W piątym rozdziale w misji,, Ruiny twierdzy" podczas walki z,, Nieumarłym magiem bitewnym" gra ZA KAŻDYM RAZEM zawiesza się. Rzeczywiście, tak przemyślane zakończenie stanowi godne zwieńczenie Kronik, które niestety na każdym kroku zaskakiwały ilością bugów.
Przyznam, że walka ze Śniącym, drakoliczem i Zubenem były niczym w porównaniu z tym lewitującym magiem i jego pięknymi animacjami. Zakończenie pozostawia w graczu nutkę niepewności i ciekawość, jaki finał tego epickiego pojedynku przyniosą Kroniki Myrtany vol. 2.
Z niecierpliwością czekam!
Nie oczekiwałem, że spora grupa komentatorów będzie umiała czytać w języku polskim, lecz nie pojmuję skąd posądzenie o ten cały mod,, Returning" ? Nawet nie wiedziałem że istnieje, a to tylko wykazuje że nie potraficie wnioskować. Z takimi prekognicjami to proszę do kościoła!
Moduję *inne gry* - m. in. D2:LoD. Gothica nigdy nie modowałem i modować nie zamierzam.
Nie wiem skąd te niejasne oskarżenia, pełne niezrozumiałych okazjonalizmów i urojeniowych posądzeń. Moją ocenę oparłem na moich spostrzeżeniach z gry, a obecnie mogę jej zarzucić jeszcze więcej błędów. Poza problemami ze skryptami przedmiotów, czasem pojawiają się błędy w skryptach misji. Występują też niekiedy misje po prostu idiotyczne - beczki pełne piwa,, schowane" na okapie stromego dachu, w dodatku na widoku wszystkich ludzi? Kto to wymyślił i w jakim celu?
System walki *jest gorszy* niż w G2:NK. Wiem co piszę, ponieważ nawet grając Magiem Ognia rozwijałem umiejętność walki bronią dwuręczną, która w walce ze zwierzętami była kompletnie chybiona, ale przydawała się w tych questach, w których nie należało uśmiercić zaklęciem przeciwnika a po prostu go powalić. Tam miałem raptem kilka punktów włożonych w umiejętność i potrafiłem poradzić sobie przez całą grę. W KM w Archolos wyskakuje na mnie randomowy włóczęga i jednym hitem zdejmuje mi 99% życia. Lebioda wyposażony w pięść czy lagę składa opancerzonego najemnika, który biegle walczy bronią dwuręczną i przełamuje jego blok w drugim ciosie. To jest źle napisany skrypt.
Sam balans w grze jest tragicznie napisany. Im dłużej gram w KM tym częściej patrzę na postęp w fabule przez palce, gdzie okazuje się że jedynym sposobem na grę jest . . . stanie obok NPCa, z którym robi się misję i oczekiwanie, aż zdejmie każdą armię przeciwników. Zielarka, która lagą zdejmuje niedźwiedzia, jakiś pijany cieć w lesie, który pokonuje dwa młode trolle, wiochmeny, które potrafią solo rozprawić się z armią pełzaczy - co to ma być? Kino dla ubogich czy gra RPG? Jak długo żyję, pierwszy raz coś podobnego widzę - chyba tylko przywołany zielony stworek z Tormenta może robić konkurencję mieszkańcom Archolos, zdolnym do stawienia oporu każdej armii na świecie!
Nie chcę oceniać części gry, której jeszcze nie przeszedłem, lecz trzeci rozdział nie buduje krzepiącego wizerunku - jest źle. A nawet bardzo źle. Wygląda to tak, jakby najlepsze, co miała do zaoferowania ta gra już miało miejsce. Miały być podobno jakieś ciekawe zadania w ramach Gildii, tymczasem jest niekończąca się mordęga z cyklu,, przynieś, zanieś, pozamiataj" . Na okrągło ten sam schemat. No i parę skradzionych z podstawki pomysłów - super kreatywny scenariusz!
A miasto jest tragiczne. Po prostu dno, muł i wodorosty. Żeby chociaż podstawowe elementy kompozycji urbanistycznej były w nim zachowane, wtenczas nie byłaby potrzebna żadna mapa. Nawet tego tu nie ma i dlatego nie da się w nim normalnie poruszać. Tragedia!
