Ja się ogólnie zgadzam z autorem tekstu.
Jestem old timer, grałem - że tak powiem "na bieżąco" - w Dunę 2, C&C, Red Alert, Warcraft i co tam jeszcze wtedy było dostępne. W tamtych czasach nie być fanem base builderów (które po prostu nazywaliśmy RTSami - bo w sumie innych RTSów nie było) się nie dało. To były topowe gry i tyle. Ale to było parę dekad temu i świat poszedł do przodu. Dzisiaj nie wyobrażam sobie grać w takie arcade'owe RTSy. Ja rozumiem, że ktoś ma sentyment, jasna sprawa. Lub po prostu kwestia gustu. W tym momencie jeśli ktoś kazałby mi przechodzić kampanię polegającą po kolei na stawianiu bazy, gromadzeniu zasobów, trzepaniu hurtem jednostek a potem wysyłaniu ich - również hurtem - na przeciwnika to powiedziałbym: dziękuję, postoję. Od czasu do czasu zdarza mi się uruchomić Supreme Commandera - 1 lub 2 i o ile dla mnie osobiście akurat te gry stanowią szczytowe osiągnięcie gatunku, to nawet SC nudzi mnie po jakiejś godzinie, maks dwóch.