Chciałbym w końcu znaleźć czas na przejście Zewu Prypeci. Jest to ostatnia część, której nie łyknąłem.
Cudo. Jeżeli na porządku dziennym takie akcje są możliwe to faktycznie jest to REWOLUCJA!
Od dawna spekulowało się, że to przedstawiciel rasy Pandarenów wskoczy jako kolejny bohater, a jednak jest inaczej. Nie narzekam, bo Ilidan dla lore Warcarfta jest bardzo znaczący. Co od samej gry to ostatnio wróciłem "z braku laku" i partyjkę dziennie chociaż staram się pyknąć. Czekam na nowy dodatek i jak po raz kolejny wywróci skostniałe decki do góry nogami :)
Tak jak zdążyli zauważyć już przedmówcy: Dex można scharakteryzować jako Deus Ex w oprawie 2D. Trzeba na pewno docenić jakość i szczegółowość grafiki, która miejscami naprawdę zrywa asfalt. W przypadku gameplayu gra zbudowana jest z ciekawych mechaniki, a na szczególne podkreślenie zasługuje hakowanie, które dodano w dość niecodziennej formie Shmupa. Fabularnie gra stoi na średnim poziomie, bo choć historia angażująca, gdzieś w połowie gry zdecydowanie tempo zwalnia i od niechcenia przechodzimy kolejne fragmenty układanki o życiu głównej bohaterki. Zakończenie również pozostawia sporo do życzenia, a jego sztucznie przedłużona forma, aż bije w oczy. Po przejściu gry w 15 godzin i zdobyciu 98% achivementów mogę z czystym sumieniem polecić produkcję szczególnie dla fanów S-F,. Ostateczna ocena: 7.
Właśnie, a co z powrotami, o których nie wspomniałem, a przecież każdy gracz je ma? Jeżeli chcemy ograć jakiś tytuł po latach to jedyna opcja to jego zakup, więc sumarycznie płacimy za daną grę abo, a potem za 3 lata jak gra wypadnie z zestawienia i nam zamarzył się powrót to musimy za nią zapłacić. W przypadku Plusa i GwG sprawa jest dużo prostsza. Ostatnio po 2 latach bodajże powróciłem do Resident Evil Remastered i w dużym uproszeniu jestem jej Plusowym właścicielem, a to ma znaczenie dużo większe niż korzystanie z abonamentu, z którego gra może wypaść bezpowrotnie.
Usługa naprawdę rewolucyjna aczkolwiek dla mnie "gracza dziada pierdzącego kurzem" jest najzwyczajniej w świecie nie trafiona. Nie oczekuję, że będzie ktoś się pochylał nad moim losem i głaskał po głowie, że w ciągu tygodnia mam zaledwie 5-8 godzin na granie, ale najzwyczajniej w świecie płacić abonament choćby najniższy i cały czas mieć z tyłu głowy żeby pędzić, bo mogą grę usunąć to po prostu nie dla mnie. Wolę ograć 10-15 gier, a na 100% niż po łebkach 50.
Klawy soulslike w twardym klimacie Sf. Mniej więcej do połowy gry stanowił wyzwanie, potem niestety sumy zdobytych 'dusz' za zwykłych przeciwników tworzą z nas maszynę do rozwalania wszystkiego bez jakiegoś znaczącego zwracania uwagi na uniki czy bloki. Słowem jeszcze wspomnę o dlc, które udostępnili autorzy w liczbie dwóch: pierwszy to wejście do parku rozrywki, a drugi to seria wyzwań w Westernowym klimacie. Dodatki w całości przywódzą na myśl skojarzenia z serialem Westworld i zostały pod kątem fabularnym naprawdę nieźle zrealizowane. Miałem problem z oceną z powodu nierównej fabuły, która według mnie na siłę próbuje robić z siebie tajemnice na miarę soulsów, a w ostatecznym rozrachunku jest stosunkowo zero-jedynkowa. Po 70 godzinach i zarobioniu platyny oraz 100% za oba dodatki wystawiam 7.5.
No i jest moc. Jedynka jeszcze nie ograna, ale widzę, że trzeba powoli się do niej przygotować. Tak drastyczna zmiana frontu zapowiada duży potencjał. Może w następnej perspektywie przeniesienie akcji np. do WWII?
Skłamałbym jeżeli powiedziałbym, że nie czekam z wypiekami na policzkach. Wiem też, że na pewno zastosuję taką samą taktykę jak z PS4 - poczekam rok/półtora i wtedy dokonam zakupu. Starym dziadem jestem także w ogóle się nie śpieszy ;)
Chętnie wrócę do tego odświeżonego świata, ale za 2-3 lata. Taka taktyka pozwala mi na raczenie się dokończonym produktem, a nie jego wczesną wersją.
Trzeba też mocno podkreślić, że wszystkie serwisy opierają się na tzw. "promkach" czyli materiałach powierzanych przez dystrybutora/producenta/wydawcę itd. Stąd recenzując jakiś tytuł siłą rzeczy patrzy się na niego przychylniej, bo jak gryźć rękę, która nas karmi? Podejrzewam, że 100% redaktorów, którzy mieliby pójść do sklepu, wydać ciężko zarobione 260zł za Fallouta 76 byli by rozgoryczeni i chcieli dać tej frustracji upust. Taka sama sytuacja tyczy się Warcrafta. Szanuje przez to Archona, bo chłop choć część tytułów kupuje "za własne" co sugeruje, że podejście do tematu będzie rzetelniej realizowane.