Może to symulator organizacji czasu dla pokolenia 500+ ? Czy w Rozdziale 4 zaczniemy zbierać na tacę w kościele Innosa? A w piątym za pokorną posługę awansujemy na pomocnika grabarza i będziemy pielęgnować pomniki twórców, którzy pogrzebali się co najmniej dwa metry pod poziomem humusu? . . .
Ja pamiętam recenzję, w której twórcy zarzekali się, że gra będzie oryginalna, pełna różnorodnych misji fabularnych, które będzie można rozwiązywać na wiele sposobów, a każdy wybór będzie determinował możliwości wdrożenia tych rozwiązań. Podobno, gra miała tym różnić się od GK:NK. Gdzie te rozwiązania? Jak do tej pory występują one bezobjawowo, jak to w Polsce bywa z pobożnymi życzeniami.
Opracowanie moda, w który angażuje się naprawdę sporo ludzi - profesjonalistów; zobowiązuje, mimo wszystko. Co byście powiedzieli, gdyby zamiast profesjonalnych aktorów głosowych wystąpił w roli Marvina Pan Zenon, który od 12 lat naprawia pralki i wymienia uszczelki na telefon w spółdzielni mieszkaniowej, pozbawionym rezonansu barytonem, z emisją powietrza, którego większa część ucieka przegrodą nosową, z językiem o gibkości leniwca i górną wargą falującą wraz z przekrywającym ją wąsem niczym gacie na sznurze w wietrzny poranek? Też pisalibyście peany zachwytu pod adresem decyzji modteam? Aktorzy wykonali swoją pracę bardzo dobrze bo ZNALI SIĘ NA SWOJEJ PROFESJI. Dlatego z przyjemnością słucha się rozmów z NPCami w grze i nie budzi to w graczach zażenowania. Zażenowanie budzą natomiast złe skrypty przedmiotów, akcji, w szczególności triggerowania targetu( KOSZMAR!!!) , błędy w skryptach, questy na tzw. jedno kopyto i źle zaprojektowane lokacje. Czemu tak jest - nie powiem nic o skryptach w grze, bo nie znam się na tym, a w każdej modding wygląda nieco inaczej. Natomiast scenariusz - przebieg fabularny misji; może wynikać z kiepskich pomysłów na questy i to wytknąć mogę i to robię. Naprawdę, trzeba chyba być upośledzonym umysłowo człowiekiem by WPAŚĆ NA POMYSŁ UKRYWANIA CIĘŻKIEJ BECZKI PEŁNEJ PIWA NA OKAPIE STROMEGO DACHU, W PEŁNEJ EKSPOZYCJI ŚWIATŁEM SŁONECZNYM, NA OCZACH WSZYSTKICH. Stopień absurdu takiego rozwiązania pozwala podejrzewać, że ten mod projektowały dzieci, które nie tylko nie wiedzą czym jest piwo, ale nawet nie zdają sobie sprawy z tego, jak ciężko jest taką beczkę wydostać z piwnicy, przetransportować bez wozów( wszak jedyne dostępne w grze ma Gildia Araxos w Archolos) , ba! - jak nieprawdopodobnie absurdalnym rozwiązaniem w takich okolicznościach jest poszukiwanie,, kryjówki" dla takiej beczki na stromym dachu sąsiadującego budynku! TEGO BY BAREJA NIE WYMYŚLIŁ!
Co do planów miasta i ogólnej kompozycji urbanistycznej, których w grze brak - nie widzę problemu. Wielu moich znajomych po studiach zajęło się projektowaniem właśnie modeli miast w firmach zajmujących się produkcją gier komputerowych. Raczej nie jest tajemnicą, iż obecnie nie jest trudno znaleźć człowieka, który nie tylko zaprojektuje miasto w ramach tak atrakcyjnego moda, jakim od iirc dekady były KM, a nawet z chęcią udostępniłby własne modele, by móc zapewnić sobie reklamę.
Podobnie sprawa wygląda z muzyką. W Kronikach mamy ładną ścieżkę dźwiękową, ponieważ zaangażowano muzyków do tej pracy. Wątpię, byście tak chętnie w ten mod grali, gdyby w tle leciała muzyka w stylu i jakości dawnych gier Mario. I dlatego ją chwalimy.
