Kwadratowy, kanciaty i szary świat.
Gry powinny dawać uciec przed rzeczywistością, a ta tutaj podbija jej brzydotę.
Drewniany system walki, bez cienia satysfakcji, opierający się jedynie na statystycznych nierównościach.
Design otoczenia, postaci, ich sposób poruszania się i odczucia fizyki to jakaś kpina na poziomie minecrafta.
Paleta barw tej gry to specjalnie poszarzona zimowa polska plucha, czyli jeszcze gorzej niż w grudniu za oknem.
Zajebiście, że można sobie biegać po olbrzymiej mapie, ale w ogóle nie mam na to ochoty, a "immersyjne" rozwiązania powodują nudę, monotonie i brak poczucia celu.
Lepiej będziesz się bawić patykiem pod blokiem. Przynajmniej schudniesz.