Embargo na recenzje spada dzisiaj o 18:00. Teraz mamy dostęp tylko do opinii publikowanych w mediach społecznościowych. Dzieje się tak przy większości dużych produkcji.
Ale właściwie co krytykujesz? W świecie filmu reżyser, scenarzysta, producent i aktor to przeważnie zupełnie różne osoby. To jakaś ujma, że Jonkajtys nie stworzył projektu w 100% samodzielnie? Tak nie wygląda ta branża.
Przeniesienie powieści na ekran też nie jest niczym niezwykłym (chociażby "Fight Club" Davida Finchera jest ekranizacją książki Chucka Palahniuka).
Grzegorz Jonkajtys był jedynym reżyserem animowanego miniserialu, jest też autorem techniki, która została wykorzystana podczas produkcji. Tak więc nie tylko nagrał wszystkie sceny z aktorami, ale też pracował przy późniejszej obróbce obrazu. To sporo i nie widzę powodu, żeby umniejszać jego rolę w powstaniu tego projektu.
A czepianie się czyjegoś nazwiska jest poniżej wszelkiego poziomu.
Zachęcam jednocześnie do przeczytaniu kilku artykułów o Jonkajtysie, bo mężczyzna przebył długą drogę, żeby móc tworzyć takie produkcje jak ta.
Tak, animacja rotoskopowa (chociaż to ma być nowa technika o nazwie trioscope). Najpierw nagrywa się sceny z udziałem prawdziwych aktorów, a potem na bazie tego tworzy animację.