Dziękuję paru inteligentnym osobom, które potrafią obiektywnie spojrzeć na ten mod. Wszyscy doceniamy pracę wykonaną nad modem, ale trzeba być idiotą, by wielbić go za błędy. Mody w wielu grach są od lat krytykowane i nikt z tego powodu nie robi z siebie pajaca na forach wyzywając ludzi, którzy zwyczajnie ZWRACAJĄ UWAGĘ NA NIEPRAWIDŁOWOŚCI I BŁĘDY. Na tym polega funkcja zarządzania informacją w ramach medium forum internetowego. Może komuś, kto masturbuje się oglądając Marvina jest ciężko to przyjąć do wiadomości, ale tak już jest i tyle.
Obecnie oceniam grę na 4,5/ 10. Niestety, im dalej w las, tym więcej bugów i coraz ciężej jest zrozumieć, jakie były właściwe intencje twórców moda podczas pisania skryptów.
Gra jest pełna bugów i przez to nie jest grywalna, nawet przy najlepszych chęciach. Zadania są na jedno kopyto,, przynieś, zanieś, pozamiataj" przez wszystkie rozdziały. Wiele pomysłów twórców jest wręcz idiotycznych - beczki z piwem,, schowane" na stromym dachu, w dodatku na oczach wszystkich? Chyba każdy pierdzący na ławce w lesie NPC jest w stanie wyczyścić armię cieniostworów i to solo. Balans w grze tragiczny - kompletnie nie rozumiem, jak randomowy włóczęga może zdjąć opancerzonej postaci szkolonej do walki wręcz 99% HP na hita, by następnie ją dobić przebijając blok. Bardzo dużo bugów.
Spodziewałem się, że będzie dobrze.
Zalety:
- prosta fabuła, ale przyjemna w odbiorze,
- niektóre zadania są ciekawe,
- podoba mi się opcja stosowania receptur na przepisy kulinarne.
Wady:
- za,, dopracowanie mechaniki" należy się kopniak w dupę. Jest jeszcze gorsza niż w oryginalnym G2, czasem mam wrażenie że ktoś pousuwał jakieś skrypty albo dodał niedziałające. NIE DA SIĘ PEWNYCH RZECZY ZAGRAĆ W TYM MODZIE!
- strasznie niedopracowane są skrypty przedmiotów, które często płatają psikusy i znikają( mapa wyspy zamienia się w mapę miasta, rzeczne mirty znikają, i jeszcze parę innych psotników) , a także lubią sobie nie działać( niewyuczalny Krąg Magii 2, który każdorazowo kradnie 10 PN, ale nie daje nic w zamian) . BUG NA BUGU!
- NPCs, a także niektóre zwierzaki lubią sobie zahaczyć o coś. Dzięki temu zadanie dot. pijanego przewodnika z GK jest niewykonalne( sprawdziłem każdą opcję - zawsze o coś zahaczy) .
Podsumowanie: gra jest zwyczajnie słaba.
Wyjaśnienie:
- pierwsza reakcja na grę była odpychająca. Marvin z pobożnością ministranta włazi każdemu w cztery litery by zrobić szczura na patyku i psocić pod pokładem. Sądziłem, że po dotarciu do brzegu uda się lepiej poprowadzić fabułę, i rzeczywiście, rozdzielenie - brat, czy inni towarzysze drogi; skutkowało chwilą nadziei na zmianę. Wioska tę nadzieję uśmierciła, ponieważ ponownie wprowadzono zadania z cyklu,, przynieś, zanieś, pozamiataj" , typowe dla Gothica.
Później miasto - przynieś, zanieś pozamiataj, rozdział drugi. Piraci - przynieś, zanieś pozamiataj, rozdział trzeci . . . itd.
