzesza mniejsza niż choćby fani Star Warsów. Poza tym scenarzyści mają 2 wyjścia: klepać grę na podstawie filmu Hobbit/WP albo ww. książek, albo tworzyć coś co będzie luźno z nimi powiązane. O ile pierwsze rozwiązanie jest już oklepane i twórcy mają do wyboru albo rtsa albo tpp z elementami rpg, o tyle drugie rozwiązanie wymaga od scenarzysty kunsztu Tolkiena. A takich scenarzystów gry nie mają. Efektem tego są gry, które ze Śródziemiem mogłyby nie mieć nic wspólnego, a owo powiązanie ma na celu tylko przyciągnięcie do gry rzeszy fanów.
Sam przeszedłem chyba przez wszystko co dało się powiązać z Śródziemiem i poza LoTR: BFME1 oraz LotRO, reszta gier to bieda z nędzą. I nie wierzę, że zmieni to kolejny tytuł.

21.11.2013 11:51
odpowiedz
DildoFaggins
5

przychylam się do opinii, że pracodawcy mając do wyboru podniesienie godzinowej płacy minimalnej, a pozostawienie wydatków na niezmienionym poziomie, wybiorą drugą opcję. Prawda jest tak, że gdy weszło 1600brutto, większość pracodawców z gatunku Małych Przedsiębiorstw ustalili taką kwotę jako prawdopodobną dla każdego nowo zatrudnionego. A często jest tak, że ograniczajac wydatki pracodawca zatrudnia na umowy śmieciowe (zlecenie/o dzieło) i to w tej samej kwocie wynagrodzenia. Część pracodawców idzie nawet dalej. Podstawę wynagrodzenia obniżają poniżej minimum krajowego, a różnicę dają w formie premii. Tak było w RTV Euro, gdzie podstawa była 1000brutto (800netto), a resztę pracownik wypracowywał obrotem i dostawał w ramach premii.

Paradoks tej sytuacji jest taki, że nawet jeśli oddajemy 1/3 wynagrodzenia brutto na masę świadczeń społeczno-zdrowotnych, to te kwoty nie pozwalają na godne leczenie i emerytury. Koło się zamyka. My zarabiamy mało, pracodawca odkłada w składkach dużo, kwota brutto boli go coraz bardziej, a mimo wszystko nie ma polepszenia warunków życia.

Coraz częściej zastanawiam się, dlaczego 10-15 lat temu (przed lub tuż po studiach) nie wyjechałem z tego bagna.

21.11.2013 11:45
odpowiedz
DildoFaggins
5

//"We’ll be expanding the map in the future" - jako "future" rozumiem czas pomiędzy dziś, a premierą. //

raczej chodziło o fakt, że w momencie premiery dostaniemy to, a przy kolejnych apdejtach będą dochodziły kolejne warstwy. Tak jest w każdym mmo i tak z pewnością będzie tutaj. Za mało czasu, by do momentu premiery dodawać kolejne klocki układanki.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl