Jak dla mnie w tym roku na PC, oprócz asasynów i innych cyberpunków, jeszcze jest nadzieja. O ile rzeczywiście premiery magicznie nie przełożą się na "TBC 2021", co w przypadku niektórych z poniższych jest niestety raczej pewne, ale w przypadku innych chyba jest szansa, że może w grudniu po południu...
Dirt 5
Outriders
Mortal Shell
Ghost Runner
Godfall
Werewolf: The Apocalypse - Earthblood
Chivalry 2
DragonBall FighterZ czyli walcz i rób co chcesz. Dlaczego? Kto z nas nie ma ochoty zrobić porządnego kameeehameehaa! Z łezką w oku i logiem RTL7 wyrytym w pamięci, dokumentnie kick ass or two wszystkim komórczakom tudzież innym frejżerom? Zabójcą, żołnierzem, czarodziejem, kromką chleba - tym wszystkim można być w innych grach. Ale Super Saiyanem tylko w DB. Fajnie być Super Saiyanem. Wszystkie Super Saiyany to dobre chłopy.
Exile Greatsword + tarcza 100% physical i jeszcze jakiś fire orb? Nie zrozum mnie źle, ale ciężko pozbyć się wrażenia, że próbujesz robić analityczny materiał o grze, o której no nie do końca wiesz jak w ogóle działa :S
Shitshot brzmiałby znacznie bardziej metaforycznie. Cóż są takie gry, które powodują atak depresji, biorąc pod uwagę jak bardzo różnią się od zapowiedzi, podobnie jak są też takie poranki kiedy człowiek zdaje sobie sprawę, że po raz kolejny został pokonany przez potęgę makijażu. BTW: Naprawdę preorderowałeś No Man's Sky? Jeśli tak - jesteś hardkorę.
a co z FPSami, w których strzela się do dinozaurów w kosmosie?
"twórcy sami wielokrotnie podkreślali, że wiele elementów będzie nawiązywać do gothica" także brawo maciuś
z całą pewnością będzie można puknąć jakąś nową czarodziejkę albo nawet dwie! tego typu odkrywczość przychodzi mi na myśl w pierwszej kolejności
steam controller będzie typowym przykładem na to, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego
Często pokazujesz dzieciom na tvgry filmiki o ruskich podróbkach Hotline Miami?
Fajnym pomysłem i swoistą nagrodą samą w sobie byłoby gdyby dodatkowy mecz był rozgrywany jako duel pomiędzy najlepszymi graczami obydwu ze stron - wtedy wcielanie się w rycerzy miałoby sens, chociaż oczywiście Vader (ani nikt jemu podobny;] ) nie może zginąć, nie znaczy to jednak, że nie może przegrać solówki ;] Taki pomysł wpadł mi jeszcze na koniec tej bardzo długiej wypowiedzi. Pzdr.
w stronę lądowiska oddziałów imperium gdzie z kolei klony mają lepszy dostęp do amunicji czy maszyn. W razie remisu 1:1 czyli powiedzmy najpierw imperium wygrywa, idzie głębiej w las ale tam partyzanci dają radę, jakiś krótki mecz dodatkowy, tie-break powiedzmy ;]
Cóż, po pierwsze: mieczem świetlny można parować strzały nie wiem czy pamiętacie ;] nie wiem jak to będzie wyglądało, ale prawda jest taka, że jak dadzą miecze świetlne do rąk żołnierzom to zniszczy grę od razu. To nie Jedi Wars tylko Battlefront. Moim zdaniem w trybie multi wcale nie powinny pojawiać się postacie będące osią fabuły filmu jak Vader, a wyłącznie żołnierze jednej i drugiej strony. Czy zepsuje to nieco klimat - na pewno, ale lepsze to niż całkowite jego zrujnowanie poprzez robienie z piechurów rycerzy Jedi... Postacie pierwszoplanowe być może (mam nadzieję) zostaną odłożone tylko na single player i wtedy taki single player byłby atrakcyjny już dzięki takiej opcji. Co do 40 graczy i samej charakterystyki bitwy (mam tutaj na myśli chociażby konkretnie las na trailerze, Powrót Jedi i obronę partyzantów), mapy mogą być instancjonowane w taki sposób że: zaczynamy od początkowej mapy, zależnie od tego która strona zwycięży przenosimy się w ramach tego samego eventu do następnej. Czyli powiedzmy imperium wygrywa pierwszą mapę, wtedy następna jest gdzieś głębiej w lesie, gdzie partyzanci są lepiej ufortyfikowani. Jeżeli pierwszą mapę wygrywają partyzanci, gra przenosi się w stronę lądowiska oddziałów imperium, ale tam z kolei imperialiści mogą mieć dużo lepszy dostęp do amunicji czy maszyn... Pytanie jak ostatecznie rozstrzygnąć wynik takiej rozgrywki, ale w gruncie rzeczy to tylko sytuacja 1:1 jest problematyczna. Powiedzmy - imperium wygrywa pierwsze starcie przesuwa się głębiej w las, ale potem to partyzanci biorą górę i odpierają szturm. W takim wypadku fajnie byłoby dostać taki jakby tie-break, dodatkowy set. Mecze kończyłyby się wtedy wynikami 2:1 lub 2:0 oczywiście zakładając tylko dwie fazy takiego układu. Jeżeli byłoby trzy etapy, przypominałoby to bardzo mecz siatkówki w kwestii ustalania wyniku, ale mogłoby być nużące chociaż przecież będą istnieć różne tryby rozgrywki, a co za tym idzie być może i wybór między "złożonością" starcia. Co do botów - oby ich nie było, oby ich nie było, oby ich nie było.