Twórcy gry zarzekali się, iż tutaj obowiązywać będzie system rewizji osiągnięć gracza przez NPCów, którzy rzekomo mieli zauważyć brak postępów w fabule. Rzeczywiście, pirat czekający na mnie parę tygodni na plaży, szkolenie w straży przeciągnięte o pięć poranków, spotkanie o północy z paladynem, dwanaście dni po terminie, a także wiele, wiele innych klopsów to potwierdza ;)
Podobno włożono wiele pracy w kształtowanie miasta i to właśnie to miasto miało być powodem takiej prolongaty premiery moda. Przepraszam najmocniej, ale skutki tej pracy są bezobajwowe, w dodatku błędne - miasto jest najbardziej powalonym bałaganem urbanistycznym, jaki w życiu widziałem w grach komputerowych. Nie mogliście zaangażować w to chociaż jednego architekta, czy urbanisty? Ile razy mam do kogoś pójść w tym grajdole to muszę zacisnąć szczękę, bo krew mnie zalewa na myśl o kluczeniu po tych fantazyjnych uliczkach, które NIE MAJĄ NIC WSPÓLNEGO Z ŻADNYM MIASTEM. Jakieś ozdobniki - wieżyczki bez wejść, mostki pomiędzy dwiema ścianami, płaskie stropy na szczycie kalenicy dachu z podwyższonym szczytem; które miały wyglądać cool, mnie po prostu żenowały. Jeszcze mogę zrozumieć jakiś informatyków, którzy odpicowali grę o ganianiu i tłuczeniu wszystkiego, co pędzi w kierunku kamery w Górniczej Dolinie, lecz polskich autorów moda - którzy potrafili opracować blisko 100 przepisów kulinarnych, uzasadnić brak klasy maga,, koniecznością wieloletnich studiów" ( pozostawiając zdolność do nabrania zdolności do finezyjnego wymachiwania dwuręcznym toporem na jedno popołudnie ;) ) , pokazać graczowi jak zbiera się gnój dłońmi( i przy okazji łapie szereg chorób odzwierzęcych) , a także zadali sobie tyle trudu, by stworzyć pozór rzeczywistości; zrozumieć nie mogę. Za brak dobrze opracowanych miast - 4 punkty na start! Trzeba było ograniczyć grę do bicia polnych bestii w polu.
A propos polnych bestii w polu - zdumiewa mnie fakt, że podczas rusha przez krainę pełną kłów i pazurów, spotykamy co chwilę byle fujarę( kupca, podróżnika, ciecia, grajka) , który potrafi zdjąć wszystko jakąś lagą, podczas gdy gracz nie może ogarnąć starego topielca na 18 lvl-u, który sobie strzeli randomowego pazura przez blok i zdejmie postaci 300 hp. Rozumiem, że zostanie magiem, które wymaga lat nauki, ale nie wyklucza nauki kręgu magii na jedno posiedzenie z jabłkiem i książką w burdelu, jest wykluczone w drodze tych samych racjonalnych przesłanek, które nadały byle NPCom walącym klocka w lesie zdolność powalania niedźwiedzia+cieniostwora+8 czarnych wilków+ 5 krwiopijców+ 2 jaszczórów+ nie wiadomo czego jeszcze?
Moim zdaniem należało:
- dodać tryb retoryki odpowiadający za opcje dialogowe. By pracować dla handlarki skórami trzeba wykazać zdolność posługiwania się łukiem, więc naturalnym jest, by móc kogoś okłamywać, nakłaniać do własnej woli lub udostępnić graczowi nowe opcje dialogowe, że trzeba posiąść taką zdolność. Na litość boską, Siła/ Zręczność/ Żywotność/ Mana - ile lat jeszcze będziemy grali w takie gry? Moduję inne gry, więc wiem że pewnych spraw w silniku nie da się zmienić, ale skoro połączenie Siły i Zręczności, które i tak w tej grze NIE WPŁYWAJĄ NA NIC INNEGO, TYLKO NA ZDOLNOŚĆ DO ZAŁOŻENIA BRONI( fakt) , było hipotetycznie niewykonalne, to czemu nie dodaliście zdolności RETORYKI kosztem zespolenia kradzieży kieszonkowej z otwieraniem zamków? Oszczędziłoby to masy idiotyzmów, wedle których okraść kogoś możemy po przeczytaniu książki w GK, a zdolność otwierania zamków na wyższy poziom rozwija półgłówek ze stoczni czyniąc nauki: ,, tajemnica tkwi w tym, że potrzeba więcej cierpliwości". Normalnie nagroda literacka za ten scenariusz się należy!
- wywalić tę absurdalną mechanikę walki, dodać rozbudowaną opcję uników z modyfikatorem chance to avoid damage, zrobić obrażenia punktowe, obszarowe, combo z atakiem dwóch wrogów jednocześnie, dzięki czemu WRESZCIE DAŁOBY SIĘ W TEJ GRZE NORMALNIE WALCZYĆ , a tymczasem ku uciesze gawiedzi,, w kchonjikach, jak w głotjiku, byje wijk połoszyć hę mosze" .
