Gra bije rekordy popularności, odniosła niemały sukces, w sumie można ją okrzyknąć (po za Clair) gra roku, także trzeba wszystkie brudy wyciągnąć by ludzie z pasją trochę posmakowali goryczy branży.
Ładne lizanie rowa Sony, zapomnieliście dodać do listy świętego Graala crapów Forspoken.
Z całym szacunkiem do "redaktora", ale piszesz o braku wschodnich tytułów, po czym część z nich wynieniasz. Problemach z funkcją nagrywania, po czym piszesz o alternatywie i możliwym rozwiązaniu...to się kupy nie trzyma, już pomijam markę własną jak Gearsy, Halo czy wspomniane Forza i MSFS. W nagłówku jest napisane problemy, a w artykule fanboyskie szukanie dziury w całym. W obecnej generacji jedyny problem jaki imo zauważyłem, to lepszy start, lepszą usługę, i nadal świetną kontynuację tego wszystkiego, w przeciwieństwie do konkurencji dla której widać dalibyście się....szkoda słów.
Muszę przyznać że Bethesda odwaliła naprawdę kawał roboty, tak stary i wydawać by się mogło ograny tytuł nadal jest do ogrania tym razem w wersji VR gdzie wchodząc do siedziby Jarla naprawdę w niej jesteśmy i widzimy jak potężna jest to budowla. Trzymając czar czujemy że naprawdę go trzymamy i mamy nad nim władze... Ehh jeszcze Fallout4 VR a człowiek ma coraz mniej czasu. Graficzne nie jest może tak dobry jak RE7 ale też myślę że nikt tego nie oczekiwał po tak starym tytule, ale po tylu latach sny się spełniły.
Ogólnie beta zniechęciła mnie do szybkiego zakupu tej gry, ale pamiętam identyczną sytuacje z The Division a ogrywam ją do dnia dzisiejszego i po prawie roku jak posiadam ten tytuł to z czystym sercem mogę napisać ze jest to jeden z bardziej udanych zakupów. Z Wildlands sytuacja jest trochę trudniejsza ( brak czystego pvp) sam coop może zniechęcić nie jednego gracza dlatego dużo pracy przed Ubi by utrzymać ludzi przy tej grze.
Grę kupiłem tylko i wyłącznie dla PSVR szkoda że opakowanie nie zawiera informacji "może wywołać sranie metką". Gra jest straszna, nie jest to Outlast oczywiście, jednak jeżeli twórcy potrafią podnieść ciśnienie przy grze bez paranormalnych chwytów to...samo sobie możemy odpowiedzieć. Starsze odsłony Resident Evil miały to coś (cz1-3 w czwórkę na razie odstawiłem) w nowej części tego nie ma, w nowej części tym czymś jesteśmy my sami, jeżeli mogę tak napisać.
Ludzie nie znając tytułów i pióra Toma Clancy`ego oczekują historii wyssanych z palca o wirusach przemieniających ludzi w zombie itd. itp. z bieganiem po ścianach w tarczy ochronnej i broni o sile rażenia większej niż gwiazda śmierci z gwiezdnych wojen. Tytuł po takim czasie w dobie gdzie wychodzi sporo gier wartych uwagi trzyma się może nie doskonale ale na pewno dobrze i nie ma co jechać po Ubi bo pomimo iż są znani z różnych grzeszków to akurat Division jest tym tytułem który akurat im wyszedł.
Gra jako jedna chyba z niewielu w kilku momentach wyciska wręcz łzy, moment w którym dowiadujemy się kawałka historii z "życia" Morte gdzie jego oddania jako sługi i przyjaciela nie złamało nawet jedno z wcieleń Bezimiennego jako potwora i tyrana. Podróż wszystkich kompanów za Bezimiennym do końca przygody...
Dziś po raz pierwszy wyskoczył mi ten sam komunikat jeszcze przed 5minutami logowałem sie normalnie po uaktualnieniu klienta padło, również korzystam z internetu mobilnego :(