Według mnie mass Effect 4 powinien dziać się maks kilkadziesiąt lat po wydarzeniach z trójki, Szepard był tutaj kluczową postacią, przeszedł do legendi i powinny być wzmianki na jego temat podczas gry. Np kolejnym Szepardem mógł by być Syn syna Szeparda. Tylko teraz ciężko to pogodzić z zakończeniami z trójki. Bo w jednym (Czerwonym) Szepard żyje, a przynajmniej łapie oddech a z kolei w drugim poświęca życie aby kontrolować Żniwiarzy, w trzecim również poświęca życie ale to nie ważne.. Ruchał? Ruchał! Najlepiej by było jak by to był nadal człowiek, kroganie stawiali by mu pomniki za wyleczenie genofagium zaś quarianie za pomoc w odzyskaniu ojczystej planety. Gra może mieć różna fabułę, ale jeśli zapomni się w niej o bohaterze który był wręcz symbolem to nie będzie miała takiej pompy jak miała. W tych częściach które były do tej pory nie walka sprawiała wrażenie, o była w sumie bez sensu, ale sama fabuła miażdżyła. Możliwość podejmowania decyzji i wszystkie te czynniki o których nie muszę mówić, grając w tą grę po prostu da się ją poczuć. Czekam na 4 ze zniecierpliwieniem, wiem że BioWare da rade i zrobi historię która potrwa kolejne 3 części.