- dodać klasę maga, który UCZY SIĘ a nie zamiata podłogi, nosi kiełbasę czy komuś robi dobrze. Skoro nowicjusz może chodzić na panny po kryjówce piratów, to czemu Marvin nie może przynieść łana/ bobu/ krowiego placa/ sfermentowanych sików trolla; do klasztoru MW, do którego i tak można dostać się skacząc po skałach?
- dodać klasę ŁOTRZYKA. Tak, łotrzyka. To taki ktoś, kto umie ukrywać się, maskować, wykraść dokumenty, a czasem powalić jednym ciosem. Nikt nie powiedział, że łatwo napisać plot pod taką klasę, ale sądzę że dla twórców Archolos to pestka.
- skończyć z zadaniami pt. przynieś/ zanieś/ pozamiataj. Ja byłem pewien że wreszcie zagram w gothica, w którym np. po upolowaniu 50 wilków wzrośnie zdolność łowiecka. Tymczasem możesz ubić całą wyspę, ale jako łowca jesteś wypierdkiem bo nie pogadałeś ze starym dziadem oddającym całymi dniami gazy na ławce w mieście, który pewnie udzieliłby tobie wtedy wykładu z cyklu,, pamiętaj żeby mieć przy sobie jedną lub dwie strzały, inaczej możesz się okazać że nic nie upolujesz z łuku" - ,, twoje zdolności łowieckie wzrosły" .
Gotujesz? To niech wzrośnie tobie zdolność do przyrządzania coraz lepszych posiłków. Polujesz? Niech więc wzrośnie twoja zdolność do posługiwania się wybraną techniką łowiecką( łotrzyk pewnie zakładałby sidła - ciekawe, u którego kupca je znajdę . . . ;) ) . Czarujesz? Niech samoistnie wzrośnie twoja maksymalna mana i obrażenia od zaklęć.
- mój ostatni zarzut dot. tempa gry. W szczególności tempa gracza. Jest za wolne. Są te pozbawione koni karawany, a także łódki, ale . . . czy naprawdę nie dało się podkręcić trochę bardziej na allegro? Przecież od dreptania po tych samych uliczkach robi się niedobrze już w Silbach. Nie wiem, może wystarczyłoby dodać zdolność Eksploracja, i tym samym zapewnić możliwość zaplanowania podróży, jak to miało miejsce w Fallout? Chociaż nie, wszak mapy znikają z ekwipunku . . . ;)
Podsumowanie:
- Jestem rozczarowany ilością błędów w grze, nie tyle samą grą, mimo iż nie spełnia moich oczekiwań.
Gothic też jest już stary i powinien zmienić się. Fajnie że obsada cmentarza z Archolos pomyślała o tych zmianach, ale chyba myśleli wybiórczo, bo nie widać wielu zapowiedzianych efektów.
Gratuluję dobrej zabawy nad produkcją, angażu ciekawych osób do współpracy, ale pewne błędy przekreślają nawet zdolność do czerpania radości z gry.
Dodatkowe wyjaśnienie:
- Gram na Steam.
Tak, ale pamiętaj że Świat zmienia się na naszą korzyść tylko pod warunkiem gdy mu na to pozwolimy.
Myślę że gry komputerowe są dla naszego pokolenia, ale wymagają innej tematyki, innych wytrychów na rozgrywkę. Samo doprowadzanie do mistrzostwa operowania myszką i klawiaturą nic nie daje, my potrzebujemy ambitniejszej rozgrywki, ciekawszej fabuły.
To tak, jakby iść z dzieckiem do teatru lalek. Może 10% z całego spektaklu przykułoby naszą uwagę, reszta by nas po prostu nużyła; to zrozumiałe! Mamy po 30+ na karku i już znamy lepsze zabawy niż ganianie się sprite-mi po ekranie by komuś spuścić łomot!
Gry przetrwają tylko wtedy, gdy my tego zechcemy, w naszych życiach.
Moim zdaniem dla nas bardziej już pasują gry o wielu elementach kinematograficznych, jak Last of Us. Po prostu potrzebujemy już innych emocji do przeżywania, a i mamy wysokie oczekiwania w stosunku do dialogów między postaciami.