Hej, ma ktoś może MSI GTX 960 i próbował ją chłostać GTAV na ultra albo jakimiś innymi słodyczami? Jeżeli tak, proszę o refleksje.
poza tym IIWŚ w USA jest całkowicie inaczej postrzegana niż w Europie, to jest zdecydowanie największy rynek dla CoD, a tam wątpię żeby ktoś miał ochotę biegać po dżunglach Oceanii i mielić drzewa oraz Japończyków z kaemów, wojna na Pacyfiku byłaby bardzo problematyczna w kwestii wprowadzania różnorodności do lokacji jeżeli zakładałaby nawet umiarkowaną zgodność historyczną, lwia jej część to bitwa na morzu, a piechota morska generalnie rzecz biorąc walczyła wciąż na kolejnych maleńkich wyspach, podobnych do siebie jak dwie krople wody i w gruncie rzeczy gdyby nie bomba atomowa taka mozolna walka o kolejny "kamień wystający z wody" mogłaby potrwać znacznie dłużej i pochłonąć jeszcze więcej ofiar. oddzielną kwestią jest uzbrojenie - a konkretnie relatywnie ubogi jego zbiór, piechota morska przeprowadzając desant kolejne wyspy nie mogła zabierać ze sobą nie wiadomo czego
dużo racji jest w tym, że WaW 2 to pobożne życzenie, ludzi którzy grali w WaW, będąc wtedy "na fali" kolejnych CoD-ów, a było to już dość dawno, w tak zwanym międzyczasie umówmy się szczerze - cała rzesza graczy zniechęciła się do CoD przez kolejne kalki. Bardzo lubiłem WaW, jednak WaW2 raczej bym nie kupił nawet gdyby zbierała dobre recki, poza tym czy tak "ambitny jak na cod" projekt jak WaW2 czyli nie tylko zmiana settingu ale chociażby rzeczywista zmiana mechanik celowania, charakterystyk broni (a nie tylko zmiana tekstur na tym samym karabinie w kółko) wymagałaby tylko roku produkcji?
Myślę, że Victory będzie większym failem niż wszyscy się spodziewamy, po pierwsze dlatego, że nie ma gwarancji, że nie będzie powtórki z historii, osobiście nie stawiałbym nawet złotówki na to, że gra będzie "działać" od dnia premiery, po drugie masa gier wyeksploatuje setting victoriańskiej anglii, wspominał o tym chyba Hed niedawno w PT - order, bloodborne i pewnie więcej - a to przecież nowe tytuły, dla AC to będzie tylko, tak jak mówicie, kolejny setting więc po co grać w AC różniące się od innych tylko settingiem jeżeli podobne kreacje wiele osób będzie miało okazję poznać w grach umówmy się szczerze - lepszych choćby przez to, że nie są kolejnymi odcinkami wenezuelskiej telenoweli od ubisoft. fani na pewno kupią, ale mi na przykład pomysł o wydawaniu pieniędzy na AC obojętnie w jakiej formie nie przychodzi nawet przez myśl, chociaż też bardzo lubiłem trylogię.
A i jeszcze szybka refleksja - nie może być tak jak mówisz - złe zachowanie blokuje jakiś kontent ponieważ jest to fundament binarnego podziału moralnego świata w grach rpg, złe - karać, dobre - nagradzać,
połowę filmu powstrzymujesz się, żeby nie parsknąć śmiechem ;] Arash tak na ciebie działa? ;]
Nie żebym miał coś do kogoś, kogo może już nie ma, ale ten duet w Przeglądzie podoba mi się około miliard razy lepiej niż inne nazwijmy to - kombinacje
No dobra, to gwóźdź do trumny moich planów modernizacji PC, blaszak zostaje jaki był, może za jakiś czas trochę do podrasuje, a póki co kupuję PS4 z Bloodbourne i czekam na wiedźmiaka, w którego zamierzam grać właśnie na PS. Nigdy w życiu nie miałem konsoli, a na PC gram jakieś 15 lat, więc pozdrawiam samego siebie z tej okazji ;]
Już nie wspominają o tym, że op mieczami z 1 można sobie w 2 podłubać między zębami co nawyżej no ale to już trudno. kasy też mi mało przeniosło, bez sensu, do trójki pewnie będzie taki sam import, że sobie uzbierasz najelpszy set z "mrocznego" a tak to się okażą łachy, przy trupie żołnierza pierwszego z brzegu będą lepsze. Ale to tam pal sześć, po prostu żeby historia było kontynuowana tak jak sam ją prowadziłeś, a ktoś chciał może być z Shani i specjalnie zostawił sejwy a tam dostaje Triss na twarz na samym początku ... ??????
No dobra, ale sprawa jest taka:
Kupiłem sobie teraz W1 na wyprzedaży na Steami, żeby sobie pograć i przeżyć wspomnień czar. Zawsze przedtem byłem z Triss, bo Triss jest wredna, ruda, nieogliczalna itp, Geralt i ona stanowią idealną parę. Tym razem jednak byłem z Shani po to to tylko żeby zoabaczyć jaki efekt będzie to miało na przeniesienie savu do W2. I co? I po co przenosić ten save jeżeli tam zasze masz "wmuszoną" Triss, która jest doradczynią króla bez względu na to czy kończyłes 1 jako neutral czy np po stronie elfów. Wieć innymi słowy, albo to bez sensu, albo ja czegoś nie wiem, a jak nie wiem, to mi powiedzcie bo lubię wiedzieć =-=
Pozdro600