Moim zdaniem zasługuje z tego względu, że Dragon Age, jako jedyna gra w ubiegłym roku, przełamała bariery i ukazała nowe oblicze, wydawałoby się pokonanego gatunku. Zresztą nie ma co dywagować, biorąc pod uwagę inne tytuły takie jak: Risen, Divinity II czy Demigod, jedynie powielały lub łączyły dawno przetarte ścieżki, pewne ścieżki. Dragon Age przede wszystkim uwodzi bardzo rozbudowaną możliwością interakcji z bohaterami oraz ich skomplikowanymi charakterami. Ciężko teraz o taką grę, w której można nie zwracać uwagi na grafikę, a wątpię, aby ktokolwiek miał jakieś zastrzeżenia, co do tego. W Dragon Age można grać i grać, świetna fabuła i możliwość rozwoju. Tyle, pozdrawiam przeciwników.
Nic nie urzekło mnie w Gothicu tak jak fakt, że można było piąć się (no wiem, ciężkie określenie jak na dwa awanse, ale...) po szczeblach kariery w danej frakcji. Czy w Risen również będziemy mieli możliwość oficjalnie stać się kimś ważnym we frakcji i czy poza tytułem dawałoby to jakiekolwiek korzyści?
I jeszcze jedno, w Gothicu były kręgi wtajemniczenia magicznego, czy tutaj będzie działać podobny system? Czy skill=odpowiedni poziom postaci?