Drugą opcją są gry, co mnie dziwiło, zawsze niedocenione, tj. takie, które wprowadzają jakieś novum. Nawet nie mogę takich nigdzie kupić, wszędzie do znudzenia te same walki rycerzy w średniowiecznej europie, rycerzy w świecie fantasy, rycerzy Jedi, ... serio, ktoś kto wymyślił by gry były monotematyczne i ujednolicone strzelił całej branży w stopę.
Ja nigdy nie miałem sposobności by pograć z kumplami w ulubione gry. Po prostu - w tamtych czasach nie miałem komputera, a gdy wreszcie go miałem to nie miałem neta, a kumple już w międzyczasie włamywali się na serwery NASA.
Mnie to ominęło. Może dlatego wiążę takie nadzieje z grami komputerowymi?
Tak czy inaczej - obecnie nie mam czasu na grę, raczej oglądam let's play-e i stąd znam nowe tytuły. By grać w takie gry musiałbym parę lat oszczędzać na sprzęt, a do tego czasu to wszystko już przedawniłoby się.
BG3 będzie odrobinę oczkiem w stronę graczy, ale także kolejną przygodą, tym razem dla młodych - oni nie mogli się tym cieszyć tak jak my, a teraz jest ich czas.
Szkoda. Mam teraz swój etap Bezimiennego z PE:T, i widzę jak wiele spraw mogło w moim życiu wyglądać inaczej.
Ale wiem też że zawsze mogę wszystko rzucić i żyć po swojemu. To samo dotyczy każdego, a pieluchy, dzieci, żona - wiesz, daj se siana; naprawdę nikt tu nie czeka na 30-letniego męczennika, który zamiast żyć pasją po prostu żyje.
Pamiętam wciąż, gdy wyszedł "Planescape: Torment" wiodącym zarzutem społeczności graczy w kontekście tej gry był następujący: ,,Ale tam trzeba dużo czytać, to nie umywa się do Diablo...".
Istnieją gry przysposobione do pewnej kategorii. Są np. gry logiczne, zręcznościowe, strategiczne, role-playing games, fabularne, ... Pełno jest typologii gier komputerowych -;
Czemu mają służyć więc te lamenty pod adresem gier fabularnych? Gra nie ukazała się a już ją krytykują.
Ja jeżeli mam ochotę na partyjkę Brydża to umawiam się ze znajomymi na wieczór i gram. Nie wchodzę na serwis informacyjny GTA by ponarzekać na nadmiar akcji.
Proszę społeczność graczy w Polsce wyzbyć się nawyku krytykanctwa i narzekania. To ma swoje uzasadnienie w zaściankowości Polski, która została zboczona w XX wieku. W ten oto sposób 60% Polaków wierzy że za chodzenie do kościoła, płacenie składek Z.U.S. oraz głosowanie na socjalistów po śmierci w nagrodę obudzą się w PRL-u.
Gra została zaopiniowana bardzo przychylnie przez aktora, który wystąpił w niej, w dodatku eksperci wystawiają jej w gruncie rzeczy bardzo ładne recenzje.
Ja nie jestem fanem cyber-punk, ale ciężko jest zbagatelizować takie rekomendacje.
Co do ,,Wiedzmina 3" -
Kupiłem grę w ten weekend, zachęcony przychylnymi opiniami oraz sentymentem do prozy Sapkowskiego z czasów mojej młodości.
Po kilkunastu godzinach gry stwierdzam że gra pod względem opracowania krajobrazu i eksploracji jest bardzo dobra. Fabularnie jest dobra, co uzasadniam pewną monotonią wykonywanych zleceń oraz liniowością wątków fabularnych - w mojej ocenie to nie jest RPG tylko h'n's z elementami fabularnymi -;
mimo to muszę przyznać że tempo gry i kształtująca je narracja są bardzo dobre.
Fatalny jest w mojej ocenie system sterowania postacią, w szczególności podczas potyczek. Nie wiem, z czego wynika fetysz programistów, który podczas popełniania gry w krypto-interaktywnym i otwartym Świecie, gdzie sterowanie wywodzi się ze ,,strzelanek" i ,,Tomb Raider-ów", wzorują się na single-targeting selection, co powoduje w ,,Wiedźminie 3" sytuacje niemal tak absurdalne jak w ,,Gothic-u". Już mogli sobie darować i zamiast bawić się funkcjami wyboru wprowadzić jakąś sensowną fizykę do tego Świata, co przynajmniej skutkowałoby sensowną mechaniką rozgrywki. No, ale to wymaga innego silnika...
Niech gra ma scenariusz obejmujący obszernością mój regał, byle tylko:
- działała,
- nie generowała kosztów w postaci wymiany 100% sprzętu,
- nie wymagała gry non-stop online,
- nie miała licencji limitowanej czasowo( ,,Ciesz się grą Wiedźmin 3 do 2027 roku")
- nie denerwowała mnie absurdalnymi wymaganiami, konfiguracjami oraz aktualizacjami,
- bawiła mnie,
- stanowiła rozrywkę na całe życie, nie tylko na ten rok;.
Ktoś w MXL 1.3 opracował plik .txt na j. polski, ale nie kojarzę by teraz to było po polsku( widocznie miał dosyć modteam i się wycofał chłopak, szkoda) . Dialogi będą po polsku, ale opisy po ang.
Nie. Kolory są teraz tak jaskrawe że nawet mnie bolą oczy. Na minimalnej gamie nie mogę wytrzymać godziny... :(
Też to czytałem i słuchałem tych ich cudownych zapewnień, i co?
A1)
Idę do Andy i jeden meteor shower = death.
Idę na Kamienne Pola i te raty dookoła kręgu przy śmierci zasypują mnie pociskami = death.
Griswold jak zwykle spammuje swój shower of cocks = death.
A ta góra mięsa z Psn Flash w ataku, ta w podziemnym tunelu, jest jeszcze szybsza i dalej ma cię na hita = death.
A2)
Nie ma to jak pest, w obu rodzajach = death.
Ice Clan jak zawsze op = death.
Fatal Morgana - konia z rzędem temu, kto na tak niskim lvlu wytrzyma tą dyskotekę teleportacji = death.
Duriel - no, cudownie. Nie ma to jak fortress barb 0 cd = death.
A3)
Rycerze z lasu trzymają fason - nim się obejrzysz = death.
Ice Clan w grocie pająków - nic dodać nic ująć = death.
Wejście do Kurast - klasyk Mediana, spróbuj zrobić rush przez lokację = death
A4)
Heretics przy wejściu do Izuala jeszcze mocniejsi niż byli( i to ma być ten nerf i balance?...) = death, nieważne jaką postacią grasz
Fireblood - jak zwykle = death
Ashtroll - he he = death
Ghoom - znowu fortress barb no cd?... = death
Mahda - a podobno mieli usunąć gamma field bo to taki bezużyteczny skill... = death
Diablo - znacznie słabszy, ale dalej spammuje 100 tysięcy bloodstars na yard = death
A5)
Thunderbolt - bez zmian, a jest jeszcze gorzej bo nie można już biegać = death
Ghost phoenix - jak było tak jest = death
Vampiress - to samo, op dmg jak wcześniej = death
Dirge - przetrwaj ich śmierć... = death
Co do uberów - są dużo łatwiejsze. W dalszym ciągu jednak niektórzy nie rozumieją dlaczego giną stojąc miejscu np. na Kabie. O tych co nie rozumieją jak zrobić Assura nie chcę nawet pisać bo to żenada, ale serio - tacy teraz tam gracze są. Jeszcze oburzają się że trzeba jakiegoś innego skilla używać, lol.
I z tego co orientuję się... dalej są immuny? Czy może mnie oczy mylą?... ;-)
Median XL: Sigma - R E C E N Z J A
Gram w ten mod od czasów Laz-a( tj. pierwszego moddera) .
Sigma ma niestety kilka mankamentów, które ją dyskwalifikują jako MXL i projekt bazujący na D2:LoD, tj.:
1) Brak biegu - w Sigmie by biegać należy przytrzymać przyporządkowany klawisz biegu. Niestety, jakby tego było mało, nawet postaci na 140 lvlu mogą pozwolić sobie tylko na 2 sek. biegu z uwagi na błyskawicznie znikającą staminę.
2) Redukcja craftingu - co wyróżniało MXL od D2LoD to właśnie crafting. Swoboda przygotowania swojego ekwipunku dawała ogromne pole do popisu ambitnym graczom, którzy z gry chcieli wycisnąć wszystkie soki. Crafting zredukowano, no more ''orb effect doubled", crapp rolls na porządku dziennym = - 5/6 buildów.
3) Redukcja itemów unique - mogę zgodzić się że niepotrzebne przedmioty( a kilka ich w grze było) można było pożegnać bez większych sentymentów... ale nikt nie mówił o 3/4 itemów w grze(!!! ) . Biorąc pod uwagę redukcję tierów do 4ech z 6iu mamy mizerną przestrzeń manewru. W dodatku, co jest absurdalne, 99% wszystkich(!!! ) itemów w grze kosztuje przy sprzedaży u kupca 1 sztukę złota( dokładnie tyle) . Chyba nie muszę tego komentować...
4) Uberquesty - to, co stanowi kwintesencję Mediana zostało teraz ograniczone: by wejść do lokacji musisz mieć konkretny poziom. I są to bardzo konkretne poziomy - 115, 120, 125, 130, itd., co uniemożliwia swobodny dobór zadań, które chcemy realizować. W dodatku, co piszę całkiem szczerze, nie znam gry, w której tak jak w Median XL Sigma, expienie było by *aż tak* uciążliwe i czasochłonne. Ludzie, to ma być gra a nie drugie życie.
Modteam widocznie wziął sobie do serca skargi graczy na brak nowych uberquestów i ... wprowadził ograniczenie poziomu postaci celem wejścia do konkretnego uberu; tym samym pozbywając się wszystkich ,,szczekaczy" - żaden stary wyjadacz nie pozwoli sobie na expienie jak w przypadku dawnego wbijania 121 lvl, tylko po to by odwiedzić Duncraig.
Stąd żadnego gracza sprzed premiery Sigmy, do tej pory na Sin War nie spotkałem...
5) Za co kochamy D2:LoD? Za PvP...
W Sigmie, uwaga proszę Państwa(! ) , jako pierwszym Medianie w historii Świata... usunięto tryb PvP. Wytłumaczono to tak:
,,A kto by tam się pojedynkował? To taka durna funkcja, z której nikt nie korzystał".
Szczerze - z całego Diablo i Mediana najbardziej lubię właśnie PvP; aktywność aren PvP świadczy o tym że to najważniejsza część rozgrywki. I nic dziwnego - fajniej gra się z inteligentnym graczem niż z głupim automatem, który nas gania po mapce. Widocznie Marco( obecny główny modder) doszedł do wniosku że PvP to największy błąd Blizzarda, który on postanowił naprawić. Viva Marco!
Te właśnie mankamenty, moim zdaniem, przekreślają Sigmę. Jest ładna grafika, jest inspiracja D3, jest pewien balans umiejętności - ale nie ma zabawy, dowcipu, swobody.
Dla mnie, ten MXL Sigma, przekształcił Mediana w coś na wzór tych japońskich mmorpg, gdzie ta nasza postać ma być jakim ,,tama-guczi"( przepraszam, nie wiem jak to napisać w j. polskim) , które trzeba pielegnować i pieścić, co nie do końca jest zgodne z ideą Diablo, moim zdaniem. Owszem, postać buduje się pewien czas, ale nie może być to ograniczone jakimiś bzdurnymi wymogami w grze - wyobraźcie sobie jakby wyglądało Diablo, gdyby wejście do Sanktuarium Chaosu blokował napis ,,wymagany poziom 95". W Sigmie takie coś ma miejsce.
Mało tego, w Sigmie wymyślono poziom lokacji. I tak, gdy lecisz zrobić Baala na Hell, lvl lokacji Trone of Destruction to 110. A po ubiciu ostatniej grupy przywoływanym minionów na poratlu wyświetla się napis... req. lvl = 120. Super, nie? I okazuje się że czeka na Ciebie tydzień expienia tylko po to by dokończyć bazową grę.
Moim zdaniem, jeżeli chcesz zagrać w Mediana - są lepsze wersje. Polecam MXL 1.f.9.b, MXL Ultimative XVI, nawet ten dziwny MXL 1.3, wydany tuż przed Sigmą jako prowizorka. Każdy, byle nie ta kraina absurdu Sigmą zwana. 6 lat zapowiedzi i przedszkole w po kliknięciu ,,PLAY" to - moim zdaniem - pewnego rodzaju policzek w stronę fanów.
I nic dziwnego, żadnego z nich tam nie widzę.
Pozdrawiam!